Fale upałów wystawiły sieć na próbę. Fotowoltaika zdała egzamin - e-magazyny.pl

Fale upałów wystawiły sieć na próbę. Fotowoltaika zdała egzamin

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 8 minut
upały energetyka
Jaki rachunek wystawi energetyce tegoroczne lato?

Fale ekstremalnych upałów i susza coraz mocniej testują europejski system elektroenergetyczny. Latem 2026 roku wzrosło zapotrzebowanie na prąd, część elektrowni ograniczała produkcję, a ceny energii na kilku rynkach osiągały najwyższe poziomy od czasu kryzysu gazowego. Jednocześnie rekordowa produkcja energii słonecznej pomogła utrzymać stabilność sieci w godzinach największego nasłonecznienia. Najtrudniejszy moment przychodził jednak wieczorem.

Według analizy Ember dotyczącej czerwcowych i lipcowych fal upałów w Europie temperatury przekraczały miejscami 40°C, co zwiększało wykorzystanie klimatyzacji i wyraźnie podnosiło zużycie energii elektrycznej. Jednocześnie wysoka temperatura oraz długotrwała susza ograniczały możliwości pracy elektrowni jądrowych, gazowych, węglowych i wodnych.

Upały mocno zwiększyły zużycie prądu

Największym bezpośrednim skutkiem wysokich temperatur był gwałtowny wzrost popytu na energię. W czasie fal upałów dzienne zapotrzebowanie na energię elektryczną było nawet o 28 proc. wyższe we Włoszech niż w tygodniu poprzedzającym nadejście ekstremalnych temperatur. Na Węgrzech wzrost sięgał 23 proc., we Francji 14 proc., a w Hiszpanii 13 proc.

Rosły także szczytowe poziomy zapotrzebowania. Największy wzrost odnotowano na Węgrzech, gdzie wyniósł 17 proc. We Włoszech było to 14 proc., w Hiszpanii 11 proc., a we Francji 9 proc. Główną przyczyną było intensywniejsze wykorzystanie urządzeń chłodzących i klimatyzacji.

Problem polega na tym, że w czasie upałów system energetyczny znajduje się pod presją z dwóch stron. Z jednej strony odbiorcy potrzebują więcej energii, z drugiej – część elektrowni i infrastruktury sieciowej może pracować z ograniczoną wydajnością. Wysoka temperatura powietrza zmniejsza między innymi możliwości przesyłowe napowietrznych linii energetycznych, a transformatory są bardziej narażone na przegrzanie.

Elektrownie potrzebują wody. Susza staje się więc problemem energetycznym

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy elektrowni cieplnych, w tym bloków jądrowych, gazowych i węglowych. Do chłodzenia wykorzystują one wodę pobieraną z rzek lub mórz. Podczas długotrwałych fal upałów dostępnej wody jest mniej, a jej temperatura rośnie.

W efekcie elektrownie mogą być zmuszone do ograniczenia produkcji dokładnie w momencie, gdy zapotrzebowanie na prąd jest wyjątkowo wysokie. Na Węgrzech i w Rumunii rekordowo niski poziom Dunaju wpłynął na pracę elektrowni jądrowych. W Szwajcarii jeden z reaktorów został czasowo wyłączony w czerwcu z powodu zbyt wysokiej temperatury wody w rzece.

Monitorowaliśmy sytuację elektrowni Paks:

Węgry na progu blackoutu. Firmy szykują cięcia zużycia prądu

Węgry nie muszą już oszczędzać energii. Teraz chcą szybko rozbudować magazyny energii – e-magazyny.pl

Problemy pojawiły się również w elektrowniach gazowych. Podczas rekordowych czerwcowych upałów w Wielkiej Brytanii pięć takich zakładów zgłosiło ograniczenia produkcji, co zmniejszyło dostępną moc o 2,5 GW. We Włoszech analitycy ostrzegali z kolei, że niski poziom Padu może zagrozić części floty elektrowni cieplnych.

Polska także odczuła skutki suszy

Problem nie ominął Polski. Krytycznie niski poziom wody w Wiśle ograniczył dostępność wody potrzebnej do chłodzenia bloków węglowych. W rezultacie Enea musiała ograniczyć produkcję w elektrowniach Kozienice i Połaniec.

