Chiny przekroczyły granicę, o której mówiono od lat. Węgiel traci dominację - e-magazyny.pl

Chiny przekroczyły granicę, o której mówiono od lat. Węgiel traci dominację

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Chiny zmieniają energetyczną mapę świata.
Chiny zmieniają energetyczną mapę świata. Źródło: Shutterstock

Chiny po raz pierwszy w historii wyprodukowały mniej niż połowę energii elektrycznej z węgla. W pierwszym półroczu 2026 roku udział tego surowca w krajowym miksie energetycznym spadł do 49,7 proc. Jednocześnie odnawialne źródła energii osiągnęły rekordowy poziom, przekraczając po raz pierwszy granicę 40 proc.

To symboliczna zmiana dla kraju, który wciąż pozostaje największym konsumentem węgla na świecie. Paliwo to przez wiele lat będzie odgrywać kluczową rolę w chińskiej gospodarce, ale najnowsze dane pokazują, że transformacja energetyczna Państwa Środka wyraźnie przyspiesza.

Węgiel po raz pierwszy poniżej 50 proc.

Dane za pierwsze sześć miesięcy 2026 roku przedstawił Xing Yiteng, zastępca dyrektora generalnego biura rozwoju i planowania chińskiej administracji energetycznej, podczas konferencji prasowej.

Z przekazanych informacji wynika, że elektrownie węglowe odpowiadały za 49,7 proc. energii elektrycznej wytworzonej w Chinach. To pierwszy w historii przypadek, gdy udział węgla spadł poniżej połowy krajowego miksu energetycznego.

Jeszcze ważniejszy może być wynik odnawialnych źródeł energii — ich udział wzrósł do 41,2 proc., po raz pierwszy przekraczając granicę 40 proc. Same elektrownie słoneczne i wiatrowe odpowiadały za 24,6 proc. produkcji prądu. Pozostała część energii pochodziła między innymi z elektrowni jądrowych oraz jednostek zasilanych gazem ziemnym.

Chiny stawiają na słońce i wiatr na ogromną skalę

Rozwój odnawialnych źródeł energii to jeden z najważniejszych filarów chińskiej polityki gospodarczej. W całym kraju powstają wielkie farmy fotowoltaiczne i wiatrowe, a panele słoneczne coraz częściej trafiają też na dachy domów, zakładów przemysłowych i budynków komercyjnych.

Oficjalny cel Pekinu zakłada, że do 2030 roku energia z wiatru i słońca będzie stanowić 30 proc. krajowego miksu energetycznego. Część ekspertów uważa jednak, że może się to udać wcześniej. Gao Yuhe, menedżerka projektów w Greenpeace East Asia, ocenia, że Chiny mogą osiągnąć ten poziom już w 2028 roku — dzięki dalszemu rozwojowi fotowoltaiki dachowej, magazynów energii oraz bardziej elastycznego zarządzania zużyciem prądu.

Magazynowanie energii ma tu szczególne znaczenie, bo produkcja z paneli słonecznych i turbin wiatrowych zależy od pogody. Rozbudowa baterii pozwala gromadzić nadwyżki energii i wykorzystywać je w godzinach szczytowego zapotrzebowania.

Warto wiedzieć💡

Skala chińskich inwestycji w OZE robi wrażenie nie tylko w liczbach, ale i w samych instalacjach. Przykład? U wybrzeży miasta Dongying uruchomiono największą jak dotąd pływającą farmę fotowoltaiczną — o mocy 1 GW, połączoną z magazynem energii o pojemności 200 MWh. Co ciekawe, inwestor umieścił panele nad wodą wykorzystywaną jednocześnie do hodowli organizmów morskich, łącząc produkcję prądu z akwakulturą na tej samej przestrzeni. Podobnie ambitnie wygląda energetyka wiatrowa — tylko w pierwszym półroczu 2026 roku produkcja prądu z wiatru w Chinach sięgnęła 588 TWh, czyli o 15,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Powstają też pływające turbiny o mocy nawet 20 MW, zaprojektowane tak, by wytrzymać uderzenia tajfunów.

Zużycie węgla wcale nie musi spadać

Spadek procentowego udziału węgla nie oznacza, że Chiny zużywają go mniej. Całkowite zapotrzebowanie na energię elektryczną w kraju rośnie bardzo szybko — napędzają je m.in. rosnąca popularność samochodów elektrycznych, rozwój przemysłu, wzrost eksportu oraz budowa centrów danych na potrzeby sztucznej inteligencji.

W efekcie produkcja energii z węgla w 2026 roku może być wyższa niż rok wcześniej, nawet jeśli jego udział w miksie energetycznym nadal będzie spadał. Odnawialne źródła rozwijają się bardzo szybko, ale muszą pokrywać zarówno dotychczasowe, jak i nowe zapotrzebowanie.

Chińskie władze zakładają, że krajowe zużycie węgla osiągnie szczyt najpóźniej w 2030 roku. Dopiero po tym momencie powinien rozpocząć się jego trwały spadek.

Chiny wciąż mocno zależne od węgla

Mimo rekordowego rozwoju zielonej energetyki, Chiny pozostają znacznie bardziej uzależnione od węgla niż większość dużych gospodarek. Wynika to m.in. z obfitych krajowych złóż tego surowca oraz ograniczonych zasobów gazu ziemnego.

Dla porównania: w Stanach Zjednoczonych węgiel odpowiadał w 2025 roku za około 17 proc. produkcji energii elektrycznej w dużych elektrowniach, a znacznie większą rolę odgrywał tam gaz ziemny — około 41 proc. Jeszcze wyższe uzależnienie od węgla i lignitu notują Indie, gdzie surowce te odpowiadają za około 69 proc. produkcji prądu.

Sygnał dla całego światowego rynku energii

Przekroczenie przez Chiny symbolicznej granicy 50 proc. może mieć znaczenie daleko wykraczające poza sam kraj. Państwo Środka jest jednocześnie największym producentem energii, największym konsumentem węgla i światowym liderem w budowie elektrowni słonecznych i wiatrowych.

Jeśli udział odnawialnych źródeł będzie nadal rósł w podobnym tempie, Chiny mogą szybciej ograniczyć zależność od paliw kopalnych. Kluczowe pozostaje jednak, czy rozwój czystej energetyki nadąży za rosnącym zużyciem prądu.

Pierwsze półrocze 2026 roku pokazuje, że zmiana już się rozpoczęła. Węgiel wciąż dominuje w chińskiej energetyce, ale po raz pierwszy nie odpowiada za większość produkowanej energii elektrycznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody