ESG i lokalna społeczność – OZE i magazyny energii pod społeczną lupą

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 17 minut
Społeczności energetyczne
Źródło: iStock

Eksperckim okiem

Magdalena Pasik, Inżynierka Gospodarki Wodnej oraz Inżynierka Środowiska

Rozwój odnawialnych źródeł energii i magazynów energii coraz rzadziej jest tylko technicznym czy finansowym wyzwaniem. Dziś o powodzeniu projektów decyduje w równym stopniu to, czy inwestor potrafi zbudować trwałą relację z lokalną społecznością i zdobyć tak zwaną „społeczną licencję na działanie”. W praktyce oznacza to przejście od logiki „projektów dla społeczności” do „projektów ze społecznością” – współprojektowanych, konsultowanych i współdzielących korzyści.

W literaturze dotyczącej akceptacji energetyki odnawialnej podkreśla się, że nie wystarczy wysoka akceptacja polityczna dla transformacji energetycznej; kluczowa jest akceptacja na poziomie społeczności lokalnych oraz rynku. W klasycznym ujęciu rozróżnia się trzy poziomy akceptacji: społeczno-polityczny, wspólnotowy i rynkowy, przy czym to właśnie poziom wspólnotowy – relacje między inwestorem a mieszkańcami konkretnych gmin – najczęściej decyduje o konflikcie lub współpracy wokół inwestycji OZE.

Duże farmy fotowoltaiczne, lądowe farmy wiatrowe czy wielkoskalowe BESS ingerują w krajobraz, generują nowe strumienie ruchu, hałasu, światła, a w przypadku magazynów energii także nowe typy ryzyka (pożary, awarie systemów elektrycznych czy emisje gazów w razie awarii). Dla systemu elektroenergetycznego są krytyczną infrastrukturą wspierającą dekarbonizację i stabilność sieci, ale dla mieszkańców sąsiednich miejscowości – „obiektem za płotem”, który będzie obecny w ich życiu przez dekady. Tak pozostanie, mimo wielu kampanii społecznych, które będą miały na celu uświadamianie społeczności w tematach inwestycji wokół niej. To napięcie jest dokładnie tym, czym zajmuje się współczesne ESG w wymiarze społecznym, a badania nad społeczną akceptacją technologii magazynowania energii pokazują, że brak zaufania może stać się jednym z głównych hamulców rozwoju BESS, mimo ich systemowej użyteczności.

ESRS S3 i globalne ramy – kiedy społeczność staje się kluczowym interesariuszem ESG

Wraz z wejściem w życie dyrektywy CSRD i europejskich standardów sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju (ESRS) relacje z lokalnymi społecznościami przestały być „miękkim” dodatkiem do raportu. ESRS S3 „Affected communities” wprost wymaga, aby przedsiębiorstwo identyfikowało społeczności dotknięte jego działalnością, analizowało istotne wpływy (pozytywne i negatywne) oraz opisywało podejmowane działania naprawcze, łagodzące i rozwojowe. Projekty OZE i BESS są jednym z typowych przykładów działalności, które mogą oddziaływać na grunt, zasoby wodne, krajobraz, bezpieczeństwo i dobrostan społeczności – dlatego bardzo często pojawiają się w materiałach interpretacyjnych ESRS jako modelowy przypadek dla S3.

Standard podkreśla, że wpływy na społeczności mogą wynikać z decyzji podejmowanych na podstawie standardów środowiskowych ESRS E1–E5, na przykład lokalizacji inwestycji w OZE w celu realizacji planu dekarbonizacji. Jeżeli redukcja emisji CO₂ jest osiągana kosztem naruszenia praw społeczności, przymusowych wysiedleń czy istotnego pogorszenia jakości życia, organizacja nie może mówić o odpowiedzialnym wdrożeniu strategii klimatycznej. Z perspektywy ESG priorytetem staje się więc nie tylko ilość „zielonych megawatogodzin”, ale sposób, w jaki zostały one wyprodukowane i skąd pochodzą korzyści oraz koszty – czy są one dzielone sprawiedliwie, w tym z grupami szczególnie narażonymi.

