Rząd przyjął projekt ustawy o promowaniu energii z offshore
Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że celem zmian jest przyspieszenie inwestycji na Bałtyku i zapewnienie przewidywalnych zasad dla wszystkich uczestników rynku. Jednocześnie zapowiedziała grudniową, pierwszą aukcję na odbiór energii z morskich farm wiatrowych – z mechanizmem „korytarza inflacyjnego”, który ma ograniczać niekontrolowane wzrosty cen ofertowych.
Co dokładnie zmienia projekt
Z perspektywy inwestorów kluczowe są dwie grupy rozwiązań. Po pierwsze – wzmocnienie pewności regulacyjnej w systemie wsparcia i wyraźniejsze reguły rozstrzygania aukcji. Po drugie – uporządkowanie ścieżek administracyjnych i przyłączeniowych, tak aby proces od decyzji lokalizacyjnej do wytwarzania przebiegał sprawniej i w możliwie jednolity sposób. Minister podkreśla, że rządowi zależy na stabilnych, „sądoodpornych” podstawach dla rozwoju offshore, bo w projektach tej skali każde opóźnienie przekłada się na koszty po stronie państwa, spółek i odbiorców końcowych.
„Szykujemy się do pierwszej grudniowej aukcji na odbiór energii z morskich farm wiatrowych” – zapowiedziała Hennig-Kloska. Resort wprowadził korytarz inflacyjny, który ma zadziałać jak bezpiecznik: umożliwić konkurencję cenową, a zarazem nie dopuścić do eskalacji stawek w warunkach podwyższonej inflacji i wahań kosztów finansowania. Jak zaznacza szefowa MKiŚ, celem jest równe traktowanie uczestników, przewidywalność dla wykonawców i minimalizacja ryzyka sporów, które mogłyby zamrozić harmonogramy inwestycji.
Inwestycje „idą pełną parą”
Według przekazanych przez minister danych, na Morzu Bałtyckim w polskiej strefie „stoi już 7 wiatraków”, gotowych jest 17 wież pod montaż turbin, a z 76 przewidzianych fundamentów posadowiono 54. To – jak ocenia Hennig-Kloska – dowód, że tempo realizacji jest właściwe i wpisuje się w cele bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Ministra wskazała również, że wraz z projektem offshore rząd przyjął drugi pakiet MKiŚ – dotyczący m.in. wyznaczania Obszarów Przyspieszonego Rozwoju OZE i wzmocnienia ochrony cennych przyrodniczo terenów Międzyodrza. W szerszej perspektywie oba projekty mają tworzyć spójne otoczenie prawne: jednocześnie otwierać korytarze dla nowych mocy zeroemisyjnych i dbać o standardy środowiskowe.
Stawka: miliardy z KPO i tempo transformacji
„Im większa konkurencja, tym lepiej dla odbiorców – zapraszamy wszystkich, którzy spełnią kryteria” – podkreśliła Hennig-Kloska. Mechanizm aukcyjny, wsparty korytarzem inflacyjnym, ma przekładać konkurencję sprawności i kosztów wprost na cenę prądu z morza, obniżając w średnim terminie wrażliwość systemu na drogie paliwa kopalne. Dla przemysłu to z kolei fundament długoterminowych kontraktów na zieloną energię i sygnał do lokowania produkcji nad Bałtykiem.
Szefowa MKiŚ ostrzegła, że zablokowanie rozwiązań offshore mogłoby realnie kosztować. W najgorszym scenariuszu – jak wskazała – Polska mogłaby stracić ponad 3,5 mld euro z Krajowego Planu Odbudowy, ponieważ projekt zawiera dwa kamienie milowe: mapowanie potencjału OZE (PV i wiatr) oraz przyspieszenie procedur wydawania pozwoleń. W ujęciu historycznym analizy przypominane przez Interię już wcześniej pokazywały, że brak sprawnych regulacji oznacza utratę kilku miliardów złotych wartości dodanej w łańcuchu portowo-przemysłowym. Stąd presja czasu i oczekiwanie szybkiej ścieżki legislacyjnej.
Puenta: od projektu do mocy w systemie
Po decyzji Rady Ministrów projekt trafi do Sejmu. W toku prac możliwe jest doprecyzowanie m.in. kalendarza wsparcia, wymogów raportowych czy standardów dla lokalnego łańcucha dostaw. Pytana o ryzyko prezydenckiego weta, Hennig-Kloska podkreśliła konieczność dotrzymania kamieni milowych i zabezpieczenia środków z KPO; priorytetem rządu ma być sprawne przeprowadzenie pakietu przez parlament oraz szybkie wydanie aktów wykonawczych.
Przyjęty projekt to więcej niż techniczna korekta. To próba ustawienia „torów” dla polskiego offshore’u tak, by grudniowa aukcja zadziałała jak akcelerator, a nie kolejny test cierpliwości inwestorów. Jeśli parlament utrzyma kierunek i tempo, Bałtyk ma szansę szybciej dostarczać stabilną, zeroemisyjną energię do krajowego systemu, a łańcuch dostaw – od portów po serwis – zyskać podstawy do długofalowego rozwoju.
Źródła: PAP