Według danych przywołanych przez Ember z systemu ubyło w ten sposób około 1,3 GW mocy. Podobne problemy pojawiły się w Serbii, gdzie niski poziom Dunaju ograniczał pracę elektrowni węglowych Kostolac.

To pokazuje, że susza nie jest wyłącznie problemem rolnictwa czy gospodarki wodnej. Przy odpowiedniej skali staje się również bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego.

Hydroenergetyka z najgorszym lipcem od co najmniej dekady

Długotrwały brak opadów mocno odbił się również na produkcji energii z elektrowni wodnych. W maju, czerwcu i lipcu 2026 roku produkcja hydroenergii w Unii Europejskiej spadła do najniższego poziomu od co najmniej dziesięciu lat. W samym lipcu siedmiu z ośmiu największych producentów energii wodnej w UE notowało wynik poniżej pięcioletniej średniej.

Ma to duże znaczenie dla całego rynku. Elektrownie wodne mogą szybko reagować na zmiany zapotrzebowania, dlatego spadek ich produkcji ogranicza elastyczność systemu właśnie wtedy, gdy jest ona szczególnie potrzebna.

Ceny energii wystrzeliły

Połączenie wysokiego zapotrzebowania i problemów z produkcją przełożyło się na gwałtowny wzrost cen energii. Podczas fal upałów na przełomie czerwca i lipca średnie dzienne ceny energii były w porównaniu z wcześniejszym okresem wyższe o 119 proc. na Węgrzech, 44 proc. we Francji, 13 proc. we Włoszech i 7 proc. w Hiszpanii.

Jeszcze bardziej spektakularne były skoki cen w pojedynczych godzinach. 24 czerwca ceny na rynku dnia następnego sięgnęły we Francji 313 euro za MWh, a we Włoszech 285 euro za MWh. Na Węgrzech 30 czerwca przekroczyły 900 euro za MWh. W Hiszpanii w lipcu cena przekroczyła 250 euro za MWh po raz pierwszy od 2022 roku.

Największe napięcia pojawiały się wczesnym wieczorem. To moment, w którym zapotrzebowanie na energię wciąż pozostaje wysokie, ale gwałtownie spada produkcja z fotowoltaiki.

Fotowoltaika okazała się jednym z największych stabilizatorów

Na tle problemów energetyki konwencjonalnej bardzo dobrze radziła sobie energetyka słoneczna. W czerwcu i lipcu 2026 roku fotowoltaika po raz pierwszy w historii odpowiadała za 25 proc. produkcji energii elektrycznej w Unii Europejskiej w dwóch kolejnych miesiącach. Rekordowa generacja ze słońca pomagała ograniczać wzrost cen w ciągu dnia i zmniejszała presję na pozostałe źródła.

Co ważne, pogoda sprzyjająca falom upałów zwykle oznacza również bezchmurne niebo i bardzo dobre warunki dla paneli fotowoltaicznych. W czasie analizowanych fal upałów średnia dzienna produkcja energii słonecznej była o 17 proc. wyższa niż w pozostałe dni czerwca i lipca we Francji i na Węgrzech oraz o 5 proc. wyższa w Hiszpanii.

W całej UE fotowoltaika wyprodukowała rekordowe 52 TWh energii w czerwcu oraz 55 TWh w lipcu.

Fotowoltaika pasuje do klimatyzacji niemal idealnie

Znaczenie energii słonecznej podczas upałów wynika nie tylko z dużej produkcji. Liczy się również pora dnia. Panele produkują najwięcej energii wtedy, gdy rosną temperatury i zwiększa się zapotrzebowanie na klimatyzację. Oznacza to, że fotowoltaika może pokrywać istotną część dodatkowego popytu wywołanego falą gorąca.

Ember wskazuje, że podczas czerwcowej fali upałów typowa domowa instalacja fotowoltaiczna w Wielkiej Brytanii mogła wytworzyć ilość energii wystarczającą do zasilania przeciętnego klimatyzatora przez około pięć godzin dziennie.