Globalne podejścia regulacyjne wzmacniają ten trend. Amerykańska inicjatywa Justice40 zakłada, że co najmniej 40% korzyści z inwestycji klimatycznych i czystej energii powinno trafiać do społeczności uznanych za defaworyzowane, a federalne wytyczne wymagają „meaningful engagement” – znaczącego, a nie tylko formalnego – zaangażowania społeczności w przygotowanie i realizację takich projektów. Podobną logikę widać w wytycznych międzynarodowych instytucji finansowych oraz banków rozwoju: brak przejrzystego procesu angażowania społeczności zwiększa ocenę ryzyka społecznego i regulacyjnego projektu, co przekłada się na koszty kapitału lub wręcz brak finansowania.

Społeczna akceptacja OZE – między transformacją a konfliktem lokalnym

Badania nad społeczną akceptacją projektów OZE pokazują, że deklaratywne poparcie dla transformacji energetycznej na poziomie krajowym współistnieje z lokalnymi konfliktami wokół konkretnych inwestycji. Mieszkańcy mogą być „za OZE” jako ideą, ale „przeciw” farmie wiatrowej, fotowoltaicznej czy linii przesyłowej w swojej gminie. W literaturze wskazuje się kilka powtarzających się czynników: postrzeganą sprawiedliwość procesu, sprawiedliwość dystrybucyjną korzyści i kosztów, poziom zaufania do inwestora oraz zgodność projektu z tożsamością i planami rozwoju lokalnego. Często jest to brak świadomości, innym razem – swoista niechęć do tego typu działań “na własnym podwórku”.

Proces konsultacji traktowany jako „odhaczenie obowiązku” – prezentacja gotowej koncepcji i przyjmowanie uwag bez realnej możliwości zmiany założeń – obniża akceptację, nawet jeśli inwestycja przynosi mierzalne korzyści klimatyczne. Z kolei modele, w których społeczność ma realny udział w podejmowaniu decyzji (np. wybór lokalizacji infrastruktury towarzyszącej, uzgadnianie godzin pracy, ograniczenia hałasu czy efektu olśnienia) oraz możliwość współwłasności lub udziału w zyskach, znacząco podnoszą poziom akceptacji i lojalność wobec projektu w dłuższym okresie.

Coraz więcej badań dotyczy także lokalnych wspólnot energetycznych – spółdzielni, klastrów energii czy inicjatyw prosumenckich – w których mieszkańcy stają się współinwestorami OZE. W europejskich badaniach porównawczych wskazuje się, że takie formy organizacji zwiększają poczucie kontroli nad transformacją, wzmacniają kapitał społeczny i ułatwiają akceptację infrastruktury OZE, ponieważ wiąże się ona bezpośrednio z korzyściami ekonomicznymi gospodarstw domowych, a nie tylko z abstrakcyjnymi celami klimatycznymi.

Polskie dokumenty strategiczne i programy – od Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu do 2030 r., publikowanego w trybie konsultacji publicznych, po reformy KPO poświęcone społecznościom energetycznym – coraz mocniej akcentują rolę społeczności energetycznych, spółdzielni i klastrów w budowaniu lokalnej akceptacji dla OZE i włączeniu mieszkańców w proces decyzyjny – przynajmniej w teorii. Ministerstwo Klimatu i Środowiska od 2024 r. prowadzi konsultacje dotyczące barier rozwoju społeczności energetycznych, wyraźnie wskazując, że brak stabilnych ram prawnych i modelu biznesowego utrudnia angażowanie społeczności w inwestycje – co z perspektywy ESG oznacza ryzyko utraty „społecznej licencji” nawet dla formalnie poprawnych projektów.

BESS pod presją społecznego zaufania – nowe ryzyka, nowe pytania

Magazyny energii jeszcze do niedawna postrzegano jako „niewidzialny element” systemu – techniczne zaplecze transformacji. Seria zdarzeń pożarowych w wielkoskalowych instalacjach BESS w Stanach Zjednoczonych i innych krajach – jak pożar w Moss Landing w Kalifornii – spowodowała jednak, że projekty te trafiły na pierwsze strony różnych mediów i stały się przedmiotem rosnącego niepokoju mieszkańców – podobnie jak to ma się, chociażby, w przypadku aut elektrycznych. Choć statystycznie liczba incydentów jest niewielka w stosunku do gwałtownie rosnącej liczby instalacji, ich spektakularny przebieg – długotrwałe pożary, emisje dymów, zawierających toksyczne związki, ewakuacje ludności – sprawia, że społeczna percepcja ryzyka bywa zdecydowanie gorsza niż ocena inżynierska.

Opracowania rządowe i parlamentarne dotyczące BESS zwracają uwagę, że obawy mieszkańców koncentrują się wokół kilku wątków: ryzyka pożaru i eksplozji, wpływu ewentualnych zdarzeń na zdrowie i środowisko, hałasu, oddziaływania elektromagnetycznego oraz wpływu na wartość nieruchomości. W wielu krajach, w tym w USA, Wielkiej Brytanii czy Australii, do głosu dochodzą lokalne ruchy domagające się tymczasowego wstrzymania lub nawet totalnego porzucenia nowych inwestycji lub zaostrzenia przepisów planistycznych dotyczących odległości BESS od zabudowy mieszkaniowej, szkół i szpitali. Równolegle rozwijane są szczegółowe wytyczne przeciwpożarowe i planistyczne dotyczące projektowania, lokalizacji i eksploatacji magazynów energii, które mają ograniczać zarówno ryzyko techniczne, jak i poczucie zagrożenia mieszkańców.

Doskonałym przykładem tego typu działań na naszym polskim podwórku są protesty, które pojawiły się wraz z zapowiedzią budowy największego w kraju magazynu energii o mocy rzędu 130 MW, zlokalizowanego w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej w Myślachowicach. Protesty mieszkańców, nagłośnione przez media branżowe, pokazują, że brak wcześniejszej, przejrzystej komunikacji oraz niedostateczne wyjaśnienie kwestii bezpieczeństwa mogą szybko zniweczyć zaufanie do projektu, nawet jeśli inwestor spełnia wszystkie wymogi formalne i planistyczne. Z perspektywy ESG to czytelny sygnał, że przy BESS „minimum zgodności z prawem” nie wystarczy – potrzebne jest proaktywne budowanie zaufania z wykorzystaniem języka zrozumiałego dla osób bez wiedzy technicznej.

Badania nad społeczną akceptacją technologii magazynowania energii podkreślają, że kluczowa jest przejrzystość informacji o ryzykach i procedurach bezpieczeństwa, a także włączenie lokalnych służb – straży pożarnej, zarządzania kryzysowego – w proces planowania i projektowania inwestycji. Mieszkańcy wyraźnie lepiej oceniają projekty, w których mogą zobaczyć konkretne analizy ryzyka, scenariusze awaryjne oraz sposób informowania społeczności w razie incydentu, a nie tylko ogólne zapewnienia o „spełnianiu norm”.

Dobra relacja z lokalną społecznością w praktyce projektów OZE i BESS

Z perspektywy ESG relacja z lokalną społecznością to nie jednorazowe spotkanie informacyjne, ale cały system zarządzania wpływem – od etapu pomysłu na projekt, przez proces planowania przestrzennego, budowę, eksploatację, aż po likwidację lub repowering. To także proces, który musi być spójny z innymi politykami organizacji: prawami człowieka, różnorodnością i włączeniem społecznym, etyką łańcucha dostaw czy strategią klimatyczną. W wytycznych NREL i innych instytucji podkreśla się, że skuteczne zaangażowanie społeczności wymaga długofalowej relacji, a nie serii jednorazowych konsultacji.

W praktyce oznacza to, że inwestor OZE lub BESS powinien zacząć dialog ze społecznością zanim projekt przybierze ostateczny kształt. W przewodnikach dobrych praktyk dla projektów fotowoltaicznych, magazynów energii i infrastruktury przesyłowej powraca zalecenie, aby pierwsze spotkania z mieszkańcami i samorządem odbyły się już na etapie studium wykonalności, kiedy możliwe są jeszcze zmiany lokalizacji, układu dróg, buforów zieleni czy parametrów pracy instalacji. Chodzi o to, by konsultacje nie zamieniły się w głosowanie „za” lub „przeciw” gotowemu projektowi, ale były realnym współtworzeniem rozwiązań minimalizujących uciążliwości i maksymalizujących korzyści. Krótko mówiąc – Inwestorze, wsłuchaj się w to, co mówią do Ciebie ludzie na co dzień przebywający na danym terenie, ponieważ to oni najlepiej go znają.

