Blackout w Hiszpanii: Premier broni OZE, wskazuje winnych gdzie indziej
Największa awaria energetyczna w historii Hiszpanii wywołała burzliwą debatę o bezpieczeństwie energetycznym i przyszłości OZE. Premier Pedro Sanchez jednoznacznie stwierdził: to nie odnawialne źródła są problemem – zawiodła infrastruktura.
28 kwietnia 2025 roku w Hiszpanii doszło do historycznego blackout-u. Awaria sparaliżowała kraj, wzbudzając obawy o stabilność systemu elektroenergetycznego i wywołując polityczne trzęsienie ziemi. Tydzień po wydarzeniu, premier Pedro Sanchez wystąpił przed Kongresem Deputowanych, by wyjaśnić, co się wydarzyło.
– Nie możemy pozwolić, by przypadek techniczny rzucał cień na kierunek, który Hiszpania obrała w sprawie energii odnawialnej. To nie OZE są problemem – to infrastruktura wymaga modernizacji – mówił Sanchez.
Zielona energia fundamentem transformacji
W swoim wystąpieniu premier przypomniał, że Hiszpania już dziś czerpie ponad połowę energii elektrycznej z odnawialnych źródeł. W dniu awarii miks wyglądał następująco:
- energia słoneczna – 53%
- energia wiatrowa – 11%
- energia jądrowa i gazowa – łącznie 15%
Sanchez podkreślił, że nie był to dzień z najwyższym udziałem OZE w miksie, a blackout był efektem „konkatenacji anomalii technicznych”, które są obecnie szczegółowo analizowane.
– Nie ma empirycznych dowodów na to, że incydent został spowodowany przez nadmiar OZE lub brak elektrowni jądrowych – zaznaczył premier, dodając, że kierunek transformacji pozostaje niezmienny: „Przyszłość energetyczna Hiszpanii będzie zielona albo nie będzie jej wcale”.
Polityczne napięcia i propozycja rezygnacji z finansowania atomu
Sanchez odniósł się także do głosów opozycji, które domagały się opóźnienia planowanego wyłączenia elektrowni jądrowych. Zaproponował, by obiekty te mogły nadal działać – ale wyłącznie na koszt ich właścicieli, bez udziału środków publicznych.
Z kolei lider Partii Ludowej, Alberto Núñez Feijóo, zarzucił rządowi brak działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i zapowiedział powołanie komisji śledczej w Senacie.
Infrastruktura i import – prawdziwe źródła problemu?
Premier zwrócił uwagę, że głównym problemem nie jest model oparty na OZE, lecz przestarzała infrastruktura energetyczna, która nie nadąża za tempem transformacji. Wskazał również na ogromne koszty importu surowców w poprzednich modelach energetycznych – aż 42,5 miliarda euro rocznie na ropę i gaz, co jego zdaniem uniemożliwiało konkurencyjność gospodarki.
– To dwa razy więcej niż wydajemy na zasiłki dla bezrobotnych i osiem razy więcej niż na edukację – przypomniał Sanchez.
Obecnie, według premiera, Hiszpania może się pochwalić jednymi z najniższych cen energii elektrycznej w Europie, co ma przyciągać inwestorów i wspierać reindustrializację kraju.
Wnioski dla Polski
Blackout w Hiszpanii wywołał także dyskusję w Polsce. Kraj, który również stoi przed wyzwaniami związanymi z transformacją energetyczną, może wyciągnąć z hiszpańskiego kryzysu istotne wnioski. Kluczowe jest nie tylko zwiększanie udziału OZE, ale również inwestycje w infrastrukturę przesyłową i cyfryzację systemu energetycznego.
Jak zauważa polski operator systemu elektroenergetycznego, bez modernizacji sieci i wymiany awaryjnych bloków energetycznych sytuacja w całej Europie może się pogarszać.