AI, cyberodporność i ekonomia transformacji – finałowa część pierwszego dnia konferencji E-Magazyny
Finałowa część konferencji „Transformacja Energetyczna – Nowe technologie i wyzwania biznesu” przesunęła rozmowę w stronę tematów, które coraz mocniej decydują o przyszłości sektora energii: międzynarodowego skalowania biznesu, sztucznej inteligencji, bezpieczeństwa infrastruktury, danych, cyberodporności oraz ekonomii transformacji. Po wcześniejszych blokach poświęconych mikrosieciom, energetyce rozproszonej, magazynom energii i roli przedsiębiorstw w nowym systemie, ostatnia część dnia pokazała, że transformacja energetyczna nie jest już wyłącznie projektem technologicznym. To proces, który wymaga jednocześnie kapitału, kompetencji cyfrowych, odporności operacyjnej, świadomego zarządzania ryzykiem i nowego spojrzenia na opłacalność czystej energii.
W programie tej części znalazły się wystąpienia Bartosza Kozińskiego z Ambasady Brytyjskiej i Department for Business and Trade, Sebastiana Kondrackiego z Bielik AI, panel „Bezpieczna transformacja: infrastruktura, dane, cyberodporność” moderowany przez Michała Lasockiego z EEC Ventures oraz finałowy keynote dr. Garvana Walshe’a, brytyjskiego stratega. Każdy z tych punktów dotykał innego wymiaru tej samej zmiany: jak budować energetykę przyszłości w świecie, w którym przewagę daje nie tylko dostęp do technologii, ale również zdolność do jej bezpiecznego, odpowiedzialnego i ekonomicznie sensownego wdrożenia.
Wielka Brytania jako kierunek ekspansji i przykład systemowego wsparcia inwestorów
Pierwszym punktem tej części programu było wystąpienie Bartosza Kozińskiego, dyrektora ds. inwestycji polskich firm w UK w Ambasadzie Brytyjskiej i Department for Business and Trade. Temat dotyczył tego, jak rząd brytyjski wspiera zagranicznych inwestorów w rozwijaniu biznesu w Wielkiej Brytanii. W kontekście konferencji poświęconej transformacji energetycznej było to wystąpienie ważne, bo pokazywało, że rozwój firm technologicznych i energetycznych coraz częściej wymaga myślenia międzynarodowego.
Koziński rozpoczął od wskazania, że reprezentowany przez niego zespół od lat pomaga polskim przedsiębiorcom rozwijać działalność, skalować biznes w Wielkiej Brytanii i docelowo inwestować. Jak zaznaczył, ta ścieżka często nie kończy się na rynku brytyjskim, ponieważ wielu klientów ma ambicje globalne. Podkreślił również, że zespół pomógł już ponad 200 firmom z Polski, a liczba ta stale rośnie.
Wystąpienie pokazało Wielką Brytanię jako rynek, który aktywnie zabiega o inwestorów. Department for Business and Trade ma dwa zasadnicze zadania: wspieranie brytyjskich firm w eksporcie oraz przyciąganie inwestycji. Z perspektywy polskich przedsiębiorstw istotne jest szczególnie to drugie – możliwość wejścia na rynek, który oferuje dostęp do kapitału, klientów, kompetencji, uniwersytetów, programów wsparcia i infrastruktury instytucjonalnej.
Bartosz Koziński podkreślał, że Wielka Brytania pozostaje jedną z topowych destynacji inwestycyjnych na świecie i określił ją jako kraj „otwarty na biznes”. Wskazywał przy tym na silną gospodarkę, dużą bazę konsumentów, wysoką innowacyjność, dostęp do kapitału oraz otoczenie sprzyjające rozwojowi firm. Zwrócił również uwagę na praktyczne aspekty prowadzenia działalności: możliwość założenia spółki zdalnie, relatywnie prosty proces rejestracji, niski wymagany kapitał oraz duże zaufanie administracji wobec biznesu.
