Kopalnie zmieniają się w elektrownie i magazyny energii. PGG wpisuje się w światowy trend
Na Śląsku, na terenach związanych z działalnością kopalni węglowych powstaną trzy farmy fotowoltaiczne o łącznej mocy ok. 36,7 MW. Polska Grupa Górnicza (PGG) chce wykorzystać grunty przemysłowe oraz istniejącą infrastrukturę. Natomiast budową i późniejszą obsługą instalacji zajmą się zewnętrzni partnerzy.
Gierałtowice z największą elektrownią
Kluczowym przedsięwzięciem jest projekt PV Gierałtowice. Farma o mocy ok. 30 MW zajmie 48,2 ha i wg szacunków może wytwarzać ponad 31,6 GWh energii elektrycznej rocznie. PGG posiada tylko niewielką część tego obszaru, tj, 1,1 ha. Pozostałe grunty mają innego właściciela, co oznacza, że struktura własnościowa będzie jednym z istotnych aspektów przygotowania inwestycji.
Mniejsze instalacje powstaną w Rudzie Śląskiej i Chełmie Śląskim. Projekt przy kopalni Bielszowice ma osiągnąć 3,2 MW, natomiast na terenie kopalni Piast-Ziemowit pojawi się pięć instalacji o łącznej mocy 3,5 MW. Ich prognozowana roczna produkcja wynosi odpowiednio ok. 3,4 GWh i 3,7 GWh.
Kto sfinansuje budowę i zajmie się eksploatacją?
PGG nie proponuje klasycznego przetargu na wykonanie gotowego projektu. Rozpoczyna dialog z potencjalnymi inwestorami, podczas którego ma zostać wypracowany model biznesowy i zasady rozliczeń.
Przyszły partner będzie odpowiadał za projektowanie, budowę, utrzymanie, a także serwisowanie farm przez cały okres ich funkcjonowania. Po stronie grupy górniczej znajdzie się m.in. analiza możliwości udostępniania lub sprzedaży nieruchomości, zapewnienie dostępu do infrastruktury technicznej oraz wsparcie podczas realizacji prac.
PGG posiada już część dokumentacji. Znajdują się tam decyzje środowiskowe, badania gruntów czy projekty przyłączy. Pozostałe pozwolenia oraz związane z nimi koszty mają obciążyć inwestora.
Tereny kopalń zyskają drugie zastosowanie
Lokowanie instalacji OZE na obszarach przemysłowych może ograniczyć konieczność zajmowania gruntów wykorzystywanych rolniczo lub przyrodniczo. Atutem terenów kopalnianych jest także dostęp do dróg, sieci energetycznych i pozostałej infrastruktury, której budowa od podstaw często stanowi istotną część kosztów projektu.
Z punktu widzenia PGG fotowoltaika stanie się nie tylko elementem transformacji środowiskowej, ale również sposobem na zagospodarowanie nieruchomości, które wraz z ograniczeniem wydobycia stracą dotychczasową funkcję. To także pokazuje, że zaplecze kopalń może stać się infrastrukturą pod produkcję mocy z nowych źródeł.
Od wyrobiska do wielkiej baterii
Zagraniczne projekty pokazują, że energetyczne wykorzystanie dawnych kopalń nie musi kończyć się na ustawieniu paneli fotowoltaicznych. Jednym z najbardziej zaawansowanych przykładów jest kompleks Kidston w australijskim stanie Queensland. Aktualnie rozwija się on na obszarze nieczynnej kopalni złota.
Dwa dawne wyrobiska zostały tam wykorzystane jako górny i dolny zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej. Instalacja ma moc 250 MW i może magazynować 2 GWh energii. Ponadto ma możliwość dostarczania mocy do sieci przez osiem godzin. Na terenie kompleksu działa również elektrownia słoneczna, dzięki czemu dawna kopalnia zmienia się w zintegrowany ośrodek produkcji i magazynowania energii. Wykorzystanie istniejących wyrobisk oraz części infrastruktury kopalnianej pozwoliło ograniczyć zakres nowych robót budowlanych.
Inna koncepcja to instalowanie magazynów grawitacyjnych (GESS) w nieczynnych szybach. Energia elektryczna jest w takim systemie wykorzystywana do podnoszenia ciężkiego ładunku, a podczas jego opuszczania – odzyskiwana przez generator. Warto tutaj spojrzeć na Czechy i dawną kopalnię Darkov. Jest to projekt rozwojowy, nie funkcjonuje tam obecnie żadna instalacja komercyjna. Niemniej analizy tego projektu zawierają informacje o mocy 2 MW i pojemności 4 MWh z wykorzystaniem szybów sięgających ok. 1 km pod ziemią.
Pokopalniane grunty pod setki MW fotowoltaiki
Patrząc na cały świat projekt PGG wcale nie należy do największych. O wiele większa farma powstaje w Wirginii Zachodniej w Stanach Zjednoczonych, na obszarze dwóch dawnych kopalń węgla, gdzie łączna moc ma wynieść 250 MW. Departament Energii USA wsparł inwestycję w ramach programu dot. rozwoju czystej energetyki na czynnych i zamkniętych terenach górniczych.
Natomiast w Kentucky obszar po kopalni węgla ma zostać przekształcony w elektrownię szczytowo-pompową Lewis Ridge o mocy 287 MW. Zgodnie z projektem elektrownia skorzysta z dwóch sztucznych zbiorników położonych na różnych wysokościach i będzie działać w obiegu zamkniętym. Także ta inwestycja jest dopiero w fazie przygotowania. Jednakże oddaje skalę rozwiązań rozważanych dla regionów odchodzących od wydobycia.
Pokazuje to niewątpliwie, że niemałe znaczenie mają przyłącza elektroenergetyczne, drogi, obiekty techniczne, wyrobiska oraz szyby, które można zaadaptować do nowych funkcji. Projekty PGG są znacznie mniejsze, ale wpisują się w ten sam kierunek – przekształcenie infrastruktury stworzonej dla energetyki węglowej w zaplecze dla OZE i magazynów energii.
Do rozmów mogą przystąpić firmy z doświadczeniem w realizacji przynajmniej dwóch podobnych projektów PV. Oficjalny prospekt PGG podaje termin składania deklaracji do 31 lipca 2026 r. – nie zaś 15 września, jak wskazano w materiale inspiracyjnym.
Dodaj komentarz