Wiceminister klimatu: Nie można wypowiedzieć Zielonego Ładu, ale Polska będzie zabiegać o jego zmiany

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 7 minut
dyrektywa dotycząca przestępczości środowiskowej
Źródło: Shutterstock

Od kilku dni na polskiej scenie politycznej i w przestrzeni medialnej trwa ożywiona dyskusja na temat przyszłości Europejskiego Zielonego Ładu. Wypowiedzi wiceministra klimatu i środowiska Krzysztofa Bolesty, który jednoznacznie stwierdził, że „Zielonego Ładu nie da się wypowiedzieć”, a jednocześnie zaznaczył, że Polska będzie zabiegać o jego modyfikacje, wzbudziły liczne komentarze i pytania o kierunek polskiej polityki klimatycznej. Wiceminister wyjaśnił, że rząd nie zamierza całkowicie odchodzić od zielonej transformacji, jednak dostrzega konieczność wprowadzenia zmian i dostosowania unijnej strategii do bieżących realiów gospodarczych oraz potrzeb poszczególnych państw członkowskich.

Kontekst Europejskiego Zielonego Ładu

Europejski Zielony Ład, przyjęty przez Komisję Europejską w 2019 roku, stanowi kompleksowy plan działań mających na celu osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Inicjatywa ta skupia się na redukcji emisji gazów cieplarnianych, reformie sektora energetycznego oraz wprowadzaniu innowacji w obszarze gospodarki obiegu zamkniętego. Cele klimatyczne Unii Europejskiej zostały uszczegółowione w pakiecie „Fit for 55”, którego kluczowym założeniem jest zmniejszenie emisji CO₂ o co najmniej 55 proc. do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Pisaliśmy o tym np. tu: Ile kosztują nas zmiany klimatu?

Wprowadzenie Zielonego Ładu wiązało się z ambitnymi działaniami legislacyjnymi oraz finansowymi, które mają wesprzeć państwa członkowskie w transformacji ich gospodarek. Plan obejmuje różnorodne sektory – od energetyki, przez transport, aż po rolnictwo i budownictwo. Według Komisji Europejskiej skuteczna implementacja Zielonego Ładu ma przynieść Europie wymierne korzyści gospodarcze, przyspieszyć rozwój technologii niskoemisyjnych i jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne.

Dlaczego nie można „wypowiedzieć” Zielonego Ładu?

Wiceminister Krzysztof Bolesta, odnosząc się do pytań o potencjalną rezygnację Polski z Zielonego Ładu, stwierdził jasno, że „Zielonego Ładu nie da się wypowiedzieć”, co wynika z charakteru samego dokumentu oraz faktu, że stanowi on jeden z fundamentów polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej. Nie jest to bowiem wyłącznie deklaracja polityczna, lecz zestaw celów i narzędzi wkomponowanych w cały system unijnych regulacji – od dyrektyw unijnych, po konkretne rozporządzenia dotyczące m.in. sektorów transportu i energetyki.

Z perspektywy prawa unijnego nie ma prostego mechanizmu pozwalającego jednemu państwu członkowskiemu na jednostronne wycofanie się ze zobowiązań. Byłaby to wyjątkowo złożona procedura, która wymagałaby zmiany traktatów unijnych czy wynegocjowania zupełnie nowego kształtu współpracy klimatycznej w ramach UE. Sam Zielony Ład został w dużej mierze przekuty w akty prawne obowiązujące wszystkie kraje członkowskie, a odwołanie któregokolwiek z nich wymaga zgody większości lub jednomyślności w Radzie Unii Europejskiej.

Ponadto należy zauważyć, że cele klimatyczne, wokół których koncentruje się Zielony Ład, nie zostały wypracowane wyłącznie w ramach UE. Są one także odzwierciedleniem globalnych zobowiązań wynikających z Porozumienia paryskiego z 2015 roku, do którego przystąpiły niemal wszystkie państwa świata, w tym Polska. Porozumienie to ma na celu utrzymanie wzrostu średniej temperatury globalnej na poziomie znacznie niższym niż 2°C w porównaniu do epoki przedindustrialnej i dążenie do ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5°C.

Dyskusje o zmianach w ramach UE

Zapowiedź wiceministra, że Polska będzie dążyć do „modyfikacji” Zielonego Ładu, wpisuje się w szerszy nurt dyskusji o tym, czy unijna polityka klimatyczna – tak ambitna i rozbudowana – nie wymaga aktualizacji w obliczu nowych wyzwań. Wśród nich wymienia się rosnące ceny energii, wojny handlowe czy napięcia geopolityczne, jak chociażby ostatnie zakłócenia na rynku surowców energetycznych wywołane inwazją Rosji na Ukrainę.

Zwolennicy dokonania zmian w Zielonym Ładzie argumentują, że pierwotne plany i cele były tworzone w innej rzeczywistości, bez uwzględnienia niektórych wstrząsów gospodarczych i politycznych ostatnich lat. Ich zdaniem, zbyt szybkie tempo wprowadzania restrykcyjnych ograniczeń emisyjnych i nadmierne regulacje mogą negatywnie wpłynąć na konkurencyjność europejskiego przemysłu. Dlatego też część państw, w tym Polska, postulują większą elastyczność i uwzględnienie różnych punktów wyjścia – np. struktur sektora energetycznego czy uwarunkowań geograficznych.

