Korea Południowa prognozuje wzrost zapotrzebowania o 30 GW. Rząd rozważa więcej atomu
Rozwój AI, produkcji półprzewodników i elektryfikacja może zwiększyć zapotrzebowanie Korei Południowej na moc o 25-30 GW. Wg Reutersa to skala odpowiadająca ok. 20 reaktorom jądrowym. Rząd rozważa zwiększenie roli atomu w planie energetycznym do 2040 r. ale nie oznacza to, że wybuduje nowe bloki.
Skąd dodatkowe 25-30 GW?
Korea Południowa spodziewa się dużego wzrostu zapotrzebowania na energię. Napędzą go przede wszystkim centra danych AI oraz przemysł półprzewodnikowy. Jak podaje Reuters, minister klimatu i energii Kim Sung-hwan wskazał przedział 25-30 GW dodatkowej mocy. Do wzrostu popytu przyczynią się również samochody elektryczne oraz zelektryfikowane ogrzewanie.
To duża zmiana dla jednego z najbardziej uprzemysłowionych państw Azji. Korea jest bowiem globalnym centrum produkcji układów scalonych. Samsung Electronics oraz SK Hynix rozwijają produkcję półprzewodników, natomiast AI zwiększa zapotrzebowanie na infrastrukturę obliczeniową. W efekcie energia staje się jednym z ograniczeń dalszej ekspansji technologicznej.
Koreański resort już wcześniej wskazywał na strukturalną zmianę popytu. W kwietniu wymienił centra danych AI, klastry półprzewodników oraz elektryfikację jako główne czynniki.
Moc 20 reaktorów. Co dokładnie oznacza to porównanie?
Reuters porównał nadchodzące zapotrzebowanie Korei do produkcji ok. 20 reaktorów jądrowych. Odzwierciedla to skalę zjawiska. Co ważne, Seul nie zdecydował ani nie ogłosił planów budowy nowych obiektów.
Energetyka jądrowa już dziś stanowi jeden z filarów koreańskiego systemu. Wg Reutersa kraj posiada 26 działających reaktorów, a atom dostarcza blisko jedną trzecią energii. Podobne dane posiada Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.
Jakkolwiek wzrost popytu na energię sprawił, że atom wraca do koreańskiej debaty o źródłach produkcji. OZE również mają rosnąć, ale tamtejszy rząd musi jednocześnie zapewnić stabilne źródła dla przemysłu.
Korea przygotowuje nowy plan energetyczny do 2040 r.
Koreański rząd pracuje nad 12. podstawowym planem podaży i popytu energii elektrycznej. Dokument obejmie okres do 2040 r. Ministerstwo podkreśla, że prognoza zużycia stanowi podstawę do określenia potrzebnych mocy oraz skali rozbudowy sieci. Natomiast obecne prognozy komplikują nowe, bardzo energochłonne inwestycje.
Plan ma objąć m.in. przyszły miks energetyczny, sieci oraz źródła elastyczności. Seul analizuje również energetykę jądrową, OZE i stopniowe odchodzenie od węgla. Wg Reutersa możliwe zwiększenie liczby reaktorów jest jednym z wariantów analizowanych przy tworzeniu nowej strategii. Ostateczna skala nowych mocy nie została jednak przesądzona.
Popyt może rosnąć szybciej niż zakładano jeszcze kilka lat temu. Sztuczna inteligencja zmienia więc nie tylko sektor energetyczny, ale również sposób planowania systemów elektroenergetycznych.
AI zaczyna zmieniać planowanie energetyki na całym świecie
Centra danych przestają być marginalnym odbiorcą energii. W czerwcu Reuters informował o analizach ONZ dot. globalnego sektora data center. Wg nich jego zużycie energii oraz wody może się podwoić do 2030 r.
Podobne zmiany pojawiają się również w innych rozwiniętych gospodarkach. Japonia skorygowała wcześniejsze oczekiwania spadku popytu m.in. pzez centra danych oraz fabryki półprzewodników.
Dla Polski koreański przykład jest także istotny. Nasz system będzie równolegle obsługiwał elektryfikację, nowe inwestycje przemysłowe oraz rozwoj centrów danych.
Ciekawi Cię rola AI w energetyce? Przeczytaj także ten artykuł: Czy centra danych AI mogą przyśpieszać zużycie turbin i generatorów?
Dodaj komentarz