Polska wśród państw UE o bardzo wysokim ryzyku energetycznym. Problemem jest cena prądu
Polska znalazła się w grupie państw Unii Europejskiej o bardzo wysokim ryzyku energetycznym i klimatycznym. Największym zagrożeniem nie jest już jednak możliwość przerwania dostaw paliw, lecz koszt energii. Utrzymujące się wysokie ceny prądu szczególnie obciążają polski przemysł, który zużywa dużo energii i nadal w znacznym stopniu opiera się na paliwach kopalnych.
Wysokie ceny większym zagrożeniem niż import paliw
Od 2019 do 2025 r. różnica w cenach prądu dla firm między najbardziej i najmniej narażonymi krajami wzrosła z 5 do 9 eurocentów za kWh. Wyniki zawiera Energy and Climate Security Risk Index 2026 przygotowany przez Center for the Study of Democracy. Autorzy ocenili państwa UE w czterech obszarach: geopolityce, dostępności cenowej, niezawodności dostaw oraz zrównoważeniu systemu.
W opublikowanym 29 lipca 2026 r. komentarzu dla Reutersa Martin Vladimirov, współautor indeksu i ekspert Center for the Study of Democracy, ocenił, że dostępność cenowa stała się największym źródłem ryzyka energetycznego dla większości europejskich gospodarek. Wskaźnik tego zagrożenia wprawdzie spadł o 13 proc. w 2025 r., jednakże pozostał znacznie powyżej poziomu z 2021 r.
Polska, Bułgaria, Grecja, Rumunia, Czechy, Węgry oraz Chorwacja trafiły do grupy o bardzo wysokim łącznym ryzyku. Elementy wspólne dla tych państw to energochłonne gospodarki, duży udział paliw kopalnych oraz wysokie koszty emisji. Autorzy raportu podkreślają, że sama dywersyfikacja dostaw nie rozwiązuje problemu, Kraj może sprawdzać gaz i ropę z wielu kierunków, ale nadal pozostaje narażony na światowe wahania cen.
Węgiel nie chroni Polski przed drogą energią
Polska poprawiła bezpieczeństwo importu paliw po ograniczeniu zależności od Rosji. Pomógł terminal LNG, Baltic Pipe, magazyny gazu oraz połączenia z sąsiednimi systemami.
Indeks dobrze ocenia Polskę pod względem dywersyfikacji dostaw ropy i gazu. Jednocześnie kraj pozostaje wśród najbardziej narażonych na problemy z dostępnością cenową. Powodem jest przede wszystkim wysoki udział węgla oraz stopień energochłonności przemysłu. Produkcja energii z paliw kopalnych generuje koszty zakupu surowca, emisji CO2 oraz utrzymywania starszych bloków.
Wg autorów indeksu w 2025 r. koszty energii i emisji w państwach wysokoemisyjnych pozostawały ponad trzy razy wyższe niż w gospodarkach niskoemisyjnych. Natomiast różnica w cenach energii dla przedsiębiorstw między tymi grupami wzrosła w ciągu ostatnich 6 lat niemal dwukrotnie.
Udowadnia to, że krajowe zasoby węgla nie zapewniają niższych cen energii. Co prawda mogą zmniejszać zależność od importu, ale jednocześnie zwiększają ekspozycję na koszty emisji i modernizacji systemu.
Finlandia i Szwecja pokazują kierunek
Najniższe ryzyko odnotowano m.in. we Francji, Luksemburgu, Szwecji i Finlandii. Tam ceny hurtowe w znacznym stopniu są wyznaczane przez źródła niskoemisyjne, a nie elektrownie gazowe. Zwłaszcza Finlandia i Szwecja zgrabnie łączą energetykę jądrową, wodną, wiatrową oraz biomasę. Mają także bardziej niż Polska zelektryfikowane gospodarki, dlatego w mniejszym stopniu zależą od bezpośredniego zużycia ropy i gazu.
W marcu 2026 r. średnia hurtowa cena energii w Niemczech była wyższa niż w Finlandii o 61 euro/MWh. Różnica wobec szwedzkiej stawki wyniosła 33 euro/MWh, a francuskiej – 35 euro/MWh. Dane, na które powołuje się Reuters pochodzą z platformy Electricity Maps.
Wcześniej Komisja Europejska wskazywała, że w 2025 r. bezemisyjne źródła pokrywały 95 proc. zapotrzebowania Finlandii. Kraj ten korzystał także z najniższych cen energii elektrycznej dla firm w UE w pierwszej połowie zeszłego roku.
Polski prąd dla firm był droższy niż w Czechach i średnio w UE
Dane Eurostatu za drugie półrocze 2025 r. pokazują ceny dla odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi, zużywających rocznie od 500 do 2000 MWh. Zestawienie obejmuje energię, dostawę, sieć oraz podatki i opłaty, których przedsiębiorstwa nie mogą odzyskać.
W Polsce cena wyniosła ok. 19,6 euro/100 kWh wobec 18,4 euro w Czechach, 22,64 euro w Niemczech, 7,48 euro w Finlandii oraz 18,37 euro średnio w UE. Polskie firmy płaciły więc ok. 7 proc, więcej niż czeskie i średnio w Unii, ale za to ok. 13 proc. mniej niż niemieckie. Wobec Finlandii polska cena była ponad 2,5 razy wyższa.
Na pozycję Polski wpływały nie tylko koszty wytwarzania i sieci. Koszty nie do odzyskania, w tym podatki, stanowiły 36 proc. ceny energii dla odbiorców biznesowych. Był to najwyższy udział w całej UE, w porównaniu do średniej wynoszącej 17,7 proc.
Sieci i magazyny gazu dodatkowym problemem w Polsce
Ryzyko dla Polski nie ogranicza się do cen. Indeks dodatkowo zalicza nasz kraj do grupy o podwyższonym ryzyku niezawodności.
Dokument zwraca uwagę na relację zapasów gazu do krajowego zużycia. Polskie magazyny mogły pokryć mniej niż 65 dni średniego zapotrzebowania, podczas gdy średnia unijna wynosiła 82 dni.
Znaczenie ma również koncentracja infrastruktury importowej. Awaria dużego gazociągu albo terminalu może silniej wpłynąć na system, który opiera się na ograniczonej liczbie głównych punktów dostaw.
Jednocześnie szybki rozwój fotowoltaiki i wiatru zwiększa potrzebę inwestowania w sieci, magazyny energii oraz elastyczne zużycie. Bez tych elementów nowe moce nie przełożą się w pełni na niższe koszty.
Bez tańszego prądu przemysł straci konkurencyjność
Wysokie ceny energii wpływają na produkcję nawozów, stali, cementu, szkła, papieru oraz chemikaliów. W tych branżach energia jest istotnym składnikiem kosztów, dlatego nawet niewielka różnica w cenie za MWh może decydować o opłacalności dalszego prowadzenia działalności gospodarczej.
Reuters podaje, że europejskie ceny gazu i energii elektrycznej spadły do końca 2025 r. odpowiednio o 34 i 14 proc. wobec 2022 r. Nadal były jednak wyższe o ok. 50 i 38 proc. w porównaniu do okresu sprzed inwazji Rosji na Ukrainę i światowego kryzysu energetycznego.
Bezpieczeństwo energetyczne coraz rzadziej będzie polegać na gromadzeniu zapasów paliwa. Dla gospodarki na znaczeniu zyskują coraz bardziej stabilne ceny, sprawne sieci praz dostęp do energii niskoemisyjnej w skali całych państw.
Raport pokazał, że przed Polską stoi podwójne wyzwanie. Z jednej strony musimy utrzymać bezpieczeństwo dostaw, a z drugiej zmniejszyć koszty systemu, które coraz mocniej osłabiają konkurencyjność naszego krajowego przemysłu.
Dodaj komentarz