Ważnym elementem prezentacji były konkretne instrumenty wsparcia. Wśród nich pojawiły się m.in. ulgi na badania i rozwój, Patent Box, programy dla firm technologicznych, Global Entrepreneur Program, Innovate UK oraz pakiety „soft landing”, które pomagają firmom rozpocząć działalność w odpowiednim miejscu i sektorze. Koziński zwracał uwagę, że choć wiele firm intuicyjnie wybiera Londyn, nie zawsze jest to najlepsza lokalizacja. W zależności od branży, etapu rozwoju i potrzeb biznesowych bardziej odpowiednie mogą być inne regiony, takie jak Birmingham, Manchester czy Liverpool, gdzie lokalne władze często oferują inwestorom dodatkowe zachęty i bardziej bezpośrednie wsparcie.

Z perspektywy polskich firm z sektora energetycznego, magazynowania energii, automatyki, cyfryzacji czy technologii infrastrukturalnych najważniejszy wniosek był jasny: ekspansja międzynarodowa nie musi być skokiem w nieznane, jeżeli jest dobrze przygotowana i oparta na danych, analizie rynku oraz wsparciu instytucjonalnym. W tym sensie wystąpienie Bartosza Kozińskiego dobrze uzupełniło wcześniejsze rozmowy o skalowaniu biznesu i ekspansji grup energetycznych. Transformacja energetyczna tworzy bowiem nie tylko wyzwania dla krajowego systemu, ale także szanse dla firm, które potrafią budować kompetencje i przenosić je na inne rynki.
Od hype’u do strategii: AI jako narzędzie współpracy, nie zastępstwa
Kolejnym punktem programu było wystąpienie Sebastiana Kondrackiego, foundera Bielik AI, zatytułowane „Kto za 3 lata będzie podpisywał umowy: człowiek czy model? Od hype do strategii: jak wdrażać AI z głową?”. Był to jeden z tych momentów konferencji, w których temat transformacji energetycznej został połączony z szerszą zmianą technologiczną. Sztuczna inteligencja nie została tu potraktowana jako modny dodatek do dyskusji, ale jako narzędzie, które już dziś zmienia sposób pracy organizacji, analizowania danych, automatyzacji procesów i podejmowania decyzji.
Sebastian Kondracki rozpoczął od przedstawienia Bielik AI jako pierwszego polskiego modelu o zasięgu europejskim, udostępnianego na licencji Apache 2.0, co pozwala wykorzystywać go bezpłatnie w biznesie. Podkreślił, że model jest rozwijany społecznościowo, bez wsparcia finansowego, a jego kompaktowy charakter sprawia, że można go uruchamiać także na własnej infrastrukturze. Porównał duże modele językowe do ogromnego pociągu wymagającego torów, infrastruktury i dużej ilości energii, natomiast Bielika – do wyspecjalizowanej maszyny, która może pracować w biznesie przy mniejszych wymaganiach infrastrukturalnych.
Ten wątek miał szczególne znaczenie w kontekście energetyki. Modele AI, centra danych i infrastruktura obliczeniowa coraz częściej są częścią dyskusji o zapotrzebowaniu na energię, efektywności cyfrowej i suwerenności technologicznej. Kompaktowość modeli, możliwość uruchamiania ich lokalnie oraz kontrola nad danymi mogą mieć znaczenie nie tylko dla kosztów, ale także dla bezpieczeństwa i zgodności regulacyjnej.
Najważniejsza część wystąpienia dotyczyła jednak nie samej technologii, ale sposobu jej wdrażania. Kondracki wyraźnie podkreślał, że „technologia to jeszcze nie wdrożenie” i że sama dostępność narzędzi AI nie oznacza automatycznie gotowości organizacji do ich skutecznego wykorzystania. Zwracał uwagę na różnicę między tempem rozwoju technologii a tempem zmiany organizacyjnej. Technologie rozwijają się bardzo szybko, natomiast organizacje często zmieniają się wolniej – z powodów regulacyjnych, kompetencyjnych, procesowych lub po prostu z powodu bezwładności.
