Chiny uderzają w nadprodukcję OZE. Nowe podatki na baterie i fotowoltaikę
Pekin po raz kolejny zmienia zasady gry dla swoich gigantów technologicznych. Chiński rząd wprowadza nowe podatki konsumpcyjne na ogniwa fotowoltaiczne oraz akumulatory. Ta decyzja ma powstrzymać gigantyczną nadprodukcję, która od ponad dwóch lat wywołuje głęboki kryzys cenowy na globalnym rynku czystej energii.
Dotychczas chińska strategia opierała się na masowej produkcji i zalewaniu świata tanią technologią. Teraz Ministerstwo Finansów w Pekinie zamierza zmusić producentów do rywalizacji o jakość, a nie tylko o ilość.
Nowe podatki uderzą w najmniej wydajne fabryki
Plan wprowadzania nowych obciążeń fiskalnych został rozłożony na etapy, aby dać rynkowi czas na adaptację. Najwcześniej zmiany odczuje sektor produkcji baterii, w tym technologii litowo-jonowych i niklowo-wodorkowych.
Harmonogram podatkowy dla obu branż wygląda następująco:
- Wrzesień 2026 roku – wejdzie w życie 2% podatek konsumpcyjny na szeroką gamę akumulatorów i technologii magazynowania energii.
- Kwiecień 2027 roku – identyczna stawka 2% obejmie również chińskie ogniwa fotowoltaiczne.
- Wrzesień 2027 roku – podatek na baterie wzrośnie do poziomu 4%.
- Kwiecień 2028 roku – stawka podatku dla branży solarnej zostanie podniesiona do 4%.
Choć stawki na poziomie od 2% do 4% mogą wydawać się niewielkie, dla chińskich producentów oznaczają one ogromne problemy. Wiele tamtejszych fabryk działa obecnie na granicy opłacalności lub generuje straty. Nowe opłaty skutecznie odetną od rynku najmniej wydajne podmioty i przyspieszą likwidację przestarzałych linii produkcyjnych.
Ostre normy efektywności zamiast tajnych porozumień
Wprowadzenie podatków to nie jedyne narzędzie, jakim Pekin chce uzdrowić rynek. Już od 1 stycznia 2027 roku zaczną obowiązywać nowe, rygorystyczne krajowe standardy zużycia energii w całym łańcuchu dostaw fotowoltaiki. Przepisy te będą promować produkty o najwyższej wydajności, które generują mniejszy ślad węglowy podczas produkcji.
Warto przypomnieć, że chińscy decydenci szukali różnych sposobów na rozwiązanie problemu nadpodaży. Wcześniej rozważano nawet specjalny plan ratunkowy dla rynku polikrzemu – kluczowego surowca do produkcji paneli.
Sześciu największych chińskich producentów polikrzemu (w tym Tongwei, GCL i Daqo) planowało zebrać wspólnie około 50 miliardów juanów (ok. 7 miliardów dolarów). Kwota ta miała posłużyć do odkupienia i trwałego wyłączenia z użytku aż jednej trzeciej krajowych mocy produkcyjnych.
Z planu tego jednak zrezygnowano. Chiński urząd ds. regulacji rynku ostrzegł, że doprowadziłoby to do niebezpiecznego monopolu. Sześciu gigantów kontroluje bowiem aż 2,5 miliona ton mocy produkcyjnych, podczas gdy cała reszta mniejszych graczy w Chinach odpowiada zaledwie za 700 tysięcy ton.
Co to oznacza dla Europy?
Decyzja Pekinu może w końcu ustabilizować ceny paneli słonecznych i magazynów energii na całym świecie. Ograniczenie chińskiej nadprodukcji oznacza koniec ery drastycznych spadków cen, ale z drugiej strony da szansę na rozwój lokalnym, europejskim producentom technologii OZE.
Przeczytaj też naszą ekspercką analizę na temat technologii grid-forming.
Dodaj komentarz