Bruksela stawia na prąd. W planach UE podwojenie elektryfikacji do 2040 r. - e-magazyny.pl

Bruksela stawia na prąd. W planach UE podwojenie elektryfikacji do 2040 r.

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Bruksela stawia na prąd. W planach UE podwojenie elektryfikacji do 2040 r.
Bruksela stawia na prąd. W planach UE podwojenie elektryfikacji do 2040 r. Źródło: Shutterstock.com

Zgodnie z planami UE do 2040 r. aż 46 proc. energii końcowej zużywanej w państwach członkowskich ma pochodzić z prądu. Dziś wskaźnik ten wynosi ok. 23 proc. KE zakłada, że realizacja celu może ograniczyć rachunek Unii za import paliw kopalnych nawet o 260 mld euro rocznie. Ponadto, oprócz podwojenia elektryfikacji, Bruksela chce uruchomić 100 mld euro dla przemysłu.

Podwojenie elektryfikacji to odpowiedź na drogie paliwa

Wśród dokumentów, które KE opublikowała 17 lipca 2026 r. znajdujemy Plan Działań na rzecz Elektryfikacji. Nie ogranicza się on do polityki klimatycznej. Unia przedstawia podwojenie elektryfikacji jako sposób na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, ograniczenie importu surowców oraz odbudowę konkurencyjności europejskiego przemysłu.

Jak ETS wpływa na konkurencyjność UE? Dowiesz się z tego materiału: Wpływ ETS-U na konkurencyjność przemysłu energochłonnego w UE – dane, trendy, prognozy

Zmiany we Wspólnocie będą polegały na stopniowym zastępowaniu paliw kopalnych energią elektryczną. Znajdzie ona szersze zastosowanie m.in. w transporcie, ogrzewaniu budynków i procesach przemysłowych. Warunek osiągnięcia celu to rozwój europejskich źródeł wytwarzania energii, sieci elektroenergetycznych oraz magazynów.

Podczas konferencji „Transformacja energetyczna – Nowe technologie i wyzwania biznesu”, organizowanej przez E-magazyny.pl, red. nacz. Jacek Stężowski rozmawiał z red. Marcinem Popkiewiczem, dziennikarzem naukowym, ekspertem i analitykiem megatrendów. O elektryfikacji w UE red. Popkiewicz mówił:

Fundamentalne jest, żeby państwo wprowadziło działania w dłuższym horyzoncie czasowym. Unia Europejska też to podkreśla: receptą na odklejenie się od ryzyk geopolitycznych, kryzysów paliwowych (produkty ropopochodne i gaz) jest elektryfikacja gospodarki w oparciu o źródła, które stoją na naszym terenie. I teraz zachęta, żeby te źródła powstawały, że były integrowane w systemie i żeby elektryfikować odbiory. To jest w ogóle bardzo ważne, o czym często zapominamy. (…) Chodzi o to, żeby ludzie kupili pompę ciepła zamiast kotła na gaz, żeby mieli samochód elektryczny zamiast samochodu spalinowego. Można przesunąć opodatkowanie, bo dzisiaj energia elektryczna, licząc na jednostkę energii, jest opodatkowana kilkukrotnie wyżej niż gaz.

Relacja ceny prądu do gazu blokuje inwestycje

Jedną z największych barier pozostaje relacja cen energii elektrycznej do gazu. Gdy prąd jest znacznie droższy od paliw kopalnych, inwestycje w pompy ciepła, auta elektryczne czy elektryfikację procesów przemysłowych stają się mniej opłacalne.

W Polsce wysokie ceny energii elektrycznej w stosunku do gazu zwiększają ryzyko, które ponoszą gospodarstwa domowe. Zwłaszcza te, które rozważają wymianę kotła na pompę ciepła. Z tego powodu KE wskazuje np. na potrzebę zmian w podatkach, taryfach i opłatach sieciowych.

