Cicha siła zielonej transformacji
Partnerem publikacji jest PET Transformatory
Polska energetyka wchodzi dziś w etap, w którym o powodzeniu transformacji nie decydują już wyłącznie nowe farmy wiatrowe czy instalacje fotowoltaiczne. Coraz większe znaczenie mają elementy infrastruktury, które pozostają niewidoczne dla odbiorców końcowych, ale odpowiadają za stabilność całego systemu. Wśród nich kluczową rolę odgrywają transformatory — urządzenia, bez których rozwój OZE, elektromobilności i nowoczesnego przemysłu nie byłby możliwy.
Rosnące zużycie energii elektrycznej staje się jednym z największych wyzwań współczesnej gospodarki. Rozwój sztucznej inteligencji, centrów danych oraz elektromobilności powoduje gwałtowny wzrost zapotrzebowania na moc.
Zmienia się także sama architektura systemu elektroenergetycznego. Energia nie płynie już wyłącznie z dużych elektrowni do odbiorców końcowych. Coraz częściej powstaje lokalnie — w instalacjach prosumenckich i zakładach— a następnie trafia do sieci z wielu różnych punktów jednocześnie.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się rola nowoczesnych transformatorów.
Energetyka potrzebuje dziś większej elastyczności
Jeszcze kilkanaście lat temu system elektroenergetyczny był znacznie bardziej przewidywalny. Produkcja energii odbywała się głównie w dużych jednostkach wytwórczych, a przepływy energii miały jeden dominujący kierunek. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
— Rozproszona energetyka wymusiła zmianę sposobu myślenia o sieci. Energia płynie obecnie w wielu kierunkach jednocześnie, a infrastruktura musi reagować na dynamiczne zmiany obciążenia i produkcji — tłumaczy dr Kamil Lewandowski, Dyrektor Sprzedaży, Marketingu i Obsługi Posprzedażowej.
Dodatkowym wyzwaniem jest stale rosnące zużycie energii w budynkach mieszkalnych i przemyśle. Pompy ciepła, klimatyzacja czy infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych zwiększają obciążenie sieci, która musi pracować stabilnie niezależnie od warunków.
W praktyce oznacza to konieczność stosowania transformatorów nowej generacji — bardziej wydajnych, odpornych na zmienne warunki pracy i minimalizujących straty energii.
Power Engineering Transformatory (PET) z Czerwonaka rozwija właśnie tego typu rozwiązania. Firma produkuje transformatory projektowane z myślą o wieloletniej pracy w nowoczesnym systemie energetycznym.
— Dziś nie wystarczy już samo dostarczenie urządzenia. Liczy się jego efektywność energetyczna, niezawodność i zdolność pracy przez dekady przy coraz wyższych wymaganiach technicznych — podkreśla Maciej Małolepszy, dyrektor finansowy i członek zarządu PET.
Fabryka, która wyrosła z doświadczenia polskiej energetyki
Choć marka PET funkcjonuje stosunkowo krótko, historia zakładu w Czerwonaku sięga znacznie dalej. Przez lata przedsiębiorstwo specjalizowało się w remontach i modernizacji urządzeń energetycznych, zdobywając praktyczne doświadczenie przy obsłudze infrastruktury pracującej w polskim systemie elektroenergetycznym.
Ta wiedza stała się fundamentem późniejszego rozwoju własnej produkcji transformatorów mocy.
Przełomowym momentem był rok 2017, kiedy spółka weszła do grupy Končar D&ST — jednego z największych producentów transformatorów w Europie. Dzięki temu do zakładu trafiły nowe technologie, standardy projektowe oraz rozwiązania wykorzystywane przy międzynarodowych inwestycjach energetycznych.
— Połączenie lokalnego doświadczenia z globalnym know-how pozwoliło nam wejść na zupełnie nowy poziom rozwoju — mówi Ivor Grubišić, prezes zarządu i CEO PET.
W kolejnych latach rynek zaczął gwałtownie rosnąć. Rozwój OZE, modernizacja sieci oraz inwestycje przemysłowe zwiększyły zapotrzebowanie na transformatory średniej mocy. PET szybko znalazł się w gronie producentów wpisujących się w ten trend.
Dziś urządzenia z Czerwonaka pracują m.in. w systemach największych grup energetycznych w Polsce, takich jak Energa, Tauron, PGE, Enea czy E.ON/Stoen.
Wzrost, który widać w liczbach
Tempo rozwoju firmy najlepiej pokazują dane z ostatnich lat. W 2017 roku przedsiębiorstwo osiągało przychody na poziomie 8,8 mln zł i zatrudniało 58 osób. W 2025 roku było to już 210 mln zł przy 130 pracownikach.
Rosły również możliwości produkcyjne zakładu. PET wytwarza dziś transformatory o mocy od 6,3 do 90 MVA i napięciu do 145 kV, a produkcja tylko w ubiegłym roku zwiększyła się o około 20 proc.
Tak dynamiczny wzrost wymaga jednak dalszej rozbudowy infrastruktury.
— Intensywnie inwestujemy w rozwój zakładu i nowych mocy produkcyjnych. Bez tego trudno byłoby utrzymać tempo realizacji projektów oraz standard jakości oczekiwany przez klientów — zaznacza dr Bolesław Bródka, Dyrektor Techniczny i Członek Zarządu PET.
Nowy etap rozwoju
Największa inwestycja w historii zakładu właśnie się rozpoczyna. PET buduje nową halę produkcyjną o powierzchni 4 tys. m² wyposażoną w nowoczesną infrastrukturę technologiczną oraz większe suwnice. Ponadto powstaje również biurowiec.
Po zakończeniu projektu moce produkcyjne firmy mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Zakład będzie również gotowy do produkcji transformatorów o parametrach sięgających 120 MVA i 170 kV.
Rozbudowie towarzyszą inwestycje środowiskowe. Firma modernizuje istniejące hale, wdraża energooszczędne rozwiązania i planuje rozwijać własną instalację fotowoltaiczną, która ograniczy pobór energii z sieci.
— Chcemy rozwijać zakład w sposób odpowiedzialny — zwiększać skalę działalności, ale jednocześnie ograniczać wpływ produkcji na środowisko — podkreśla Ivor Grubišić.
Wraz z nowymi inwestycjami rosnąć będzie również zatrudnienie. Docelowo zespół ma liczyć ponad 200 osób.
Transformacja zaczyna się od infrastruktury
Debata o transformacji energetycznej najczęściej koncentruje się na odnawialnych źródłach energii — farmach wiatrowych, fotowoltaice czy jej zarządzaniu w magazynach energii. Tymczasem równie istotne pozostaje pytanie, czy system elektroenergetyczny będzie w stanie tę energię bezpiecznie przesłać i wykorzystać.
To właśnie dlatego znaczenie nowoczesnych transformatorów będzie systematycznie rosło. Od jakości infrastruktury zależy dziś nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale także tempo rozwoju całej gospodarki.
PET chce być jednym z producentów, którzy będą współtworzyć ten proces — dostarczając rozwiązania dla energetyki, która w najbliższych latach stanie się znacznie bardziej złożona, rozproszona i wymagająca niż kiedykolwiek wcześniej.