Kapitał odpływa z USA, Europa i Australia przyciągają inwestorów w magazyny energii
Magazynowanie energii w bateriach pozostaje jednym z najszybciej rosnących segmentów globalnej transformacji energetycznej. Spadające koszty technologii, rosnący udział OZE w miksach energetycznych oraz potrzeba stabilizacji sieci sprawiły, że projekty BESS stały się filarem nowej infrastruktury energetycznej. Jednak nie wszystkie rynki rozwijają się dziś w tym samym tempie.
USA: duży rynek, rosnąca niepewność
Stany Zjednoczone, drugi największy rynek magazynowania energii na świecie według BloombergNEF, wchodzą w okres podwyższonego ryzyka regulacyjnego. Polityka administracji Donalda Trumpa, nastawiona na wsparcie paliw kopalnych, ograniczanie ulg podatkowych dla OZE oraz wprowadzanie ceł na kluczowe materiały (stal, aluminium), osłabia zaufanie inwestorów.
Choć sektor magazynowania energii jest mniej narażony na zmiany regulacyjne niż energetyka wiatrowa i słoneczna – m.in. dzięki obowiązywaniu ulg podatkowych do 2033 roku – branża już odczuwa skutki nowych zasad dotyczących pochodzenia komponentów. Szczególnym wyzwaniem pozostaje dominacja Chin w łańcuchu dostaw baterii, co komplikuje spełnienie federalnych wymogów udziału krajowych materiałów.
Wielka Brytania i Unia Europejska: stabilność wygrywa
W kontraście do USA, Wielka Brytania staje się jednym z głównych beneficjentów globalnego przesunięcia kapitału. Tylko w ostatnich miesiącach ogłoszono tam projekty magazynowania energii o wartości około 2 mld funtów. Inwestycje obejmują zarówno duże platformy BESS przekraczające 1 GW mocy, jak i projekty wspierające elektryfikację przemysłu oraz portów morskich.
Europa jako całość zyskuje dzięki przewidywalnej polityce klimatycznej i silnemu powiązaniu magazynowania energii z bezpieczeństwem energetycznym. Polska i Włochy już dziś znajdują się na radarze inwestorów.
Australia: cichy zwycięzca transformacji
Również Australia przyciąga rosnące zainteresowanie inwestorów. Przy udziale OZE na poziomie 40% produkcji energii elektrycznej, magazynowanie energii staje się tam kluczowym elementem systemu. Wielkoskalowe projekty liczone w gigawatogodzinach potwierdzają, że rynek ten wchodzi w fazę dojrzałego wzrostu.
Koszty spadają, inwestycje podążają za stabilnością
Globalne trendy pozostają jednoznaczne: koszty OZE i magazynowania energii nadal spadają. Według analiz, koszt czterogodzinnego magazynowania energii w bateriach na skalę przemysłową spadnie poniżej 100 USD/MWh już w najbliższych latach. To sprawia, że rozwój OZE i BESS jest ekonomicznie uzasadniony nawet w mniej sprzyjającym otoczeniu politycznym.
Dla inwestorów kluczowe staje się dziś nie tylko tempo wzrostu rynku, ale także stabilność regulacyjna. USA wciąż oferują ogromny potencjał, szczególnie w stanach takich jak Kalifornia czy Teksas. Coraz częściej jednak to Europa i Australia postrzegane są jako bezpieczniejsze miejsca do lokowania kapitału w magazynowanie energii — technologię, bez której dalsza transformacja energetyczna nie będzie możliwa.
Dodaj komentarz