Jednym z najmocniejszych fragmentów była propozycja zmiany języka myślenia o AI. Kondracki mówił, że w projektach wdrożeniowych warto „wykreślić sztuczną inteligencję” i wpisać „kolaboratywną inteligencję”. Chodzi o szukanie synergii między człowiekiem a maszyną, a nie o budowanie narracji zastępowania ludzi przez technologię. Jak podkreślał, celem powinno być „danie pracownikom supermocy” i stworzenie układu, w którym człowiek, dane, model i proces wzajemnie się wzmacniają.

To bardzo ważna lekcja dla sektora energetycznego. Transformacja energetyczna generuje ogromne ilości danych: z sieci, magazynów energii, liczników, instalacji OZE, systemów zarządzania energią, prognoz pogody, rynku energii i systemów utrzymania ruchu. AI może wspierać analizę tych danych, predykcję, wykrywanie anomalii, optymalizację pracy aktywów, zarządzanie popytem czy wsparcie decyzji operacyjnych. Ale źle wdrożona może również tworzyć chaos, złe rekomendacje, ryzyka zgodności i fałszywe poczucie automatyzacji.
Kondracki ostrzegał przed prostym wdrażaniem chatbotów i przypadków użycia opartych na modzie. Wskazywał, że duże modele językowe są trudne do pełnego opanowania, a źle wdrożony chatbot może działać w sposób nieprzewidywalny i szkodliwy dla organizacji. Dlatego w jego ocenie ważniejsze jest wybieranie procesów, które rzeczywiście mają potencjał transformacyjny, oraz budowanie strategii danych. Jak podkreślał, nie należy wdrażać sztucznej inteligencji bez strategii danych – najpierw potrzebna jest „masa”, czyli zasób danych, a dopiero później „rzeźba”, czyli budowanie wiedzy i przewagi konkurencyjnej.
Z tej perspektywy AI w transformacji energetycznej nie jest magicznym rozwiązaniem, które automatycznie poprawi efektywność systemu. Jest narzędziem, które może zwiększyć wartość biznesową, jeżeli zostanie osadzone w procesach, danych, kompetencjach i strategii. To przejście od „hype’u” do strategii było jednym z najważniejszych przesłań tej części wydarzenia.
Bezpieczna transformacja: infrastruktura, dane i cyberodporność
Po wystąpieniu poświęconym AI konferencja weszła w jeden z najważniejszych i najbardziej aktualnych tematów całego dnia: bezpieczeństwo transformacji. Panel „Bezpieczna transformacja: infrastruktura, dane, cyberodporność” moderował Michał Lasocki, partner w EEC Ventures. W dyskusji udział wzięli Piotr Beńke z IBM NCEE, Tomasz Małecki z PGE Dystrybucja S.A., Maciej Mróz z TAURON Dystrybucja S.A., Michał Stępień z ZPUE S.A., Tomasz Szała z MIKRONIKA Sp. z o.o. oraz Paweł Szutko z Generpol Sp. z o.o.

Już otwarcie panelu dobrze pokazało wagę tematu. Michał Lasocki zaznaczył, że bezpieczeństwo jest „ukryte” i często realnie widoczne dopiero dla ludzi z branży, ale to nie znaczy, że jest nieważne. Przypomniał, że poważne incydenty bezpieczeństwa zdarzają się cały czas, a ich konsekwencje można obserwować m.in. w postaci blackoutów. Wspomniał o awarii sieci na Bałkanach w 2024 roku, blackoucie iberyjskim z kwietnia 2025 roku oraz incydencie cyberbezpieczeństwa z grudnia 2025 roku dotyczącym Polski.