Same korekty cen mogą jednak nie wystarczyć, szczególnie w okresie przejściowym. Transformacja energetyczna wymaga takich mechanizmów osłonowych, które pomogą najmniej zamożnym odbiorcom. Jednocześnie takie rozwiązania nie mogą osłabiać bodźców do oszczędzania energii.

Państwo może uruchomić też mechanizmy wsparcia dla najuboższych, bo oni będą najbardziej dotknięci, ale nie w formie zamrożenia cen energii. Najbardziej korzystają na tym bogaci. Ubożsi zużywają dużo mniej energii. Jeśli budżet państwa dotuje paliwa, to dotuje bogatych, których i tak stać, żeby lekko zacisnąć pasa. Ubogich trzeba chronić m.in. przez bon energetyczny i wypłacać im np. co miesiąc 500 zł. W tym momencie zmniejszą zużycie energii na ile mogą, ale ceny na stacji są wyższe. Dalej można dać np. darmowy transport zbiorowy na kilka miesięcy czy kolej za bardzo niskie pieniądze – zachęcić ludzi do przesiadki z samochodów do transportu, który zużywa dużo mniej energii. Działania krótkoterminowe pozwalają zmniejszyć zużycie paliw tu i teraz, bez poważnych konsekwencji gospodarczych. podkreśla Marcin Popkiewicz.

Pełnej rozmowy z Marcinem Popkiewiczem możesz wysłuchać tutaj: Jak uodpornić się na kryzys paliwowy? – Marcin Popkiewicz podczas konferencji e-magazyny.pl

Magazyny energii i elastyczność wchodzą do głównego nurtu

Plan UE zakłada nie tylko wzrost produkcji energii elektrycznej. To także przebudowę sposobu jej wykorzystywania. Komisja wskazuje na magazyny bateryjne i cieplne, elektrownie szczytowo-pompowe, zarządzanie popytem oraz dynamiczne taryfy.

Ważnym elementem mają być również samochody elektryczne współpracujące z siecią. Technologia V2G pozwala pobierać energię w okresach niskiego zapotrzebowania i oddawać ją do systemu podczas szczytu. Dzięki temu pojazdy mogą pełnić funkcję rozproszonego magazynu energii.

100 mld euro nie trafi na rynek automatycznie

Drugim filarem unijnego pakietu ma być Industrial Decarbonisation Bank. Instytucja będzie posiadała budżet sięgający 100 mld euro z przeznaczeniem na transformację europejskiego przemysłu.

Środki trafią na m.in. elektryfikację procesów produkcyjnych, przyłącza, systemy zarządzania energią oraz magazyny bateryjne i cieplne. Nie są to jednak pieniądze dostępne „na już”. Uruchomienie finansowania będzie zależało od przyjęcia odpowiednich przepisów oraz rozpoczęcia naborów.

Wyzwania dla Polski – nie tylko produkcja prądu

Kierunek wyznaczony przez Brukselę może zwiększyć zapotrzebowanie na fotowoltaikę, magazyny energii, pompy ciepła, ładowarki i systemy zarządzania energią. Jakkolwiek sam zakup urządzeń to dopiero jeden z wielu kroków na drodze do przemian.

W chwili obecnej elektryfikacja Polski wynosi ok. 17 proc. Jesteśmy więc daleko od zamierzonego celu. Równolegle potrzebne będą inwestycje w sieci, inteligentne liczniki, cyfrowe sterowanie oraz mechanizmy, które pozwolą odbiorcom reagować na zmiany cen energii. Bez tych elementów szybka elektryfikacja może prowadzić do wzrostu obciążenia systemu zamiast do realnych oszczędności.

Największe wyzwanie? Połączenie działań długoterminowych, zwiększających niezależność energetyczną, z krótkoterminową ochroną gospodarstw domowych – czyli podmiotów najbardziej narażonych na wzrost kosztów transformacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody