Węgiel znika z miksu energetycznego UE. W Polsce jego udział jest niemal sześć razy większy
W 2025 r. węgiel odpowiadał już tylko za 9,2 proc. produkcji energii elektrycznej w Unii Europejskiej. To najniższy udział w historii statystyk. Tymczasem w Polsce węgiel kamienny i brunatny odpowiadały łącznie za ok. 52,7 proc. energii elektrycznej. Jest to dowód na to jak bardzo odstajemy od europejskich trendów.
W UE udział węgla spadł do rekordowych 9,2 proc.
13 sierpnia Eurostat podał dane, zgodnie z którymi węgiel kamienny odpowiadał za 3,7 proc. produkcji energii elektrycznej w UE. Dało to łącznie 105,6 TWh. Natomiast węgiel brunatny dał kolejne 5,5 proc, czyli 154,2 TWh. Łącznie oba paliwa miały więc 9,2 proc. udziału w produkcji.
To historyczne minimum. W 1990 r. węgiel odpowiadał za ponad 33 proc. produkcji energii w EWG (zanim przekształciła się w UE). Dziesięć lat później udziału węgla nie było znacznie mniej – 30,4 proc. Od tamtej pory statystyki odnotowują systematyczny spadek, choć z okresowymi odbiciami.
Co ciekawe, po raz pierwszy poniżej 10 proc. węgiel spadł dopiero w 2024 r.

Polska produkuje z węgla ponad połowę energii elektrycznej
Na tle całej UE Polska pozostaje wyjątkiem. Wg Forum Energii w 2025 r. węgiel kamienny i brunatny odpowiadały łącznie za 52,7 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej, tj. niemal sześć razy więcej niż średnia unijna.
Dane Ember pokazują, że Polska pozostaje najbardziej zależnym od węgla dużym systemem elektroenergetycznym w Unii Europejskiej. W Czechach udział węgla był wyraźnie niższy (33 proc.), ale nadal należał do najwyższych w UE. Jeszcze niżej znalazły się m.in. Bułgaria (22,5 proc.) i Niemcy (22,4 proc.).
W pozostałych państwach członkowskich udział węgla był już marginalny – w 19 krajach wynosił mniej niż 5 proc. Dobrymi przykładami mogą być tutaj Belgia, Austria, Portugalia czy Szwecja, gdzie węgiel został już praktycznie wyeliminowany z elektroenergetyki.
Znamienne jest to, że łącznie Polska i Niemcy odpowiadały za ponad 74 proc. całej produkcji energii elektrycznej z węgla w UE w 2025 r. Oznacza to, że obecnie problem węglowy jest dziś mocno skoncentrowany geograficznie.
Mimo to, zauważamy u nas także kierunek zmian transformacji energetycznej. Jeszcze w 2015 r. węgiel odpowiadał w Polsce za ponad 80 proc. produkcji. W 2021 r. było to 72,5 proc. W związku z tym, w ciągu 4 lat odnotowaliśmy spadek o 19,8 proc.
Wiatr, słońce i elektrownie wodne wyprzedziły węgiel
Zmiana europejskiego miksu to nie tylko spadek udziału węgla w produkcji, ale też wzrost udziału innych źródeł. Eurostat wskazuje, że w 1990 r. węgiel kamienny i brunatny były odpowiednio drugim i trzecim największym źródłem energii elektrycznej w ówczesnej Wspólnocie. W 2025 r. zajmowały już szóste i siódme miejsce.
Węgiel został wyprzedzony wcześniej przez energetykę jądrową i gazową. W 2023 r. wyżej znalazły się również hydroenergetyka oraz energetyka wiatrowa, a rok później także fotowoltaika.
W Polsce transformacja ma inną dynamikę. OZE odpowiadały w 2025 r. za ok. 31,4 proc produkcji energii elektrycznej. Najwięcej energii wśród źródeł odnawialnych dostarczył onshore – 23,8 TWh. PV wyprodukowało 20,3 TWh.
Dodaj komentarz