Przeciwnicy zmian obawiają się jednak, że każda korekta w Zielonym Ładzie może osłabić jego podstawowy cel – dążenie do szybkiej redukcji emisji i ochrony środowiska. Zwracają uwagę, że opóźnianie przełomowych reform może pogorszyć skutki kryzysu klimatycznego, a w dłuższej perspektywie podważyć konkurencyjność unijnej gospodarki względem państw, które inwestują w nowoczesne, zeroemisyjne technologie.

Strategia polskiego rządu

Wiceminister Bolesta w swoich wypowiedziach podkreśla, że „nie można mówić o całkowitej rezygnacji z transformacji energetycznej”, bo jest to nieunikniona globalna tendencja. Polska strategia, zgodnie z dotychczasowymi zapowiedziami rządu, polega na stopniowym odchodzeniu od węgla na rzecz źródeł odnawialnych i energii jądrowej. Istotne jest przy tym zabezpieczenie interesów społecznych pracowników sektora wydobywczego oraz wsparcie dla przedsiębiorstw, którym transformacja może przysporzyć trudności.

Rząd Mateusza Morawieckiego wielokrotnie podkreślał znaczenie suwerenności energetycznej, co w obliczu geopolitycznych wyzwań i wojny w Ukrainie staje się jeszcze istotniejsze. Kluczowe jest zapewnienie stabilnych i niedrogich dostaw energii oraz ochrona obywateli przed gwałtownymi wzrostami cen. W opinii polskich władz, nie wszystkie założenia Zielonego Ładu zostały dostatecznie dopasowane do tego celu, dlatego też konieczne jest poszukiwanie kompromisów i przeformułowanie niektórych priorytetów.

Reakcje na arenie międzynarodowej

Słowa wiceministra Bolesty odbiły się szerokim echem także w europejskich stolicach, w Brukseli i wśród organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska. Część unijnych partnerów jest otwarta na dialog w sprawie dostosowywania polityki klimatycznej do zmieniających się warunków. Niemniej pojawiają się głosy, że dyskusja o znaczących modyfikacjach Zielonego Ładu może spowodować rozmycie jego kluczowych celów. Coraz częściej wspomina się też o konieczności większej harmonizacji polityk poszczególnych państw tak, by uniknąć sytuacji, w której część krajów wywiązuje się z ambitnych zobowiązań, podczas gdy inne opóźniają działania w zakresie redukcji emisji.

Z perspektywy rynków finansowych i biznesu stabilność regulacji i przewidywalność przyszłej polityki klimatycznej mają ogromne znaczenie. Inwestorzy zwracają uwagę, że częste zmiany w podejściu do Zielonego Ładu czy systemu handlu emisjami (EU ETS) mogą wpływać na decyzje inwestycyjne i tempo wdrażania innowacji. W obliczu rosnącej konkurencji globalnej firmy chcą wiedzieć, w jakim kierunku będzie zmierzać polityka klimatyczno-energetyczna Unii.

Perspektywy na przyszłość

Wypowiedź wiceministra klimatu i środowiska Krzysztofa Bolesty jest kolejnym sygnałem, że dyskusja o kształcie i tempie realizacji Zielonego Ładu dopiero się nasila. Z jednej strony państwa członkowskie zdają sobie sprawę z konieczności przeciwdziałania zmianom klimatu i postrzegają inwestycje w czyste technologie jako inwestycje w przyszłość gospodarki. Z drugiej strony istnieją uzasadnione obawy o koszty i skutki społeczne zbyt gwałtownej transformacji.

Można się spodziewać, że nadchodzące tygodnie i miesiące przyniosą dalsze rozmowy na forum unijnym, w których Polska będzie prezentowała swoje postulaty związane z modyfikacją Zielonego Ładu. Ewentualne kompromisy mogą oznaczać uwzględnienie szczególnych uwarunkowań poszczególnych krajów, okresy przejściowe czy dodatkowe mechanizmy wsparcia dla regionów górniczych. Jednocześnie presja na realizację ambitnych celów klimatycznych nie słabnie, co potwierdzają kolejne inicjatywy Komisji Europejskiej związane z rozwojem OZE, efektywnością energetyczną czy mobilnością niskoemisyjną.

Jedno jest pewne – transformacja energetyczna i dekarbonizacja gospodarek stanowią priorytet nie tylko dla Unii Europejskiej, ale także z punktu widzenia globalnych wyzwań klimatycznych. Pytanie brzmi, w jaki sposób pogodzić te priorytety z koniecznością zapewnienia stabilności finansowej, ochrony przemysłu i społecznego wsparcia dla osób pracujących w sektorach najbardziej narażonych na skutki transformacji. Odpowiedź na te wątpliwości będzie kształtować przyszłość Polski w ramach europejskiej polityki klimatycznej i może przesądzić o tempie i skuteczności wprowadzania niezbędnych zmian w polskiej energetyce.

Źródło: energia.rp.pl

Zmień zgody