Dobre praktyki obejmują również mapowanie interesariuszy – identyfikację grup szczególnie narażonych na skutki projektu (np. mieszkańcy najbliższego sąsiedztwa, szkoły, domy opieki, rolnicy korzystający z sąsiadujących gruntów) oraz grup, które mogą odnieść szczególne korzyści (np. osoby dotknięte ubóstwem energetycznym, lokalne MŚP). Takie podejście jest zbieżne z logiką ESRS S3, który wymaga od organizacji rozpoznania kluczowych społeczności dotkniętych jej działalnością i przypisania do nich konkretnych ryzyk oraz działań naprawczych lub rozwojowych, co pokazują też pierwsze raporty spółek tłumaczących S3 na praktykę.

Jak wspomniałam, w projektach BESS szczególne znaczenie ma włączenie lokalnych służb ratowniczych i inspekcji już na etapie koncepcji. W wielu krajach rekomenduje się wspólne warsztaty z udziałem straży pożarnej, operatora systemu, inwestora oraz przedstawicieli społeczności, podczas których omawiane są scenariusze awaryjne, wymagania dotyczące dojazdu, zaopatrzenia wodnego, stref ewakuacji czy sposobu informowania mieszkańców w razie zdarzenia. Wytyczne krajowych służb pożarniczych i raporty bezpieczeństwa BESS podkreślają, że planowanie ewentualnych stref wyłączenia, procedur ewakuacji oraz komunikacji kryzysowej powinno być uzgodnione z samorządem i mieszkańcami, a nie przygotowane wyłącznie „w szufladzie” inwestora. Włączenie tych elementów do publicznie dostępnej dokumentacji i materiałów edukacyjnych (ulotki, strony internetowe, spotkania informacyjne) znacząco obniża poziom niepokoju i podatność na dezinformację.

Społeczności energetyczne, współwłasność i fundusze korzyści – jak dzielić zysk transformacji

Jednym z najskuteczniejszych sposobów budowania długoterminowej akceptacji społecznej dla projektów OZE i BESS jest udział lokalnych społeczności w korzyściach ekonomicznych i zarządczych. Doświadczenia krajów takich jak Hiszpania, Irlandia czy Australia pokazują, że modele współwłasności, lokalnych udziałów, funduszy korzyści społecznych czy wspólnotowych taryf na energię wyraźnie poprawiają stosunek mieszkańców do inwestycji.

W Hiszpanii dynamiczny rozwój wspólnot energetycznych obejmuje m.in. projekty, w których spółdzielnie mieszkańców instalują fotowoltaikę na budynkach publicznych i dzielą się energią z gospodarstwami domowymi, w tym gospodarstwami o niskich dochodach. Dzięki wsparciu krajowej agencji energetycznej oraz funduszy unijnych możliwe jest instalowanie PV na budynkach szkół czy urzędów i tworzenie taryf preferencyjnych dla mieszkańców znajdujących się w trudnej sytuacji. W takich projektach od początku zakłada się udział społeczności w podejmowaniu decyzji i dystrybucji korzyści, co znacząco ogranicza typowe konflikty przestrzenne wokół OZE, co może jednak znacząco wydłużać proces finalizacji danej inwestycji.

Na poziomie regulacyjnym coraz częściej rozważane jest także wprowadzenie obowiązkowych lub rekomendowanych funduszy korzyści społecznych, finansowanych przez deweloperów OZE. W dyskusjach prowadzonych w Wielkiej Brytanii pojawiają się propozycje, by inwestorzy wiatrowi i solarni mieli ustawowy obowiązek finansowania lokalnych funduszy, którymi zarządzałyby rady gmin lub rady społeczne, przy jednoczesnym rozwoju ram dla lokalnej współwłasności projektów. Środki z takich funduszy mogłyby służyć m.in. poprawie efektywności energetycznej budynków, wspieraniu lokalnych usług publicznych czy programom osłonowym dla gospodarstw domowych dotkniętych ubóstwem energetycznym.

W Polsce rozwój społeczności energetycznych i klastrów energii jest wspierany m.in. ze środków KPO i funduszy europejskich, przy czym dokumenty resortu klimatu wskazują na liczne bariery: złożoność przepisów, brak jasnych modeli biznesowych, ograniczony dostęp do kapitału oraz niewystarczającą wiedzę samorządów i mieszkańców. Z punktu widzenia ESG przedsiębiorstwa planujące duże projekty OZE lub BESS mogą wykorzystać te instrumenty, tworząc hybrydowe modele, w których część instalacji jest współfinansowana lub współzarządzana przez społeczność, a część pozostaje w rękach inwestora. Taki model nie tylko poprawia akceptację, ale może też ułatwić pozyskanie finansowania z instrumentów nastawionych na inkluzywną transformację energetyczną, szczególnie tam, gdzie priorytetem jest ograniczanie ubóstwa energetycznego i wzmacnianie odporności lokalnych sieci.

Mierzenie i raportowanie relacji z lokalną społecznością w ramach ESG

Dla wielu organizacji wyzwaniem jest przełożenie relacji ze społecznością na konkretne wskaźniki ESG. Tymczasem zarówno ESRS S3, jak i wytyczne wielu inwestorów instytucjonalnych oczekują, że spółki pokażą nie tylko opis działań, ale także ich efekty. W praktyce oznacza to konieczność zbudowania systemu KPI dotyczących społeczności, dostosowanego do specyfiki projektów OZE i BESS. W najnowszych opracowaniach dotyczących „energy ESG” dla deweloperów OZE podkreśla się znaczenie mierników takich jak liczba procesów angażowania interesariuszy, jakość dialogu, liczba zawartych porozumień społecznych czy udział lokalnych dostawców w łańcuchu wartości.

Do najczęściej stosowanych wskaźników należą: liczba i charakter procesów konsultacyjnych, odsetek zgłoszonych uwag uwzględnionych w projekcie, liczba skarg i zapytań oraz sposób ich rozpatrzenia, poziom poparcia dla projektu w badaniach opinii, udział lokalnych podmiotów w łańcuchu dostaw oraz liczba miejsc pracy utworzonych w społeczności. Coraz częściej inwestorzy raportują także dane dotyczące udziału społeczności w korzyściach ekonomicznych – np. wartość grantów z funduszy korzyści społecznych, liczbę gospodarstw domowych korzystających z preferencyjnych taryf czy liczbę lokalnych udziałowców w projekcie – co jest spójne z wymogami ESRS, by pokazywać zarówno wpływy, jak i efektywność działań naprawczych i rozwojowych.

W przypadku BESS szczególnie istotne jest monitorowanie i raportowanie wskaźników związanych z bezpieczeństwem i zaufaniem: liczby incydentów i zdarzeń potencjalnie niebezpiecznych, czasów reakcji na skargi, przeprowadzonych wspólnych ćwiczeń ze służbami ratowniczymi czy poziomu świadomości mieszkańców na temat procedur postępowania w razie incydentu (badany np. poprzez ankiety). Nowe propozycje metod oceny zrównoważonego rozwoju technologii magazynowania energii wpisują te elementy w szersze ramy oceny, obok śladu środowiskowego i kosztów ekonomicznych, uwzględniając m.in. oddziaływanie na otoczenie i akceptację społeczną jako krytyczne parametry.

Ważnym aspektem jest także sposób integracji danych o społecznościach z procesem zarządzania ryzykiem. Wiodące podmioty raportujące zgodnie z ESRS pokazują, w jaki sposób wyniki analiz wpływu na społeczności są wykorzystywane do podejmowania decyzji inwestycyjnych, modyfikacji projektów czy projektowania programów naprawczych. Obejmuje to zarówno przypadki redukcji skali inwestycji lub zmiany lokalizacji w odpowiedzi na sprzeciw społeczny, jak i tworzenie długofalowych programów zaangażowania, które wykraczają poza pojedynczą inwestycję i obejmują np. edukację energetyczną, wsparcie dla lokalnych szkół czy programy podnoszenia kwalifikacji w sektorze zielonej energii.

