Czwartkowy wieczór zdrożeje niemal pięciokrotnie. Szczyt cen prądu tuż przed 20:00
Kto w czwartek, 6 sierpnia, zaplanuje pobór energii na godzinę obiadową, zapłaci za nią ułamek tego, co zapłaciłby kilka godzin później. Notowania I fixingu Towarowej Giełdy Energii pokazują wyraźny „garb” cenowy tuż przed 20:00 – to efekt zanikającej produkcji fotowoltaiki przy wciąż wysokim zapotrzebowaniu.
Rozstęp dnia: od 341 do 1663 złotych
Dane RDN dla dostawy na czwartek rysują typowy dla lata schemat: rano ceny rosną wraz z porannym szczytem zużycia, w środku dnia gwałtownie spadają pod wpływem generacji słonecznej, a po zachodzie słońca odbijają w górę.
Dołek przypada na godzinę 11:00–12:00, gdzie kontrakt godzinowy wyceniono na 341,00 zł/MWh – to najniższy poziom w całej dobie. Sąsiednie godziny, 12:00–13:00 i 10:00–11:00, plasują się blisko tego minimum (odpowiednio 363,08 zł/MWh i 399,52 zł/MWh).
Szczyt wypada dokładnie na godzinę 19:00–20:00, gdzie stawka godzinowa sięga 1662,60 zł/MWh – prawie pięć razy więcej niż w południowym dołku. Zaraz obok, w przedziale 20:00–21:00, cena wciąż utrzymuje się wysoko, na poziomie 1509,53 zł/MWh.
Kwadrans, który zaboli najbardziej
Ci, którzy rozliczają się w interwałach 15-minutowych, zobaczą jeszcze ostrzejszy skok. Wewnątrz godziny szczytu ceny poszczególnych kwadransów rozjeżdżają się mocno:
| Interwał | Cena [zł/MWh] |
|---|---|
| 19:00–19:15 | 1 515,18 |
| 19:15–19:30 | 1 283,98 |
| 19:30–19:45 | 1 838,50 |
| 19:45–20:00 | 1 940,52 |
Ostatni kwadrans przed 20:00 to zdecydowanie najdroższy moment doby – 1940,52 zł/MWh. To ponad sześciokrotność najtańszego kwadransu, przypadającego na 11:45–12:00 (319,47 zł/MWh). Warto pamiętać, że to inny produkt giełdowy niż notowanie godzinowe, więc porównanie służy wyłącznie zobrazowaniu skali wahań.
Skąd ten wzorzec?
Latem krzywa cenowa w dużej mierze odzwierciedla pracę paneli fotowoltaicznych. W godzinach okołopołudniowych PV pokrywa dużą część krajowego zapotrzebowania, spychając ceny w dół – czasem niemal do zera na rynkach sąsiednich. Gdy słońce zachodzi, a klimatyzacja i oświetlenie wciąż pracują pełną parą, systemowi brakuje taniej generacji i musi sięgnąć po droższe źródła dyspozycyjne oraz import.
Stąd ostry „kant” cenowy tuż przed 20:00. To odczytanie wynika z charakterystyki krzywej cenowej, a nie z komunikatu TGE tłumaczącego wprost przyczyny czwartkowego notowania.
Kogo to realnie dotknie?
Efekt poczują przede wszystkim odbiorcy rozliczani według cen giełdowych – umowy indeksowane do RDN oraz taryfy dynamiczne. Klienci ze stałą ceną w kontrakcie nie zobaczą zmiany na najbliższej fakturze, choć powtarzające się skoki cen hurtowych zwykle z czasem przekładają się na warunki nowych ofert.
Dokładna kwota na rachunku zależy też od marży sprzedawcy, sposobu indeksacji i opłat dystrybucyjnych doliczanych do samej ceny energii – notowanie TGE to tylko jeden ze składników.
Jak ograć ten wzorzec?
Firmy z elastycznym profilem zużycia mogą zyskać, przesuwając energochłonne operacje poza wieczorny szczyt:
- ładowanie magazynów energii i flot EV najlepiej zaplanować na okno 11:00–13:00,
- procesy chłodnicze, wentylację i sprężarki – tam gdzie to możliwe – warto rozłożyć na godziny poza 18:00–21:00,
- automatyczne procesy produkcyjne opłaca się programować tak, by omijały kwadrans 19:45–20:00.
Nawet krótkie ograniczenie poboru w tym jednym kwadransie może zauważalnie obniżyć koszt energii dla odbiorcy rozliczanego spotowo – to właśnie ten interwał waży najwięcej w dobowym rachunku.
Źródło danych: Towarowa Giełda Energii, wyniki I fixingu Rynku Dnia Następnego, dostawa na 2026-08-06.
Dodaj komentarz