BESS w firmie przestaje tylko obniżać rachunki. Nowe przepisy mogą rozpocząć walkę o najbardziej wartościowy kwadrans - e-magazyny.pl

BESS w firmie przestaje tylko obniżać rachunki. Nowe przepisy mogą rozpocząć walkę o najbardziej wartościowy kwadrans

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 12 minut
BESS w firmie
BESS w firmie

Projekt nowego rozporządzenia systemowego może istotnie zmienić model biznesowy magazynów energii w przemyśle. BESS zainstalowany za licznikiem przedsiębiorstwa może tworzyć wartość już nie tylko przez ograniczanie kosztów energii czy udział w rynku bilansującym, ale również przez świadczenie lokalnych usług elastyczności na rzecz operatora systemu dystrybucyjnego. Problem w tym, że poszczególne źródła przychodów coraz częściej będą konkurować o tę samą moc magazynu i ten sam kwadrans jego pracy.

Na początku konieczne jest jednak ważne zastrzeżenie. Analizowane rozwiązania dotyczą projektu rozporządzenia Ministra Energii w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego z 22 maja 2026 r., a nie przepisów, które w tym kształcie już obowiązują.

Projekt oznaczony jako nr 17 w wykazie prac legislacyjnych Ministra Energii został skierowany do konsultacji publicznych w maju i czerwcu 2026 r. Jego ostateczna treść może więc jeszcze różnić się od wersji, na podstawie której można dziś analizować przyszły model usług elastyczności. Nie jest to jednak dyskusja o odległej przyszłości.

Ministerstwo Energii zaplanowało wydanie nowego rozporządzenia na III kwartał 2026 r., natomiast obecne rozporządzenie systemowe może zachować moc najdłużej do 7 września 2026 r. Oznacza to, że nowe zasady mogą zostać przyjęte w najbliższym czasie. Dla właścicieli przemysłowych magazynów energii warto więc już teraz analizować konsekwencje projektowanych rozwiązań, pamiętając jednocześnie, że konkretne paragrafy i mechanizmy mogą jeszcze ulec zmianie przed publikacją aktu w Dzienniku Ustaw.

Na naszym portalu wykonaliśmy również analizę przychodów magazynu: Czerwiec – miesiąc dwóch skrajności. Za co rynek płaci magazynom energii?

OSD może stać się kolejnym klientem magazynu

Magazyny energii instalowane przy zakładach przemysłowych przez lata miały stosunkowo prostą historię biznesową. Ładowały się w odpowiednich godzinach, ograniczały pobór w okresach wysokich cen, ścinały szczyty mocy i zmniejszały wybrane koszty związane z profilem zużycia energii. Każda kolejna funkcja BESS miała poprawiać ekonomikę tej samej inwestycji.

Rozwój rynku lokalnej elastyczności może ten model skomplikować. Prawo energetyczne przewiduje już możliwość korzystania przez operatorów systemów dystrybucyjnych z usług elastyczności. Mogą je świadczyć m.in. agregatorzy, odbiorcy aktywni, wytwórcy oraz posiadacze magazynów energii. Projekt nowego rozporządzenia ma szczegółowo określić, jak OSD będą mogły z tych usług korzystać.

Z punktu widzenia przedsiębiorstwa przemysłowego oznacza to możliwość pojawienia się kolejnego podmiotu zainteresowanego zdolnością magazynu do szybkiej zmiany mocy. Nie będzie chodziło wyłącznie o cenę energii w skali kraju. OSD może potrzebować zmniejszenia lub zwiększenia poboru w konkretnym miejscu swojej sieci, w konkretnym przedziale czasu, aby zarządzić lokalnym przeciążeniem lub innym ograniczeniem.

BESS stojący za licznikiem fabryki może być jednym z narzędzi służących do wykonania takiego polecenia.

Lokalizacja BESS zaczyna mieć cenę

To prowadzi do bardzo istotnej zmiany w sposobie wyceny magazynów energii. Dotychczas dwa identyczne magazyny o mocy 5 MW i pojemności 10 MWh można było porównywać przede wszystkim przez profil zakładu, taryfę, ceny energii oraz dostęp do poszczególnych rynków. Rynek lokalnej elastyczności dodaje kolejny parametr: miejsce przyłączenia.

Magazyn zlokalizowany w obszarze sieci, w którym regularnie występują problemy z przeciążeniami lub lokalnym bilansem, może być dla OSD zdecydowanie bardziej wartościowy niż dokładnie taki sam BESS pracujący w innej części kraju.

Rynek elastyczności jest bowiem z definicji znacznie bardziej lokalny niż klasyczny rynek hurtowy energii. Może to oznaczać, że w przyszłości analiza opłacalności magazynu przy zakładzie C&I będzie musiała obejmować nie tylko krzywą poboru przedsiębiorstwa, ale również charakterystykę lokalnej sieci dystrybucyjnej.

Jeden magazyn, kilka konkurujących źródeł wartości

Przemysłowy BESS może jednocześnie tworzyć kilka rodzajów korzyści. Może ograniczać maksymalny pobór zakładu i wspierać zarządzanie mocą umowną. Może wykorzystywać różnice cen energii w czasie. Może pomagać w optymalizacji kosztu opłaty mocowej. Może uczestniczyć w rynku bilansującym — bezpośrednio lub poprzez agregatora.

W przyszłości może również generować wynagrodzenie za lokalną usługę elastyczności świadczoną na rzecz OSD. Problem polega na tym, że takie strumienie nie zawsze można po prostu do siebie dodać.

Wyobraźmy sobie magazyn o mocy 5 MW. W danym momencie zakład potrzebuje jego pełnej mocy do ograniczenia swojego szczytu poboru. Jednocześnie sytuacja na rynku bilansującym sprawia, że dostępność tych samych megawatów ma wysoką wartość. W tym samym czasie OSD może zgłosić lokalne zapotrzebowanie na usługę elastyczności.

Magazyn nadal ma jednak tylko 5 MW. Właściciel aktywa musi więc odpowiedzieć na pytanie:

gdzie te megawaty są w danym momencie najbardziej wartościowe?

Projekt wprowadza ważne ograniczenie dotyczące łączenia usług

Szczególnie interesujące z punktu widzenia właścicieli BESS jest projektowane ograniczenie dotyczące równoczesnego wykorzystania zasobów. W wersji projektu z 22 maja 2026 r. przewidziano mechanizm, zgodnie z którym aktywacja zasobu w ramach usług elastyczności może wykluczać świadczenie z tych samych zasobów usług bilansujących w danym okresie.

Jeżeli takie rozwiązanie pozostanie w finalnym tekście rozporządzenia, będzie miało bardzo duże znaczenie dla modeli biznesowych BESS. Oznaczałoby bowiem, że nie wystarczy stwierdzić: „2 MW magazynu przeznaczymy na OSD, a pozostałe 3 MW na rynek bilansujący”.

W określonych okresach ważniejsza może być sama aktywacja danego zasobu niż procent jego nominalnej mocy wykorzystany do wykonania polecenia. Trzeba jednak podkreślić, że jest to obecnie rozwiązanie projektowane.

Dobę trzeba podzielić na decyzje

To nie zmienia jednak podstawowego problemu ekonomicznego. BESS będzie musiał być zarządzany w coraz krótszych przedziałach czasowych. Polski rynek bilansujący działa obecnie z 15-minutowym okresem rozliczania niezbilansowania. Doba składa się więc z 96 kwadransów. W praktyce każdy z nich może mieć inną wartość.

  • O 10.00 najbardziej opłacalne może być utrzymywanie odpowiedniego poziomu naładowania.
  • O 12.15 magazyn może ładować się z powodu korzystnych cen.
  • O 17.00 ważniejsze może być ograniczenie szczytu zakładu.
  • O 18.15 większą wartość może dawać rynek bilansujący.

W innym kwadransie najbardziej atrakcyjna może być usługa elastyczności dla OSD. Nowy model biznesowy BESS coraz mniej przypomina więc proste sumowanie kilku pozycji przychodowych. Coraz bardziej przypomina dynamiczną optymalizację portfela 96 decyzji podejmowanych każdej doby.

Baseline może zdecydować, za co operator zapłaci

Drugim kluczowym elementem projektowanych regulacji jest profil odniesienia. Żeby OSD zapłacił za zmianę zachowania zasobu, trzeba określić, co wydarzyłoby się bez jego polecenia. Jeżeli przedsiębiorstwo normalnie pobiera 8 MW, a po aktywacji pobiera 6 MW, intuicyjnie można założyć, że dostarczyło 2 MW redukcji.

Ale sytuacja komplikuje się, jeśli należący do zakładu magazyn codziennie o tej samej porze wykonuje już peak shaving. Jeżeli jego standardowa praca powoduje, że zakład zazwyczaj pobiera w tym czasie 6,5 MW, nie można automatycznie założyć, że cała różnica względem 8 MW wynikała z polecenia operatora.

Dlatego metodologia wyznaczania profilu odniesienia może mieć ogromny wpływ na wartość usług elastyczności. Regularne zachowanie magazynu może stać się częścią baseline’u. W efekcie część tego, co właściciel uważa za dostępną elastyczność, nie musi zostać uznana za dodatkową zmianę wygenerowaną na potrzeby operatora.

Własna optymalizacja może konkurować z usługą dla sieci

To szczególnie istotne dla przedsiębiorstw, które już aktywnie wykorzystują magazyn do peak shavingu. Im bardziej przewidywalna jest rutynowa praca BESS, tym bardziej istotny staje się sposób budowania profilu odniesienia. Nie oznacza to, że peak shaving automatycznie uniemożliwi sprzedaż usług elastyczności.

Oznacza jednak, że trzeba zacząć analizować wpływ jednej strategii pracy na potencjał drugiej. Magazyn może jednocześnie pomagać zakładowi i realizować zmianę oczekiwaną przez operatora. Ale wielkość wynagrodzenia za usługę nie będzie zależeć wyłącznie od tego, ile energii fizycznie przepłynęło przez baterię. Kluczowa będzie zmiana względem odpowiednio określonego punktu odniesienia.

Peak shaving i opłata mocowa reagują na różne elementy krzywej

W modelach finansowych BESS trzeba również rozdzielić kilka zjawisk, które często traktowane są wspólnie jako „redukcja szczytów”. Moc umowna i koszty przekroczeń są mocno związane z maksymalnymi wartościami poboru. Opłata mocowa dla odbiorców biznesowych zależy natomiast od energii pobranej w określonych godzinach i od charakterystyki profilu zużycia.

To powoduje, że zakład z krótkimi, bardzo wysokimi pikami może mieć świetny przypadek biznesowy dla peak shavingu, ale niekoniecznie równie duży potencjał redukcji opłaty mocowej. Z kolei zakład o stosunkowo płaskim profilu może mieć niewielką wartość z ograniczenia maksymalnej mocy, ale inną ekspozycję na opłatę mocową. Nie istnieje więc jedna cecha krzywej, która odpowiada za opłacalność wszystkich funkcji magazynu.

Usługa dla OSD również ma koszt

Nowy potencjalny przychód nie jest też czystym zyskiem. Jeżeli BESS zostanie rozładowany w wyniku aktywacji OSD, jego energię trzeba później odbudować. Jeżeli magazyn trzeba szybko doładować, może się okazać, że energia zostanie pobrana w niekorzystnym momencie.

Dochodzi koszt strat energetycznych wynikających ze sprawności magazynu. Dochodzi koszt degradacji baterii. Dochodzi koszt wykorzystania części dostępnego throughputu lub liczby cykli objętych gwarancją producenta. I wreszcie istnieje koszt alternatywny.

Jeżeli magazyn zarobił 100 zł na jednym rynku, ale przez tę aktywację stracił możliwość zarobienia 150 zł gdzie indziej, ekonomicznie była to zła decyzja. Dlatego najbardziej istotną liczbą dla operatora BESS nie musi być cena usługi elastyczności.

Może nią być:

wartość netto aktywacji po uwzględnieniu najlepszej dostępnej alternatywy.

EMS staje się centrum modelu biznesowego

W takim świecie najważniejszym elementem magazynu coraz częściej będzie system decyzyjny. EMS będzie musiał jednocześnie znać:

  • prognozę poboru zakładu,
  • stan naładowania magazynu,
  • ceny energii,
  • ograniczenia wynikające z parametrów sieci i umowy dystrybucyjnej,
  • ryzyko przekroczeń mocy,
  • wpływ pracy magazynu na opłatę mocową,
  • zobowiązania wobec rynku bilansującego lub agregatora,
  • koszt degradacji,
  • oraz potencjalne wynagrodzenie za usługę dla OSD.