Problem zaczyna się wieczorem

Rekordowa produkcja ze słońca nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów. Po zachodzie słońca generacja fotowoltaiczna szybko maleje, tymczasem budynki pozostają nagrzane, klimatyzatory nadal pracują, a zapotrzebowanie na energię może utrzymywać się na wysokim poziomie.

Właśnie wtedy system musi częściej korzystać z innych źródeł, w tym elektrowni gazowych. Jeżeli ich dostępność jest ograniczona, a ceny gazu pozostają wysokie, może dojść do gwałtownego wzrostu cen energii.

Według Ember wyjątkowo duże różnice między cenami w ciągu dnia i wieczorem pokazują, że europejski system elektroenergetyczny potrzebuje znacznie większej elastyczności.

Magazyny energii mogą być kluczowe

Jednym z najbardziej oczywistych rozwiązań są magazyny energii. Ich rola byłaby stosunkowo prosta: przechowywać nadwyżki taniej energii słonecznej produkowanej w ciągu dnia, a następnie oddawać ją do sieci wieczorem, kiedy fotowoltaika przestaje pracować, lecz popyt wciąż pozostaje wysoki.

W ten sposób baterie mogłyby ograniczać konieczność uruchamiania drogich elektrowni cieplnych oraz łagodzić gwałtowne skoki cen. Ember wskazuje także inne możliwości, m.in. zarządzanie popytem oraz zwiększenie połączeń energetycznych między krajami i regionami. W czasie problemów z energetyką jądrową na Węgrzech i w Rumunii władze zwracały się już do gospodarstw domowych i przedsiębiorstw o ograniczenie zużycia energii, szczególnie we wczesnych godzinach wieczornych.

Gorętsze lata zmienią sposób działania europejskiej energetyki

Lato 2026 pokazuje, że fale upałów mogą jednocześnie zwiększać zapotrzebowanie na energię i ograniczać możliwości produkcyjne części tradycyjnych elektrowni.

Fotowoltaika pomaga złagodzić ten problem w ciągu dnia. Im więcej energii słonecznej trafia do systemu w godzinach największego nasłonecznienia, tym mniejsza jest presja na elektrownie gazowe, węglowe czy jądrowe.

Samo zwiększanie liczby paneli nie wystarczy jednak do rozwiązania problemu. Jeżeli europejskie systemy energetyczne mają radzić sobie z coraz częstszymi okresami ekstremalnego gorąca, równie ważne jak nowe moce fotowoltaiczne będą magazyny energii, elastyczne zarządzanie zapotrzebowaniem oraz infrastruktura pozwalająca przesuwać energię między godzinami i regionami.

Coraz wyraźniej widać bowiem, że najważniejsze pytanie nie brzmi już wyłącznie: ile energii Europa potrafi wyprodukować ze słońca?

Równie istotne staje się to, czy potrafi zachować tę energię na kilka godzin później, gdy słońce zachodzi, a klimatyzatory nadal pracują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Rząd zamroził ceny paliw na dwa tygodnie. Pb95 maksymalnie po 6,41 zł

Rząd zamroził ceny paliw na dwa tygodnie. Pb95 maksymalnie po 6,41 zł

Przez dwa tygodnie sierpnia kierowcy mogą tankować po cenach nieprzekraczających limitów ustalonych przez rząd. Pakiet CPN zakłada obniżenie VAT na paliwa do 8 proc. oraz wprowadzenie sztywnej marży. Maksymalna cena Pb95 ma wynieść 6,41 zł. Koszt całej operacji, to wg…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 2 minuty
polska fabryka Szczecin

Polskie fabryki czekają. Konkurenci w Europie już dostają wsparcie

Europa coraz mocniej łączy politykę klimatyczną, przemysłową i bezpieczeństwa. Niemcy, Francja, Bułgaria, Słowenia, a ostatnio także Irlandia uruchamiają mechanizmy pozwalające czasowo obniżać koszty energii dla przemysłu energochłonnego. Polska przygotowuje podobne rozwiązanie, ale w połowie sierpnia 2026 r. wciąż trudno mówić…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 12 minut
Zmień zgody