Analiza Siemens: sterowanie ładowaniem elektryków może zmniejszyć nakłady na sieci o 43 procent - e-magazyny.pl

Analiza Siemens: sterowanie ładowaniem elektryków może zmniejszyć nakłady na sieci o 43 procent

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
Ładowanie samochodu elektrycznego w domu.
Ładowanie samochodu elektrycznego w domu. Źródło: Shutterstock.com

Rozwój samochodów elektrycznych może wymagać do 2030 r. ok. 24,7 mld euro inwestycji w europejskie sieci dystrybucyjne. Model Siemensa wskazuje jednak, że zarządzanie ładowaniem mogłoby ograniczyć tę kwotę do ok. 14,1 mld euro. Różnica byłaby więc na poziomie ok. 43 proc. Największa część potrzeb inwestycyjnych dot. sieci niskiego napięcia.

Model wskazuje 24,7 mld euro potrzebnych inwestycji

9 września 2026 r. EIT Urban Mobility opublikował wyniki badania „Electricity Grids in Europe”, zamówionego razem z ChargeUP Europe oraz europejskim stowarzyszeniem producentów samochodów ACEA. Analizę i modelowanie wykonał Siemens.

Model obejmuje 64 ośrodki miejskie w 30 państwach. Są to kraje UE-27 oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Analiza dot. wpływu wzrostu floty BEV na sieci dystrybucyjne do 2030 r.

W scenariuszu opartym wyłącznie na fizycznym wzmacnianiu sieci potrzeby inwestycyjne wynoszą 24,7 mld euro. Z tej kwoty 19,2 mld euro przypada na niskie napięcie. Kolejne 3 mld euro dot. średniego napięcia, a 2,5 mld euro wysokiego napięcia. Oznacza to, że 77,7 proc. modelowanych nakładów przypada na sieci niskiego napięcia. Nie jest to jednak udział liczony w zużyciu energii przez auta. Wartość odnosi się wyłącznie do kosztów fizycznego wzmocnienia sieci.

Smart charging może ograniczyć nakłady sieci o 43 proc. Jak to działa?

Siemens analizuje rozwiązanie określone jako EV Load Management. Chodzi o sterowanie mocą ładowania aut niemal w czasie rzeczywistym. System ma ograniczać moc wtedy, gdy lokalna sieć zbliża się do swoich limitów. Natomiast w okresach mniejszego obciążenia może udostępnić większą moc ładowarkom. Potrzebne są więc pomiary, komunikacja oraz infrastruktura sterująca.

W tym wariancie modelowane potrzeby inwestycyjne spadają z 24,7 do 14,1 mld euro. Różnica 10,6 mld euro odpowiada ok. 43 proc. wartości scenariusza bazowego. Co nie znaczy, że Europa może teraz zrezygnować z rozbudowy sieci. Autorzy analizy podkreślają, że fizyczne inwestycje pozostają konieczne również przy aktywnym zarządzaniu ładowaniem.

Ładowanie w domu odpowiada za 38,6 proc. zapotrzebowania na energię dla EV

Model pokazuje również, skąd bierze się presja na sieć niskiego napięcia. Ładowanie domowe odpowiada za 38,6 proc. modelowego zapotrzebowania na energię dla EV.

Kolejne 27,3 proc. przypada na ładowanie podczas podróży. Bazy flotowe odpowiadają za 12,6 proc., publiczne punkty miejskie za 11,3 proc., a miejsca pracy za 10,2 proc. Domowe ładowarki pracują przede wszystkim na niskim napięciu. Dlatego lokalne sieci mogą osiągać maksymalne obciążenie wieczorem, gdy kierowcy wracają swoimi autami do domów.

Wg modelu bez inwestycji lub zarządzania obciążeniem ok. 10 proc. sieci niskiego napięcia może przekraczać swoją przepustowość podczas szczytowego obciążenia EV w 2030 r. To wynik symulacji momentu największej presji, a nie średniego obciążenia w ciągu całego roku.

Polska ma dojść do 2,5 proc. BEV we flocie aut osobowych

Badanie zawiera także prognozy dla Polski. W modelu Siemensa BEV mają stanowić 2,5 proc. całej polskiej floty samochodów osobowych w 2030 r. Przy czym nie jest to prognoza udziału elektryków w nowych rejestracjach. Dla porównania model zakłada 15,7 proc. w Niemczech oraz 27,3 proc. w Szwecji. W naszym kraju znacznie szybciej ma się elektryfikować segment lekkich pojazdów użytkowych.

Autorzy wskazują dla niego 5,9 proc. BEV w 2030 r. Polska elektryczna flota dostawcza ma przy tym zwiększyć się niemal dziesięciokrotnie względem 2024 r.

W klasyfikacji badania Polska znajduje się w grupie Europy Wschodniej, w ramach której zarządzanie ładowaniem daje średnio 48 proc. potencjalnej redukcji potrzeb inwestycyjnych. Jest to najwyższy wynik spośród czterech analizowanych regionów. Prócz Europy Wschodniej autorzy przyjęli także trzy inne grupy regionalne, a mianowicie Europę Centralną, kraje nordyckie i Europę Południową.

Niewielki dziś udział BEV w Polsce nie oznacza, że wyzwanie sieciowe jest także małe. Infrastruktura musi przygotować się na szybki wzrost obciążeń lokalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Magazyny energii a akcyza. Kto musi rozliczyć podatek?

Magazyny energii a akcyza. Kto musi rozliczyć podatek?

Co do zasady podmioty nieprodukujące energii elektrycznej działające w branży magazynów energii (dalej BESS) nie powinny być zobowiązane do raportowania lub rozliczania podatku akcyzowego – jako w większości podmioty niezobowiązanie do posiadania koncesji URE. Niestety polski fiskus to widzi inaczej…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 7 minut
pierwsza polska elektrownia jądrowa

Pierwszy polski atom wymaga zmian w sieci. PSE proponują limit 1240 MW

Polskie Sieci Elektroenergetyczne chcą, by od 1 stycznia 2034 r. maksymalna dopuszczalna utrata generacji wynosiła 1240 MW. To moc przyłączeniowa jednego bloku planowanej elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino. Zamian na przygotować system na odłączenia tak dużej jednostki. Propozycja trafiła już do Prezesa…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 2 minuty
Zmień zgody