Dopiero złożenie tych danych pozwoli odpowiedzieć na pytanie, do czego wykorzystać następny kwadrans. Paradoksalnie więc rozwój rynku elastyczności może zwiększyć wartość nie tylko baterii. Może jeszcze bardziej zwiększyć wartość oprogramowania optymalizującego jej pracę.

Regulacje mogą zmienić się już za chwilę

Dla inwestorów analizujących dziś projekty BESS kluczowy jest jeszcze jeden element: timing regulacyjny. Projekt z 22 maja 2026 r. nadal pozostaje projektem i nie należy przedstawiać jego zapisów jako obowiązującego prawa. Jednocześnie nie jest to dokument znajdujący się na początku procesu legislacyjnego.

Przeszedł konsultacje publiczne, a zgodnie z oficjalnym wykazem Ministerstwa Energii nowe rozporządzenie ma zostać wydane w III kwartale 2026 r. Dodatkowo obecnie obowiązujące rozporządzenie systemowe zachowuje moc — na podstawie przepisów przejściowych — najdłużej do 7 września 2026 r.

To tworzy silną presję czasową na zakończenie procesu legislacyjnego. Z perspektywy rynku oznacza to, że założenia analizowane dziś jako projektowane mogą w stosunkowo krótkim czasie stać się częścią obowiązującego otoczenia regulacyjnego. Nie można jednak zakładać, że wszystkie rozwiązania z projektu z 22 maja zostaną przyjęte bez zmian.

Uwagi zgłoszone podczas konsultacji mogą doprowadzić do modyfikacji m.in. zasad kwalifikacji zasobów, współdzielenia aktywów między rynkami, metodologii świadczenia usług czy obowiązków poszczególnych uczestników.

Dlatego każdy model finansowy BESS oparty dziś na tych regulacjach powinien mieć przynajmniej dwa scenariusze:

  • projektowany — oparty na rozwiązaniach znanych z wersji z 22 maja 2026 r.,
  • docelowy — aktualizowany po publikacji finalnego rozporządzenia i późniejszych zmianach w IRiESD.

IRiESD będą kolejnym etapem

Samo wejście w życie nowego rozporządzenia nie będzie jeszcze oznaczało, że każdy przemysłowy magazyn energii od następnego dnia zacznie otrzymywać przychody z usług elastyczności. Bardzo duże znaczenie będą miały instrukcje ruchu i eksploatacji sieci dystrybucyjnych oraz rozwiązania wdrażane przez konkretnych operatorów.

To na tym poziomie rynek zobaczy praktyczne warunki udziału. Właściciele BESS będą potrzebowali odpowiedzi między innymi na pytania:

  • jakie produkty będzie kupował konkretny OSD,
  • w jakich lokalizacjach,
  • jak często,
  • jak będzie wyglądała kwalifikacja zasobów,
  • w jaki sposób będzie wyznaczany profil odniesienia,
  • jak zostanie potwierdzone wykonanie usługi,
  • oraz jaka będzie struktura wynagrodzenia.

Dopiero połączenie rozporządzenia i regulacji operatorskich pozwoli rzetelnie wyceniać ten strumień przychodów.

BESS staje się portfelem opcji

Najważniejszy wniosek z projektowanych zmian jest jednak szerszy niż same usługi elastyczności. Przemysłowy magazyn energii coraz mniej przypomina urządzenie przeznaczone do jednej funkcji. Staje się portfelem opcji. Może zmniejszyć koszt zakładu. Może sprzedać dostępność na rynku. Może odpowiedzieć na sygnał agregatora. Może pomóc OSD rozwiązać lokalny problem sieciowy.

Ale nie każdą z tych opcji będzie można wykorzystać jednocześnie. Dlatego dla właścicieli magazynów najważniejsze pytanie może wkrótce brzmieć nie:

ile strumieni przychodowych ma mój BESS?

Tylko:

który strumień jest najbardziej wartościowy w następnym kwadransie — i z czego muszę zrezygnować, żeby z niego skorzystać?


Jacek Stężowski

Jacek Stężowski

Redaktor naczelny portalu e-magazyny.pl, inżynier ekoenergetyki oraz pasjonat nowych technologii i OZE. Ma doświadczenie praktyczne w projektowaniu systemów PV, przemyśle kolejowym oraz w branży IT. Jako dziennikarz pisał o nowych technologiach dla takich portali jak MamStartup.pl czy NowyMarketing.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody