Atom i OZE mają zdominować polską energetykę. Newralgiczne 11 GW magazynów
Nawet 18 GW mocy w morskich farmach wiatrowych i 40 GW w fotowoltaice ma pracować w Polsce w 2040 r. Rząd zakłada, że podstawą krajowego miksu energetycznego staną się atom i OZE. Realizacja tego scenariusza będzie jednak zależała od szybkiej rozbudowy magazynów energii i sieci elektroenergetycznych.
Atom i OZE – w przyszłości dwa filary polskiej energetyki
Minister energii Miłosz Motyka w trakcie posiedzenia plenarnego Sejmu zapowiedział, że do 2040 r. Polska ma osiągnąć docelowy miks, którego filarami będą atom i OZE. Obok fotowoltaiki oraz farm wiatrowych na Bałtyku istotną rolę ma nadal odgrywać energetyka wiatrowa na lądzie.
Założenia są zbieżne z przyjętą przez rząd aktualizacją Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu. Dokument przewiduje wzrost łącznej mocy zainstalowanej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym z ponad 77 GW w marcu 2026 r. do ok. 128-156 GW w 2040 r. Same źródła odnawialne mają wówczas dysponować mocą 84-92 GW i odpowiadać za blisko 60 proc. wszystkich mocy w systemie.
Energetyka jądrowa ma uzupełniać zależną od pogody produkcję ze słońca i wiatru. Pierwsze duże bloki oraz rozwijane równolegle jednostki SMR mają w drugiej połowie lat 30. dostarczyć stabilną energię pracującą w podstawie systemu.
Magazyny mają przejmować nadwyżki z OZE
Im więcej elektrowni słonecznych i wiatrowych, tym częściej produkcja energii może przekraczać bieżące zapotrzebowanie odbiorców. Bez odpowiedniej elastyczności część instalacji trzeba ograniczyć, mimo że technicznie są zdolne do wytwarzania prądu.
Polska wskazuje ok. 11 GW skumulowanej mocy magazynowej jako poziom, do którego system powinien zbliżyć się do końca dekady. Mają się na nią składać zarówno instalacje bateryjne, jak i elektrownie szczytowo-pompowe.
Jednym z największych, planowanych przedsięwzięć jest Rożnów II. Projekt rozwijany przez Tauron ma dysponować mocą ok. 767 MW i pojemnością 3,1 GWh. Jego koszt oszacowano na ok. 6,8 mld zł, a realizację przewidziano na lata 2028-2033. Wg inwestora ok. 60 proc. wartości projektu może pozostać w polskiej gospodarce.
Równolegle następuje rozwój magazynów bateryjnych, w tym wielkoskalowa instalacja w Żarnowcu. Takie obiekty mogą reagować szybciej niż klasyczne elektrownie i przesuwać energię z godzin wysokiej produkcji OZE na okresy zwiększonego zapotrzebowania.
Europa potrzebuje niemal czterokrotnie większej mocy magazynowej
Problem nie dotyczy wyłącznie Polski. Na początku 2026 r. w Unii Europejskiej działało ok. 55 GW magazynów energii. Komisja Europejska ocenia, że do 2030 r. system będzie potrzebował ok. 200 GW, a więc ponad trzykrotnie więcej niż obecnie. W przygotowaniu lub budowie znalazło się kolejne przeszło 40 GW, głównie z technologii bateryjnych.
Rozwój magazynowania już teraz jest jednym z podstawowych warunków dalszego zwiększania udziału energii ze słońca i wiatru. Bez niego nowe moce OZE mogą nie przełożyć się proporcjonalnie na ilość energii rzeczywiście wykorzystywanej przez odbiorców.
Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Europa produkuje za dużo zielonej energii i nie ma co z nią zrobić. Mocna deklaracja Polski
KPEiK trafił już do Komisji Europejskiej
Prace nad aktualizacją KPEiK zakończyły się na poziomie krajowym. Rada Ministrów przyjęła dokument 8 czerwca 2026 r., po wcześniejszych konsultacjach publicznych., uzgodnieniach międzyresortowych i akceptacji komitetów rządowych. Następnie plan wraz z siedmioma załącznikami trafił do Komisji Europejskiej.
Kolejny etap to ocena dokumentu przez Komisję. Polska była ostatnim państwem UE, które nie dostarczyło finalnej aktualizacji planu w wymaganym terminie, dlatego wcześniej objęci byliśmy procedurą naruszeniową. Po przekazaniu KPEiK Bruksela oceni, czy przewidziane działania są wystarczające do realizacji unijnych celów energetycznych, a także klimatycznych.
Sam plan nie przesądza jednak o powodzeniu transformacji. Ostateczny kształt miksu energetycznego będzie zależał również od tempa inwestycji w atom i OZE, magazyny, a także sieci. Opóźnienie któregokolwiek z tych elementów może sprawić, że rosnąca produkcja zielonej energii nie zostanie w pełni wykorzystana.
Dodaj komentarz