Magazyny energii idą śladem fotowoltaiki. Gigantyczny skok importu baterii w Pakistanie
W Pakistanie trwa bezprecedensowa rewolucja energetyczna napędzana oddolnie przez samych obywateli. Jak wynika z najnowszego raportu think tanku Renewables First, import litowo-jonowych magazynów energii do tego kraju osiągnął w 2025 roku rekordowy poziom 4,6 GWh, co oznacza gigantyczny wzrost o 220% rok do roku. Baterie powtarzają właśnie niezwykle szybką ścieżkę wzrostu, jaką wcześniej przeszła tam fotowoltaika dachowa.
Cztery czynniki, które odpaliły bateryjny lont
Przejście magazynów energii ze statusu niszowego gadżetu do miana absolutnej konieczności to efekt nałożenia się na siebie kilku zjawisk:
- Drakońskie ceny prądu – rekordowo wysokie taryfy sieciowe zmuszają odbiorców do szukania oszczędności.
- Reformy rozliczeń – obniżenie stawek za prąd oddawany do sieci sprawiło, że eksport nieskonsumowanej energii przestał być opłacalny.
- Spadek cen technologii – globalne ceny baterii spadły w ciągu ostatniej dekady o około 75%.
- Potrzeba stabilizacji – magazynowanie nadwyżek z produkcji dziennej pozwala na ich bezpłatne zużycie w trakcie wieczornego szczytu taryfowego.
Domowe magazyny fundamentem transformacji
Trzonem pakistańskiego boomu jest sektor mikroinstalacji domowych. Do końca 2025 roku skumulowany import małych, domowych magazynów osiągnął 3,1 GWh, z czego aż 2,44 GWh sprowadzono w samym tylko ubiegłym roku.
Obecnie około 282 000 gospodarstw domowych (co stanowi ok. 4% wszystkich domów z fotowoltaiką w tym kraju) posiada już własny magazyn energii. Na rynku królują systemy o pojemności od 5 kWh do 10 kWh. Oferują one optymalny balans pomiędzy przystępną ceną, zaspokojeniem podstawowych potrzeb energetycznych a czasem podtrzymania zasilania awaryjnego.
Przemysł, biznes i telekomunikacja idą w ślady obywateli
Poza rynkiem domowym, popyt na magazyny napędzają także inne gałęzie gospodarki:
- Przemysł (2,0 GWh importu do końca 2025 r.) – fabryki i zakłady produkcyjne inwestują w baterie, aby optymalizować wysokie koszty stałe, integrować wielkie instalacje PV oraz zabezpieczyć ciągłość procesów technologicznych przed przerwami w dostawie prądu.
- Telekomunikacja (1,4 GWh importu do końca 2025 r.) – operatorzy masztów i stacji bazowych masowo zastępują wysłużone i drogie w utrzymaniu generatory diesla nowoczesnymi bankami energii.
- Sektor komercyjny (1,0 GWh importu do końca 2025 r.) – to przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa instalujące baterie w celu stabilizacji zasilania swoich biur i punktów handlowych.
Konsumenci nie czekali na państwo
Krajobraz energetyczny Pakistanu zmienia się w tempie, za którym ledwo nadąża legislacja. Do marca 2026 roku kraj ten dysponował już szacowaną mocą 51 GW w fotowoltaice (podczas gdy łączny import modułów słonecznych osiągnął aż 54 GW).
„Pakistan przeszedł już jedną transformację energetyczną napędzaną przez konsumentów. Obywatele nie czekali na modernizację państwowej sieci elektroenergetycznej, tylko sami wzięli sprawy w swoje ręce i przebudowali system zasilania w swoich domach. Z bateriami dzieje się teraz dokładnie to samo, tylko znacznie szybciej” – wskazuje Muhammad Mustafa Amjad, dyrektor programowy w Renewables First.
Jeśli prognozy dalszych spadków cen ogniw do 2027 roku się potwierdzą, pakistański import BESS w najbliższych latach jeszcze bardziej przyspieszy, na stałe detronizując tradycyjny model centralnej sieci przesyłowej na rzecz rozproszonej energetyki obywatelskiej.
Dodaj komentarz