Pieniądze za ograniczenie poboru energii. Rząd zmienia podejście do stopni zasilania
Odbiorcy z mocą umowną do 300 kW mogą otrzymać ryczałtowe wynagrodzenie za zmniejszenie zużycia energii podczas obowiązywania stopni zasilania. Ministerstwo Energii chce w ten sposób zachęcić przedsiębiorstwa do aktywnego wspierania krajowego systemu elektroenergetycznego.
Regulacja poboru? To się opłaca
Ministerstwo Energii pracuje nad mechanizmem, który zmieni dotychczasowe podejście do odbiorców objętych ograniczeniami w dostawach i poborze energii. Zamiast opierać system przede wszystkim na sankcjach za niedostosowanie się do poleceń operatora, resort proponuje finansowe wynagradzanie podmiotów, które rzeczywiście ograniczą zapotrzebowanie.
Rozwiązanie znalazło się w założeniach projektu rozporządzenia Rady Ministrów, dotyczącego zasad wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży paliw stałych oraz dostarczania i poborze energii elektrycznej lub ciepła.
Nowy mechanizm dotyczy przede wszystkim dużych odbiorców, których moc umowna wynosi co najmniej 300 kW. Są to m.in. zakłady przemysłowe, centra logistyczne, obiekty handlowe oraz inne przedsiębiorstwa, które zużywają znaczne ilości energii.
Lekcja po kryzysie energetycznym sprzed dekady
Projekt jest odpowiedzią na doświadczenia 2015 r. Wtedy niedobór dostępnej mocy doprowadził do ograniczeń w poborze energii. Operator systemu przesyłowego wykorzystał wówczas dostępne środki zaradcze, jednak nie wystarczyły one do utrzymania pełnego bilansu systemu.
Dotychczas głównym narzędziem dyscyplinującym odbiorców było ryzyko nałożenia kary przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Ministerstwo chce uzupełnić ten model bodźcem ekonomicznym, który ma skłonić firmy do szybszego i bardziej przewidywalnego reagowania na polecenia redukcji.
Czy to zmniejsza ryzyko awaryjnych wyłączeń?
Wynagrodzenie przyjmie formę ryczałtu wypłacanego za faktycznie zrealizowane ograniczenie poboru energii. Szczegółowe zasady obliczania rekompensat nie zostały jeszcze przedstawione.
Zgodne z projektem mechanizm ograniczy straty ponoszone przez przedsiębiorstwa podczas przymusowej redukcji produkcji. Jednocześnie zwiększy to ich udział w bilansowaniu systemu elektroenergetycznego.
Najważniejszy spodziewany efekt to zmniejszenie ryzyka niekontrolowanych wyłączeń w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym. W praktyce rząd chce zapłacić dużym odbiorcom za elastyczność, która w sytuacji kryzysowej może okazać się tańsza i bezpieczniejsza niż awaryjne odłączanie kolejnych użytkowników.
Jeśli chcesz na bieżąco śledzić uchwalane zmiany w prawie energetycznym, to zaglądaj na naszego bloga. Znajdziesz tam m.in. ten wpis: Rząd analizuje zmiany w prawie dla OZE. Na tapecie wsparcie dla biometanowni i ułatwienia dla inwestorów
Dodaj komentarz