2 godziny mobilizacji rynku mocy. Upał pokazał gdzie Polsce brakuje magazynów
Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły 4 sierpnia dwa okresy przywołania na rynku mocy. Objęły one godziny od 17:00 do 19:00. Powodem były upały, niska generacja wiatrowa oraz ograniczona dostępność części elektrowni konwencjonalnych. Ta sytuacja pokazała również, dlaczego Polska potrzebuje magazynów zdolnych oddawać energię po spadku produkcji fotowoltaicznej.
PSE przywołały rynek mocy na 2 godziny
Okresy przywołania przypadły 4 sierpnia od 17:00 do 18:00 oraz od 18:00 do 19:00.
W tych godzinach dostawcy mocy musieli wykonać obowiązki wynikające z zawartych umów. Wytwórcy mieli udostępnić moc operatorowi albo wprowadzić energię do sieci.
Natomiast jednostki redukcji zapotrzebowania musiały ograniczyć pobór. Mechanizm nie obejmował zwykłych gospodarstw domowych. Wg PSE pierwsza godzina dotyczyła prognozowanego zapotrzebowania sieci na poziomie 17 852,735 MW. Przy drugim okresie wartość ta wzrosła do 19 490,376 MW. Jak łatwo policzyć – jest to wzrost o ponad 1,6 GW w ciągu zaledwie 60 minut. I właśnie tak dynamiczne zmiany stanowią naturalne pole pracy dla magazynów energii.
Upały podniosły zużycie, ale przyczyn było więcej
Zgodnie z komunikatem PSE konieczność mobilizacji rynku mocy wynikała m.in. z wysokiego zapotrzebowania podczas upałów. Operator wskazał również niską prognozowaną generację wiatrową. Trzecią przyczyną była niedostępność mocy w jednostkach konwencjonalnych.
Nie był więc to kryzys pochodzący z jedno zdarzenia. System znalazł się pod presją kilku nakładających się problemów.
Upał zwiększa zużycie przez klimatyzację oraz urządzenia chłodnicze. Natomiast niska produkcja wiatrowa ogranicza dostawy z jednego z głównych OZE. Do tego, czy część elektrowni nie może pracować pełną parą, maleje rezerwa dostępna na wypadek awarii lub błędnej prognozy.
Jak wyjaśniają PSE, okres przywołania uruchamia się, gdy nadwyżka mocy spada istotnie poniżej bezpiecznego poziomu.
Wieczorny wzrost zapotrzebowania tworzy przestrzeń dla magazynów energii
Wieczorna pora przywołania rynku mocy jest szczególnie ważna dla systemu z rosnącym udziałem fotowoltaiki. Produkcja słoneczna wówczas wyraźnie spada. Natomiast zapotrzebowanie wcale nie musi maleć, wręcz przeciwnie – wciąż jest gorąco, a aktywność odbiorców znaczna.
Magazyn może gromadzić energię wcześniej, gdy fotowoltaika pracuje z większą mocą. Następnie może oddawać ją podczas wieczornego wzrostu zapotrzebowania.
Nie oznacza to, że baterie samodzielnie rozwiążą problem wystarczalności mocy. Ich zasób energii zależy od pojemności. Jednakże mogą bardzo szybko reagować na polecenia operatora. Pozwalają także zrezygnować z konieczności uruchamiania najstarszych i najbardziej emisyjnych bloków.
PSE przyznaje, że zaspokojenie szczytowego zapotrzebowania może wymagać pracy właśnie takich jednostek. Magazyny energii to współcześnie konkretna alternatywa dla części interwencji.
Magazyny zamiast elektrowni szczytowo-pompowych?
Dane Urzędu Regulacji Energetyki pokazują, że magazyny energii już uczestniczą w polskim rynku mocy. Jednak w obecnym systemie dominują elektrownie szczytowo-pompowe.
Magazyny ujęte w rejestrach operatorów miały łącznie ok. 1465,5 MW mocy. Elektrownie szczytowo-pomopowe odpowiadały za 85 proc. tej wartości.
Regulator wskazuje, że wszystkie istniejące i modernizowane magazyny zakontraktowane na lata 2021-2026 były jednostkami szczytowo-popowymi. Natomiast magazyny bateryjne mogą wejść szerzej na rynek od lat dostaw 2027-2028. W aukcji na 2028 r. kontrakty zdobyły 33 magazyny elektrochemiczne.
Wg URE łączna zakontraktowana moc wyniosła 1734 MW. Stanowiło to ok. 25 proc. obowiązków zakontraktowanych podczas tej aukcji. Sierpniowe przywołanie pokazuje zatem potrzebę, która już istnieje, lecz duża fala baterii dopiero przygotowuje się do wejścia na rynek.
2 godziny przywołania są sygnałem dla rynku magazynów
To nie był pierwszy okres przywołania w Polsce. Wcześniejsze zdarzenia miały miejsce także w 2022, 2024 oraz czerwcu 2026 r.
Każdy taki przypadek pokazuje jednak, kiedy system najbardziej potrzebuje dyspozycyjnej mocy. Dla inwestorów magazynowych jest to informacja znacznie ważniejsza niż sama liczba komunikatów. Pokazuje bowiem realny profil zapotrzebowania na elastyczność.
Bateria zyskuje nie tylko na różnicy cen energii. Oferuje także gotowość, usługi bilansujące oraz szybką odpowiedź na zapotrzebowanie operatora. Podając za URE – obecnie rynek mocy stanowi kluczową zachętę do budowy magazynów. Natomiast reforma rynku bilansującego tworzy dla nich kolejne źródła przychodów.
Wniosek jest prosty – system potrzebuje więcej zasobów działających wtedy, gdy wiatr słabnie, a słońce zachodzi.
Dodaj komentarz