Dostawy saudyjskiej ropy do Polski mają spaść do 2,1 mln baryłek. W sierpniu było 6,6 mln - e-magazyny.pl

Dostawy saudyjskiej ropy do Polski mają spaść do 2,1 mln baryłek. W sierpniu było 6,6 mln

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
Dostawy saudyjskiej ropy do Polski mają spaść do 2,1 mln baryłek. W sierpniu było 6,6 mln
Dostawy saudyjskiej ropy do Polski mają spaść do 2,1 mln baryłek. W sierpniu było 6,6 mln. Źródło: Unsplash.com

Na wrzesień 2026 r. zaplanowano dostawy ok. 2,1 mln baryłek saudyjskiej ropy z egipskiego Sidi Kerir do Gdańska wobec 6,6 mln baryłek z sierpnia, wynika z danych LSEG cytowanych przez Reutersa. Spadek wiąże się z wyłączeniem po ataku dronowym saudyjskiego ropociągu Wschód-Zachód, kluczowej trasy prowadzącej do Morza Czerwonego. Jednak Orlen zapewnia, że jego rafinerie otrzymują surowiec bez zakłóceń.

Atak dronowy wyłączył kluczowy ropociąg w Arabii Saudyjskiej

Problem ten opisał w swoim materiale wnp.pl 14 września. Kłopoty mają swoje źródło w ropociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej. Instalację wyłączono po ataku dronowym. Rurociąg transportował ropę z rejonu Zatoki Perskiej do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym.

Część surowca płynęła następnie do Egiptu. Tam trafiała do rurociągu Sumed i terminalu Sidi Kerir nad Morzem Śródziemnym. Z tego miejsca tankowce zabierały ropę m.in. do Polski. Reuters potwiedził 14 września, że trasa została zakłócona.

Wg Associated Press naprawa uszkodzeń może potrwać od trzech do pięciu tygodni. Jest to jednak informacja pochodząca od regionalnych urzędników, a nie oficjalny termin podany przez Saudi Aramco.

Do Polski ma przypłynąć znacznie mniej saudyjskiej ropy

Dane LSEG przytoczone przez Reutersa pokazują skalę zmiany. W sierpniu z Sidi Kerir do Gdańska wypłynęło 10 tankowców z łącznie 6,6 mln baryłek ropy. Na wrzesień zaplanowano natomiast jedynie trzy jednostki z ok. 2,1 mln baryłek, przy czym dwa ładunki określono jeszcze jako „wstępne”. Saudi Aramco dostarcza ok. 40 proc. ropy przerabianej przez Orlen.

Polski koncern nie informuje jednak o brakach surowca. Orlen przekazał Reutersowi, że dostawy do rafinerii grupy przebiegają bez zakłóceń. Dodatkowym zabezpieczeniem jest nowa umowa Orleniu z Equinorem. Kontrakt może zapewnić od blisko 5 do ponad 9 mln ton ropy rocznie, czyli nawet jedną czwartą zapotrzebowania całej grupy. Informacje o tej umowie opublikowano 20 sierpnia.

Czy Polsce grożą braki paliwa? Zagrożone są głównie ceny i logistyka

Nie ma na dzisiaj podstaw, by mówić o bezpośrednim zagrożeniu ciągłości dostaw do Polski. Problem jest jednak poważniejszy niż chwilowe opóźnienie kilku tankowców. Uszkodzona została trasa, która pozwalała Arabii Saudyjskiej omijać Cieśninę Ormuz. Jednocześnie inne szlaki na Bliskim Wschodzie pozostają obciążone ryzykiem militarnym.

Polska ma zabezpieczenie w postaci Naftoportu oraz możliwości sprowadzania surowca z różnych kierunków. Również Orlen nie jest uzależniony tylko od Saudi Amarco. Nie oznacza to jednak stuprocentowej odporności. Jeśli duże ilości saudyjskiej ropy znikają z rynku, po alternatywę sięgają też inni odbiorcy. To z kolei prowadzi do wzrostu cen paliwa, tranpsortu oraz ubezpieczenia tankowców.

Dlatego obecna sytuacja to zagrożenie przede wszystkim cenowe i logistyczne, nie jest to natomiast zapowiedź fizycznego braku paliwa w Polsce. W marcu tego roku Ministerstwo Energii informowało, że krajowe zapasy interwencyjne przekraczały wymagane 90 dni zabezpieczenia. Nie należy jednak traktować danych z marca jako informacji o dokładnym poziomie zapasów we wrześniu.

Magazyny energii mogą być zabezpieczeniem, ale potrzebują OZE

Import paliw zawsze jest wrażliwy na konflikty zbrojne, awarie czy inne zakłócenia transportu. Choć bateryjne magazyny energii obecnie nie są w stanie całkowicie zastąpić zapasów ropy czy oleju napędowego, to z całą pewnością mogą zwiększać odporność systemu elektroenergetycznego i wraz z elektryfikacją ograniczać uzależnienie gospodarki od importu.

Jednak warunkiem jest to, by magazyn miał się czym naładować. Sam akumulator nie jest źródłem energii. Dlatego jego znaczenie rośnie wraz ze zwiększaniem krajowej produkcji z fotowoltaiki, wiatru i innych źródeł.

Polska już teraz doświadcza sytuacji, w których energii odnawialnej jest więcej, niż system potrafi wykorzystać. PSE ograniczyły produkcję fotowoltaiki w dniach 1-7 września, a farm wiatrowych od 1 do 6 września. Przy odpowiedniej skali magazynów część takich nadwyżek można byłoby przechować i wykorzystać później. NFOŚiGW wprost wskazuje, że wielkoskalowe magazyny energii mają poprawiać stabilność sieci i bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.

Długofalowa odpowiedź na kryzysy surowcowe nie może opierać się jedynie na znalezieniu alternatywnego dostawcy. Ważne jest tutaj zwiększanie produkcji własnej z OZE oraz budowa magazynów energii, które rzeczywiście pozwolą wykorzystać energię wtedy, gdy będzie potrzeba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Norbert Jastrzębski, dyrektor technologiczny Global Recycling Solar Solutions

Nadchodzi fala zużytych paneli fotowoltaicznych. Czy Polska jest gotowa?

Za kilkanaście lat do recyklingu zaczną trafiać duże ilości montowanych dziś paneli fotowoltaicznych. Polska dopiero przygotowuje system, który sprosta temu wyzwaniu. Norbert Jastrzębski, dyrektor technologiczny Global Recycling Solar Solutions, wyjaśnia w rozmowie, dlaczego o opłacalności odzysku decydują nie tylko technologie,…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 12 minut
Zmiana na rynku energi

Rynek energii czeka zmiana. Nowe zasady obejmą umowy, liczniki i dane milionów odbiorców

Ministerstwo Energii przygotowało nowe rozporządzenie dotyczące procesów rynku energii realizowanych przez CSIRE. Choć na pierwszy rzut oka dokument może wyglądać jak techniczne uporządkowanie zasad wymiany informacji, jego znaczenie dla rynku jest znacznie większe. Projekt obejmuje 22 procesy, wprowadza bardziej szczegółowe…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 11 minut
Zmień zgody