Ten kontekst był szczególnie istotny, ponieważ transformacja energetyczna coraz silniej opiera się na cyfryzacji. Źródła rozproszone, magazyny energii, mikrosieci, inteligentne liczniki, systemy EMS, SCADA, automatyka sieciowa, platformy danych i rozwiązania AI zwiększają efektywność oraz elastyczność systemu, ale jednocześnie powiększają powierzchnię ataku. Im więcej urządzeń, danych i połączeń, tym większe znaczenie ma cyberodporność.
Piotr Beńke wskazywał, że grudniowy incydent pokazał podatność systemów na ataki cyberbezpieczeństwa. Zwracał uwagę na problem podobnych konfiguracji instalacji, identycznych haseł serwisowych, niezabezpieczonego zdalnego dostępu i braku rotacji haseł. W jego ocenie tego typu luki mogły pozwolić na precyzyjne przygotowanie ataku przez dłuższy czas. Co istotne, nie opisywał tego wyłącznie jako działania kryminalnego, ale jako zdarzenie o charakterze geopolitycznym – testowanie systemu, procedur i reakcji.

Wypowiedzi przedstawicieli operatorów sieci pokazały, że bezpieczeństwo systemu nie jest już problemem jednej instytucji. Maciej Mróz zwracał uwagę, że incydent pokazał utratę panowania nad aktywami generującymi energię i że za bezpieczeństwo całego systemu elektroenergetycznego odpowiadają wszyscy jego uczestnicy. Szczególnie mocno wybrzmiało stwierdzenie, że nie można powiedzieć: „mam tylko jeden megawat, więc nie jestem elementem systemu”. W systemie rozproszonym nawet mniejsze aktywa, jeżeli są liczne i podatne, mogą mieć znaczenie dla stabilności całości.
Tomasz Szała z MIKRONIKI zwracał uwagę na różnicę między dużymi obiektami strategicznymi a mniejszymi instalacjami OZE. W dużych obiektach priorytet ciągłości działania i bezpieczeństwa jest oczywisty, natomiast przy mniejszych instalacjach każda złotówka ma znaczenie, a koszt cyberbezpieczeństwa bywa traktowany jako obciążenie. Posłużył się obrazowym porównaniem do samochodu zostawionego na ulicy – teoretycznie zamkniętego, ale z kluczykami wiszącymi przy klamce.
Ten fragment panelu bardzo dobrze pokazał jedno z największych wyzwań transformacji: jak zapewnić bezpieczeństwo nie tylko dużym, centralnym elementom systemu, ale również tysiącom mniejszych instalacji, które łącznie mogą wpływać na stabilność krajowej sieci. W świecie energetyki rozproszonej cyberbezpieczeństwo nie może być luksusem dla największych graczy. Musi stać się standardem projektowania, serwisowania i eksploatacji instalacji.
Magazyny energii, software i odporność systemu
Wątek stabilności sieci mocno wybrzmiał również w kontekście blackoutu iberyjskiego. Michał Stępień z ZPUE S.A. wskazywał, że w Hiszpanii w ciągu kilku sekund z sieci zniknęło 30 GW energii ze źródeł mocno niestabilnych. Jak zauważył, system „odmówił posłuszeństwa”, ale istnieją narzędzia, które mogą ograniczać tego typu ryzyka – w tym magazyny energii oraz odpowiednie rozwiązania software’owe.
ZPUE od lat dostarcza magazyny energii, ale – jak wynikało z wypowiedzi – przez długi czas rynek trzeba było przekonywać do ich wartości. Dziś sytuacja jest inna. Magazyny są coraz częściej postrzegane nie tylko jako narzędzie ekonomiczne, ale także jako element stabilizacji systemu. Stępień podkreślał również znaczenie cyberbezpieczeństwa po stronie software’u: segmentacji sieci, odpowiedniego zarządzania dostępami i zabezpieczeń pozwalających na bezpieczną eksploatację magazynu energii w systemie sieciowym.
Paweł Szutko z Generpolu zwracał natomiast uwagę, że w praktyce inwestorzy często kończą temat cyberbezpieczeństwa na audycie i wskazaniu problemów. Tymczasem potrzebne są działania realne: oddzielenie sieci IT od OT, autoryzacja dostępu, wieloetapowe uwierzytelnianie, szkolenia i uświadamianie ryzyk. Szczególnie mocno wybrzmiała jego uwaga, że w wielu miejscach wciąż dominuje determinacja ceny – inwestorzy patrzą na CAPEX, a nie na potencjalne utracone korzyści wynikające z incydentu.
Panel pokazał więc, że cyberodporność nie jest wyłącznie kwestią zakupu konkretnego urządzenia albo oprogramowania. To proces, który obejmuje technologię, procedury, ludzi, serwis, aktualizacje, hasła, dostęp zdalny, segmentację sieci, monitoring i kulturę bezpieczeństwa. Jak zauważyli paneliści, nawet proste działania – rotacja haseł, procedury serwisowe, blokada podłączania nieautoryzowanych nośników czy szkolenia pracowników – mogą znacząco zmniejszać ryzyko.
Ważny był także wątek automatyzacji sieci. W panelu pojawił się przykład systemów automatycznego wykrywania miejsca zwarcia i rekonfiguracji sieci średniego napięcia. Takie rozwiązania zbierają dane z punktów pomiarowych, analizują sytuację, izolują uszkodzony fragment sieci i przywracają napięcie pozostałym odbiorcom. Jak wskazano, tego typu systemy już dziś obejmują miliony klientów i w praktyce na kilka minut „wyłączają człowieka”, dając czas automatyce na reakcję.
To pokazuje, że cyfryzacja systemu elektroenergetycznego już się dzieje. Nie jest abstrakcyjną wizją przyszłości, lecz codziennością operatorów i dostawców technologii. Jednocześnie im większa rola automatyki, tym większa odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo, niezawodność i odporność na błędy oraz ataki.
Ekonomia transformacji: od kosztu do przewagi
Finałowym wystąpieniem tej części konferencji był wykład dr. Garvana Walshe’a, stratega politycznego i doktora Uniwersytetu w Manchesterze, zatytułowany „Rewolucja w ekonomii transformacji energetycznej”. Było to wystąpienie, które domknęło dzień szeroką perspektywą ekonomiczną i polityczną. Walshe zaproponował zmianę sposobu myślenia o transformacji: z procesu wymagającego trwałego podnoszenia kosztów energii w kierunku procesu, który dzięki technologii i rynkowi może stać się źródłem wzrostu.
Walshe rozpoczął od tezy, że koszt energii z czystych źródeł wspieranych magazynowaniem spadł do poziomu, który zmienia logikę polityki energetycznej. Wskazywał na poziomowy koszt energii z OZE i baterią oraz podkreślał, że ta zmiana „rewolucjonizuje systemy energii na całym świecie” i wymaga nowego myślenia o polityce energetycznej na kolejne dekady.
W jego ujęciu przez wiele lat polityka klimatyczna opierała się na założeniu, że czysta energia jest droższa i trzeba korygować rynek poprzez regulacje, opłaty, limity emisji oraz mechanizmy internalizacji kosztów zanieczyszczeń. To myślenie, jak wskazywał, wynikało z przekonania, że bez interwencji rynkowej gospodarka będzie naturalnie wybierała paliwa kopalne. Taki model prowadził jednak do trudnego problemu politycznego: jak przez lata tłumaczyć społeczeństwu, że energia będzie droższa, a koszty transformacji będą stale obciążać gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.
Walshe argumentował, że sytuacja zaczęła się zmieniać, ponieważ technologie czystej energii, magazynowania i decentralizacji stają się coraz bardziej konkurencyjne. W jego ocenie kierunek podróży dla większości systemów energetycznych prowadzi w stronę czystej energii nie tylko z powodu regulacji, ale również dlatego, że decyzje ekonomiczne zaczynają sprzyjać technologiom niskoemisyjnym. Wskazywał, że rozwój OZE, baterii i technologii zdecentralizowanych może w długim okresie wspierać wzrost gospodarczy, zamiast być wyłącznie kosztem.

Szczególnie ważna była teza dotycząca decentralizacji. Walshe podkreślał, że zdecentralizowane technologie są łatwiejsze do ulepszania i upowszechniania niż duże, ciężkie, scentralizowane rozwiązania. To dobrze korespondowało z tematami całej konferencji: mikrosieciami, magazynami energii, energetyką rozproszoną, AI i cyberodpornością. Im bardziej system energetyczny staje się rozproszony, tym większe znaczenie ma zdolność do szybkiego wdrażania technologii, uczenia się i skalowania rozwiązań.
Jednocześnie Walshe nie sprowadzał transformacji do prostego optymizmu technologicznego. Zwracał uwagę, że nadal istnieją sektory trudne do dekarbonizacji, takie jak lotnictwo, żegluga czy procesy wysokotemperaturowe. Jednak główny kierunek zmian w większości systemów energetycznych jest już inny niż dekadę temu. Transformacja coraz mniej przypomina konieczność narzucenia kosztownej korekty rynkowi, a coraz bardziej proces, w którym rynek i technologia zaczynają działać na rzecz czystej energii.
Finał dnia: technologia, bezpieczeństwo i ekonomia jako jeden system
Ostatni blok konferencji bardzo wyraźnie pokazał, że transformacja energetyczna wchodzi w nową fazę. Nie wystarczy już mówić o OZE, magazynach energii czy modernizacji sieci jako osobnych tematach. Każdy z tych elementów jest częścią większego systemu, w którym coraz większą rolę odgrywają dane, automatyzacja, sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, modele finansowania, ekspansja międzynarodowa i zdolność do budowania przewagi ekonomicznej.
Wystąpienie Bartosza Kozińskiego pokazało, że rozwój firm w obszarze nowych technologii i transformacji energetycznej wymaga dostępu do rynków, kapitału, programów wsparcia i dobrze działających instytucji. Prezentacja Sebastiana Kondrackiego przypomniała, że AI powinna być wdrażana nie dla samego efektu nowości, lecz jako narzędzie współpracy człowieka, danych, modelu i procesu. Panel o cyberodporności pokazał, że cyfrowa i rozproszona energetyka wymaga nowego podejścia do bezpieczeństwa – obejmującego nie tylko operatorów, ale także właścicieli mniejszych instalacji, dostawców technologii i użytkowników systemu. Finałowe wystąpienie dr. Garvana Walshe’a nadało tej dyskusji szerszy wymiar ekonomiczny: transformacja energetyczna może przestać być opowieścią wyłącznie o kosztach, a stać się opowieścią o konkurencyjności, decentralizacji i wzroście.
Najważniejszy wniosek z tej części wydarzenia jest jasny: przyszłość energetyki będzie cyfrowa, rozproszona i oparta na danych, ale jednocześnie musi być bezpieczna, zarządzalna i ekonomicznie uzasadniona. Nie wystarczy wdrażać nowe technologie. Trzeba rozumieć, jak wpływają na cały system, jakie tworzą ryzyka, jakie wymagają kompetencje i jak mogą budować realną wartość.
Ten dzień konferencji pokazał, że transformacja energetyczna nie jest już odległą wizją ani abstrakcyjnym celem klimatycznym. To proces, który dzieje się teraz – w decyzjach inwestorów, strategiach firm, wdrożeniach AI, zabezpieczeniach infrastruktury, rozwoju magazynów energii i zmianie ekonomii czystych technologii. A im bardziej ten proces przyspiesza, tym ważniejsze staje się jedno: transformacja musi być nie tylko szybka, ale również mądra, odporna i dobrze zarządzona.