NGK kończy produkcję baterii sodowo-siarkowych
31 października 2025 roku japoński koncern NGK Insulators ogłosił decyzję o zakończeniu produkcji i sprzedaży baterii sodowo-siarkowych (NAS) w ramach swojego segmentu energetycznego. To symboliczny moment w historii magazynowania energii. NGK, pionier tej technologii od lat 80., kończy działalność w obszarze, który sam współtworzył. Firma zapowiedziała, że w związku z decyzją poniesie straty nadzwyczajne w wysokości około 18 miliardów jenów (ok. 117 mln USD), które zostaną ujęte w roku obrotowym kończącym się w marcu 2026 roku.
Technologia NAS – innowacja, która wyprzedziła swój czas
Baterie sodowo-siarkowe opierają się na reakcji elektrochemicznej między sodem (elektroda ujemna) a siarką (elektroda dodatnia), przy wykorzystaniu stałego elektrolitu beta-aluminiowego (BASE).
Ich unikalne cechy obejmują:
- długą żywotność – do 20 lat lub 7 300 cykli ładowania/rozładowania,
- wysoką odporność temperaturową (300–340°C),
- pracę w szerokim zakresie temperatur otoczenia (od -45°C do +55°C),
- brak potrzeby chłodzenia aktywnego, co czyniło je atrakcyjnymi w lokalizacjach o ekstremalnych warunkach klimatycznych.
NGK było pierwszą firmą na świecie, która wprowadziła na rynek magazyny energii o mocy rzędu megawatów, wykorzystujące tę technologię. Do dziś zainstalowano ponad 250 systemów NAS o łącznej pojemności około 5 GWh. Dlaczego zatem firma postanowiła zrezygnować z tej działalności?
Trzy przyczyny: koszty, konkurencja i rynek, który jeszcze nie dojrzał
W komunikacie NGK wskazało trzy główne powody swojej decyzji:
- Wzrost kosztów materiałowych – globalne napięcia na rynkach surowców, w tym sodu i siarki, w połączeniu z rosnącymi kosztami energii, znacznie obniżyły rentowność produkcji NAS.
- Rosnąca konkurencja ze strony baterii litowo-jonowych – jeszcze kilka lat temu technologia NAS dominowała w zastosowaniach długoterminowego magazynowania energii (6–8 godzin i więcej). Obecnie jednak szybki spadek kosztów i rozwój chemii litowo-żelazowo-fosforanowej (LFP) oraz litowo-manganowej (LMFP) sprawił, że Li-ion zaczyna przejmować nawet te segmenty rynku, które wcześniej były zarezerwowane dla NAS.
- Powolne tempo adopcji technologii long-duration storage (LDES) – mimo rosnącego zapotrzebowania na magazynowanie energii, inwestycje w systemy o długim czasie pracy (powyżej 6 godzin) rozwijają się wolniej, niż zakładano. Dla firm takich jak NGK oznacza to brak efektu skali, niezbędnego do obniżenia kosztów i osiągnięcia stabilnej marży.
Problemem jest także kwestia finansowania. Od 2019 roku NGK współpracowało z BASF Stationary Energy Storage nad zwiększeniem zdolności produkcyjnych i redukcją kosztów. Partnerstwo to zaowocowało m.in. premierą w 2024 roku nowego modelu NAS MODEL L24, oferującego niższy wskaźnik degradacji (<1% rocznie) dzięki ograniczeniu korozji wewnątrz ogniw.
Jednak we wrześniu 2025 roku rozmowy dotyczące dalszej rozbudowy kooperacji zostały zawieszone bez porozumienia. Prawdopodobnie przyspieszyło to decyzję NGK o wycofaniu się z rynku.
Konsekwencje dla rynku i możliwe kierunki dalszego rozwoju
Decyzja NGK może mieć szerokie implikacje dla globalnego rynku magazynowania energii. Przede wszystkim sygnalizuje trudności w komercjalizacji technologii długoterminowego magazynowania, mimo rosnących potrzeb wynikających z postępującej transformacji energetycznej i zwiększonego udziału źródeł odnawialnych. Jednocześnie wzmacnia pozycję technologii litowo-jonowej, która staje się de facto standardem w dużych projektach sieciowych (również tam, gdzie wcześniej wymagana była dłuższa praca cykliczna, zarezerwowana dotąd dla systemów takich jak NAS). Równocześnie sytuacja ta może otworzyć przestrzeń dla nowych graczy i innowacyjnych rozwiązań technologicznych, w tym baterii przepływowych, magazynów żelazowo-powietrznych czy systemów termochemicznych.