W kierunku partnerstwa: od akceptacji do współtworzenia

Podsumowując – dotychczasowa praktyka pokazuje, że projekty OZE i BESS realizowane „dla społeczności” często napotykają opór, nawet jeśli w ujęciu makroekonomicznym i klimatycznym są korzystne. Tam, gdzie inwestorzy traktują społeczność jak równorzędnego partnera, a nie biernego odbiorcę informacji, ryzyko konfliktów maleje, a potencjał wspólnych innowacji rośnie. W dokumentach strategicznych dotyczących sprawiedliwej transformacji energetycznej coraz częściej podkreśla się, że sukces transformacji nie polega jedynie na redukcji emisji, ale na tym, czy zmiana jest postrzegana jako sprawiedliwa przez osoby, których życie dotyka bezpośrednio.

Dla ESG oznacza to przesunięcie akcentu z „zarządzania ryzykiem społecznym” na „zarządzanie relacją i współtworzeniem wartości”. W projektach OZE i BESS może to przybrać formę formalnych umów społecznych (community benefits agreements), wspólnych rad interesariuszy, programów współwłasności czy lokalnych inkubatorów zielonych miejsc pracy finansowanych z przychodów z instalacji. Niezależnie od wybranego modelu jedno pozostaje wspólne: przejrzystość, spójność działań z deklaracjami oraz gotowość do dzielenia się zarówno korzyściami, jak i odpowiedzialnością.

Transformacja energetyczna nie powiedzie się bez infrastruktury – ale bez zaufania i współpracy z lokalnymi społecznościami ta infrastruktura będzie coraz trudniejsza do zbudowania. ESG, potraktowane poważnie, daje ramy, by ten konflikt rozwiązywać nie siłą, lecz dialogiem, współwłasnością i wspólnym projektowaniem przyszłości energetycznej danego miejsca. Badania nad akceptacją społeczną energii pokazują, że tam, gdzie proces uznawany jest za sprawiedliwy, a korzyści i koszty dzielone w sposób przejrzysty, poziom sprzeciwu spada, a inwestycje mogą być realizowane szybciej i przy mniejszym ryzyku reputacyjnym.

Źródła:

  1. https://www.researchgate.net/publication/227997801_Social_Acceptance_of_Renewable_Energy_Innovation_An_Introduction_to_the_Concept
  2.  https://www.efrag.org
  3. https://pl.materiality.pl/wp-content/uploads/2023/08/Draft_ESRS_S3_Affected_Communities.pdf
  4. https://www.energy.gov
  5. https://bidenwhitehouse.archives.gov/environmentaljustice/justice40/
  6. https://www.gov.pl/web/klimat/spolecznosci-energetyczne3
  7. https://www.gov.pl/web/klimat/konsultacje-dot-rozwoju-spolecznosci-energetycznych-i-spoldzielni-energetycznych
  8. https://researchbriefings.files.parliament.uk/documents/CBP-7621/CBP-7621.pdf
  9. https://globenergia.pl/najwiekszy-magazyn-energii-w-polsce-i-protest-mieszkancow-czy-strach-jest-uzasadniony/
  10. https://globenergia.pl/kulisy-powstawania-najwiekszego-magazynu-energii-w-polsce-bezpieczenstwo-i-formalnosci/
  11. https://www.nrel.gov
  12. https://solarenergyuk.org/resources/community-engagement-good-practice-guidance/
  13. https://www.regen.co.uk/insights/best-practice-guide-for-community-engagement-aims-to-help-foster-trust-and-transparency
  14. https://www.theguardian.com/environment/2025/nov/14/were-proud-to-be-pioneers-inside-spains-community-energy-revolution
  15. https://www.solarpowerportal.co.uk/energy-policy/government-consults-legal-mandate-for-renewable-developments-to-provide-community-benefit-fund
  16. https://pubs.rsc.org/en/content/articlehtml/2025/se/d5se00750j

Magdalena Pasik

Inżynier Gospodarki Wodnej oraz Inżynier Środowiska, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Na co dzień – Specjalista ds. ochrony środowiska – w pracy zawodowej zajmuje się głównie emisją zanieczyszczeń do powietrza. Ochrona środowiska to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja.

Powiązane artykuły

obywatelskie społeczności energetyczne

850 mln zł z KPO zasili lokalną energetykę

Lokalne społeczności przyspieszają transformację energetyczną. Dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy do regionów trafi ponad 850 mln zł na inwestycje w odnawialne źródła energii, magazyny energii i inteligentne systemy zarządzania energią. Polskie samorządy coraz śmielej przejmują inicjatywę w budowaniu lokalnej…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 3 minuty
Zmień zgody