4 GW pod opieką Electrum. Na rynku OZE liczy się już nie tylko budowa instalacji - e-magazyny.pl

4 GW pod opieką Electrum. Na rynku OZE liczy się już nie tylko budowa instalacji

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Farma PV
Farma PV. Źródło: Shutterstock

Polski rynek odnawialnych źródeł energii szybko dojrzewa. Jeszcze kilka lat temu uwaga inwestorów koncentrowała się przede wszystkim na budowie nowych farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Dziś coraz większe znaczenie ma to, co dzieje się z aktywem przez kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt lat jego pracy. Dobrym przykładem tej zmiany jest Electrum, które przekroczyło właśnie poziom 4 GW mocy instalacji OZE objętych usługami O&M.

To wyraźny wzrost. Niespełna rok wcześniej portfel obsługiwany przez spółkę zbliżał się do 3 GW. Dodatkowy gigawat nie jest jednak wyłącznie kolejną liczbą w firmowych statystykach. Pokazuje przede wszystkim, jak szybko rośnie zapotrzebowanie właścicieli aktywów na profesjonalne zarządzanie techniczne i operacyjne już po uruchomieniu elektrowni.

OZE nie kończą się w dniu uruchomienia farmy

Oddanie instalacji do eksploatacji bywa postrzegane jako finał wielomiesięcznego procesu inwestycyjnego. Z punktu widzenia właściciela aktywa jest jednak dokładnie odwrotnie – to początek najdłuższego etapu życia projektu.

Przez kolejne lata trzeba utrzymywać wysoką dostępność urządzeń, pilnować parametrów pracy, analizować spadki produkcji, reagować na awarie, spełniać wymagania sieciowe i ograniczać ryzyko przestojów. Coraz większego znaczenia nabierają też cyberbezpieczeństwo, zdalne sterowanie oraz integracja z magazynami energii. Właśnie dlatego tradycyjne podejście do O&M, rozumianego głównie jako konserwacja i usuwanie usterek, stopniowo ustępuje znacznie szerszemu modelowi zarządzania aktywem.

Electrum określa ten kierunek jako Energy Transition & Business Transformation. W praktyce chodzi o połączenie kompetencji wykonawczych, cyfrowych narzędzi oraz wiedzy operacyjnej w jeden model obejmujący cały cykl życia infrastruktury energetycznej.

Coraz więcej instalacji zbudowanych przez inne firmy

Szczególnie istotna jest struktura rosnącego portfela O&M. Electrum zajmuje się nie tylko projektami, które wcześniej samo realizowało. Coraz większą część obsługiwanych instalacji stanowią aktywa wybudowane przez innych generalnych wykonawców.

Dla rynku jest to ważny sygnał. Właściciele farm nie muszą wiązać obsługi operacyjnej z firmą odpowiedzialną za wcześniejsze EPC. Mogą wybierać operatora na podstawie jakości procesów, kompetencji technicznych, zaplecza cyfrowego i zdolności do prowadzenia aktywa przez kolejne lata.

– Nie mówimy już wyłącznie o serwisie. Mówimy o partnerstwie i kompleksowym zarządzaniu operacyjnym aktywem, jego gotowością, bezpieczeństwem, wydajnością i ryzykiem podkreśla Izabela Mielniczuk, Dyrektorka O&M w Electrum.

Jak zaznacza, przekroczenie poziomu 4 GW jest efektem nie tylko zwiększenia skali działalności, lecz także doświadczenia zespołu i zaufania inwestorów.

– Chcemy nie tylko reagować na problemy, ale coraz skuteczniej im zapobiegać i długoterminowo chronić wartość powierzonych nam aktywów – dodaje.

Miliony danych zamiast czekania na awarię

Zmienia się również sposób prowadzenia samego utrzymania technicznego. W nowoczesnych instalacjach coraz mniej decyzji opiera się wyłącznie na cyklicznych przeglądach. Kluczowe stają się dane zbierane bez przerwy z urządzeń pracujących w terenie.

Electrum wykorzystuje w tym celu własny system SCADA EMACS, który agreguje informacje z instalacji w czasie rzeczywistym. Dane trafiają do Centrum Dyspozytorskiego, gdzie praca aktywów może być nadzorowana przez całą dobę.

Takie podejście pozwala wychwytywać nieprawidłowości zanim przerodzą się w poważniejszy problem. W energetyce ma to bezpośrednie przełożenie na ekonomię projektu. Każda godzina nieplanowanego postoju może oznaczać utraconą produkcję, a w przypadku dużych aktywów – wymierne straty finansowe.

Dlatego przewaga operatora O&M coraz częściej zależy nie od samej zdolności wysłania ekipy serwisowej na miejsce, lecz od tego, jak szybko potrafi zauważyć problem, poprawnie go zdiagnozować i zdecydować o właściwej reakcji.

Magazyny energii dokładają kolejny poziom złożoności

Rynek staje się bardziej wymagający także z powodu rozwoju wielotechnologicznych projektów energetycznych. Farmy fotowoltaiczne i wiatrowe coraz częściej funkcjonują obok magazynów energii, a właściciele aktywów muszą zarządzać już nie pojedynczą instalacją, lecz całym lokalnym systemem. To zmienia zakres usług operacyjnych.

Obok klasycznego serwisu potrzebne stają się m.in. zaawansowana diagnostyka, weryfikacja zgodności z wymaganiami sieciowymi, rozwiązania z obszaru cyberbezpieczeństwa oraz całodobowa obsługa dyspozytorska.

Electrum rozszerza portfel właśnie w tych kierunkach, przygotowując się do obsługi infrastruktury, w której produkcja energii, jej magazynowanie, sterowanie i komunikacja z siecią coraz mocniej się przenikają.

Największa zmiana może dopiero nadejść

Przekroczenie 4 GW można więc odczytywać szerzej niż tylko jako kolejny etap rozwoju jednej firmy. Jest także ilustracją dojrzewania całego polskiego rynku OZE. Im więcej odnawialnych źródeł powstaje w systemie, tym większy staje się istniejący park aktywów, o który trzeba dbać każdego dnia. A wraz z wiekiem instalacji znaczenie profesjonalnego O&M będzie rosnąć.

Dla inwestorów coraz istotniejsze będą nie tylko koszty serwisu, ale również dostępność techniczna, skuteczność predykcji usterek, szybkość reakcji, jakość danych oraz zdolność operatora do ograniczania ryzyka w całym cyklu życia projektu.

W tym sensie transformacja energetyczna coraz mniej przypomina serię pojedynczych inwestycji, a coraz bardziej długoterminowe zarządzanie rozproszoną infrastrukturą. I właśnie dlatego następny etap rozwoju sektora OZE może rozgrywać się nie na placach budowy, lecz w centrach dyspozytorskich, systemach analitycznych i decyzjach podejmowanych każdego dnia eksploatacji aktywów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody