Pierwsza jesień z elektrykiem? To dobry moment, żeby poznać go przed zimą - e-magazyny.pl

Pierwsza jesień z elektrykiem? To dobry moment, żeby poznać go przed zimą

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 9 minut
Jazda elektrykiem a jesień.
Jazda elektrykiem a jesień. Źródło: Shutterstock

Pierwsza jesień z samochodem elektrycznym to dobry moment, żeby lepiej poznać jego zachowanie poza idealnymi, letnimi warunkami. Temperatura zaczyna spadać, częściej korzystamy z ogrzewania, szybciej robi się ciemno, a mokra nawierzchnia i chłodne poranki coraz mocniej przypominają, że zima jest już blisko.

Nie chodzi jednak o to, by jesienią nagle całkowicie zmieniać sposób korzystania z elektryka. To raczej okres przejściowy, w którym można spokojnie sprawdzić, jak samochód reaguje na niższe temperatury, jak zmienia się realny zasięg i jak działa przygotowanie baterii do ładowania. Warto wykorzystać ten czas na wyrobienie kilku nawyków. Zimą będą szczególnie przydatne.

Zacznij obserwować realny zasięg, a nie tylko wartość WLTP

Latem łatwo przyzwyczaić się do powtarzalnego zużycia energii. Jesienią sytuacja zaczyna się zmieniać. Niższa temperatura może zwiększać zapotrzebowanie na energię, a dodatkowo coraz częściej działa ogrzewanie kabiny. Do tego dochodzą inne czynniki: jazda autostradowa, deszcz, wiatr, krótkie odcinki czy częste rozgrzewanie wychłodzonego wnętrza.

Dlatego pierwszą rzeczą, którą warto zrobić jesienią, jest po prostu obserwowanie samochodu. Nie chodzi o pojedynczy przejazd, ale o kilka podobnych tras wykonywanych przy różnych temperaturach. Po pewnym czasie łatwo zauważyć, że przy 15°C auto zachowuje się inaczej niż przy 5°C, a krótki poranny przejazd może być energetycznie mniej korzystny niż dłuższa, płynna trasa.

To cenna wiedza przed zimą, bo rzeczywisty zasięg samochodu elektrycznego zależy od warunków znacznie bardziej niż sugeruje jedna katalogowa liczba.

Sprawdź, jak działa ogrzewanie i przygotowanie kabiny

Jesienią warto też zacząć świadomie korzystać z funkcji zdalnego ogrzewania samochodu. Jeżeli auto stoi podłączone do ładowarki, kabinę najlepiej ogrzać jeszcze przed rozpoczęciem jazdy. Wtedy część energii potrzebnej do uzyskania komfortowej temperatury pochodzi z sieci, a nie z akumulatora trakcyjnego.

To szczególnie przydatne rano. Zamiast wsiadać do wychłodzonego auta, uruchamiać mocne ogrzewanie i od razu ruszać, można ustawić godzinę wyjazdu lub wcześniej włączyć klimatyzację z poziomu aplikacji.

Przy okazji warto sprawdzić, czy samochód pozwala automatycznie przygotowywać kabinę o określonej porze. W wielu modelach można ustawić harmonogram powtarzający się w dni robocze. Jesienią może wydawać się to tylko wygodnym dodatkiem. Zimą staje się jedną z najbardziej praktycznych funkcji elektryka.

Jeśli auto ma podgrzewane fotele i kierownicę, zacznij z nich korzystać

Nie zawsze trzeba od razu mocno ogrzewać całe wnętrze. Podgrzewane fotele i kierownica zapewniają szybki komfort kierowcy i pasażerom, a jednocześnie mogą ograniczyć potrzebę intensywnego ogrzewania całej kabiny.

Nie oznacza to oczywiście, że należy oszczędzać energię kosztem komfortu lub widoczności. Szyby muszą być odparowane, a temperatura wewnątrz samochodu powinna być odpowiednia. Warto jednak poznać możliwości auta i sprawdzić, jakie ustawienia zapewniają komfort bez niepotrzebnego zużycia energii.

Jeżeli samochód jest wyposażony w pompę ciepła, jej przewaga również zaczyna być bardziej zauważalna właśnie przy chłodniejszej pogodzie.

Naucz się korzystać z preconditioningu baterii

To jedna z najważniejszych funkcji, którą warto poznać jeszcze przed zimą. Szybkość ładowania samochodu elektrycznego zależy nie tylko od mocy ładowarki czy poziomu naładowania akumulatora. Duże znaczenie ma również temperatura baterii.

Wychłodzony akumulator może przyjmować energię wolniej. Dlatego wiele współczesnych samochodów potrafi przygotować baterię przed dojazdem do szybkiej ładowarki.

Najczęściej wystarczy wybrać stację DC jako cel w fabrycznej nawigacji. Samochód wie wtedy, że zbliża się szybkie ładowanie, i odpowiednio wcześniej może rozpocząć przygotowanie akumulatora.

Jesień jest dobrym momentem, żeby sprawdzić, jak wygląda to w konkretnym modelu. Czy samochód pokazuje informację o przygotowaniu baterii? Czy funkcja uruchamia się automatycznie? Czy trzeba używać fabrycznej nawigacji? Czy można włączyć ją ręcznie?

Lepiej znać odpowiedzi na te pytania w październiku niż szukać ich podczas pierwszej zimowej trasy przy kilku stopniach mrozu.

Sprawdź, jak auto ładuje się po nocnym postoju

To bardzo prosty eksperyment, który pozwala lepiej zrozumieć zachowanie samochodu. Jeżeli masz taką możliwość, porównaj kiedyś szybkie ładowanie po dłuższym postoju w chłodny dzień z ładowaniem po kilkudziesięciu minutach jazdy.

Różnica może być zauważalna. Bateria, która zdążyła osiągnąć korzystniejszą temperaturę, zwykle łatwiej przyjmuje wysoką moc niż akumulator wychłodzony po całej nocy.

Z tego powodu podczas dalszych tras często lepiej planować szybkie ładowanie po przejechaniu części dystansu niż bezpośrednio po ruszeniu z miejsca. Jesienią nie zawsze będzie to miało duże znaczenie, ale jest to dobra okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda sytuacja w konkretnym samochodzie.

Nie czekaj z poznaniem aplikacji operatorów ładowania do pierwszej zimowej trasy

Przy codziennej jeździe po mieście łatwo korzystać niemal wyłącznie z ładowania domowego lub jednej dobrze znanej stacji. Dłuższa trasa wygląda inaczej. Warto mieć zainstalowane aplikacje operatorów, z których najczęściej będziesz korzystać, dodać metodę płatności i sprawdzić, czy wszystko działa.

Dobrą praktyką jest również zobaczenie, jakie ładowarki znajdują się wzdłuż najczęściej pokonywanych tras. Nie chodzi o planowanie każdej podróży z dokładnością do jednego procenta baterii. Wystarczy wiedzieć, gdzie znajduje się alternatywna stacja, jeśli pierwsza będzie zajęta albo niesprawna. Im gorsza pogoda i niższa temperatura, tym bardziej docenia się taki zapas.

Jesienny wyjazd w góry jest dobrym testem przed zimą

Jeśli planujesz weekend w górach, taka podróż może być dobrym sposobem na poznanie samochodu w bardziej wymagających warunkach. Podjazdy zwiększają chwilowe zużycie energii i mogą powodować szybki spadek prognozowanego zasięgu. Nie oznacza to jednak, że samochód nagle zaczął zużywać energię w takim tempie na całej trasie.

Podczas zjazdu część energii może zostać odzyskana dzięki rekuperacji. Właśnie dlatego w górach szczególnie warto patrzeć nie tylko na chwilowe zużycie, lecz także na przewidywany poziom baterii po dotarciu do celu.

To również dobry moment, żeby sprawdzić planowanie trasy w fabrycznej nawigacji. W części samochodów system bierze pod uwagę profil wysokości, temperaturę i planowane postoje na ładowanie.

Nie dojeżdżaj do celu z minimalnym zapasem baterii

Jesienią warto zacząć wyrabiać sobie jeszcze jeden nawyk: nie planować każdej podróży „na styk”. Dojechanie do ładowarki z bardzo niskim poziomem baterii może w pewnych warunkach pomagać uzyskać wysoką moc ładowania, ale nie oznacza to, że zawsze warto ryzykować pozostawienie sobie kilku kilometrów zasięgu. Szczególnie podczas wyjazdu poza duże miasta.

Ładowarka może być zajęta. Może chwilowo nie działać. Może pojawić się objazd albo konieczność zmiany planu. Kilkunastoprocentowy zapas energii daje znacznie większą swobodę i zwykle nie komplikuje podróży.

Najlepszy margines zależy oczywiście od trasy, samochodu i dostępności infrastruktury. Ważne jest to, by nie traktować wskazania zasięgu jak obietnicy co do kilometra.

Sprawdź opony i ciśnienie wcześniej niż zwykle

Samochód elektryczny jest bardzo wrażliwy na opory toczenia. Zbyt niskie ciśnienie w oponach zwiększa zużycie energii, a przy okazji może pogarszać prowadzenie auta. Jesienią temperatura spada, dlatego warto częściej kontrolować ciśnienie i porównywać je z wartościami zalecanymi przez producenta.

To szczególnie ważne przed dalszym wyjazdem. Warto także spojrzeć na stan bieżnika. Duża masa wielu samochodów elektrycznych i natychmiastowo dostępny moment obrotowy powodują, że stan ogumienia ma duże znaczenie.

Jesień jest też naturalnym momentem na przygotowanie się do wymiany opon, jeśli samochód korzysta z dwóch kompletów sezonowych.

Zobacz, czy auto potrafi planować ładowanie za Ciebie

Jedną z największych różnic między poszczególnymi elektrykami jest jakość systemu planowania trasy. Niektóre samochody bardzo precyzyjnie przewidują poziom baterii na końcu podróży i automatycznie dobierają postoje na ładowanie. Inne wymagają większego zaangażowania kierowcy.

Przed zimą warto sprawdzić, jak zachowuje się Twój model. Zaplanuj dłuższą trasę i zobacz:

  • jaki poziom baterii samochód przewiduje po dotarciu do celu,
  • kiedy proponuje ładowanie,
  • czy automatycznie zmienia stację, jeśli sytuacja na trasie się zmieni,
  • czy uwzględnia temperaturę i profil drogi,
  • czy pokazuje dostępność stanowisk,
  • czy przygotowuje baterię przed ładowaniem.

To rzeczy, które zdecydowanie lepiej poznać bez presji czasu.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Ile kosztuje naładowanie samochodu elektrycznego w domu? Sprawdzamy trzy marki – e-magazyny.pl

Nie panikuj, gdy rano zasięg nagle wygląda gorzej

Pierwsze chłodne poranki mogą zaskoczyć nowego właściciela elektryka. Samochód, który latem po pełnym naładowaniu pokazywał określony zasięg, przy niższej temperaturze może pokazać mniejszą wartość.

Nie oznacza to automatycznie problemu z baterią. Prognoza zasięgu zależy m.in. od ostatniego zużycia energii, temperatury oraz przewidywanych warunków jazdy. Zmiana pogody może więc szybko wpłynąć na wskazania komputera.

Znacznie bardziej miarodajne od jednej liczby na ekranie jest obserwowanie średniego zużycia i przewidywanego poziomu baterii po dotarciu do celu.

Jesień potraktuj jak okres szkoleniowy przed zimą

Pierwsza jesień z elektrykiem nie musi oznaczać żadnej rewolucji. To raczej dobry moment na poznanie funkcji samochodu, z których latem można było niemal nie korzystać.

Sprawdź przygotowanie kabiny. Naucz się używać preconditioningu baterii. Zobacz, jak zmienia się zużycie wraz ze spadkiem temperatury. Poznaj aplikacje operatorów ładowania i możliwości planera trasy. Skontroluj opony i ciśnienie.

Dzięki temu pierwsza zimowa podróż nie będzie momentem, w którym dopiero zaczynasz poznawać zachowanie samochodu w chłodniejszych warunkach. Największą różnicę robi bowiem nie sama technologia, lecz znajomość własnego auta.

Jesień jest najlepszym momentem, żeby tę wiedzę zdobyć bez pośpiechu — zanim temperatura spadnie jeszcze bardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody