Deszcz, liście i niższe słońce. 7 rzeczy, które warto sprawdzić w fotowoltaice na jesień
Jesienny poranek potrafi szybko przypomnieć, że najlepszy okres dla domowej fotowoltaiki właśnie się kończy. Na panelach pojawiają się mokre liście, rosa utrzymuje się znacznie dłużej niż latem, słońce wschodzi później, a wykres produkcji energii zaczyna wyraźnie opadać. Sam spadek uzysków nie oznacza jeszcze awarii, bo jesienią i zimą instalacja ma po prostu mniej godzin z dobrym nasłonecznieniem.
To jednak bardzo dobry moment, aby poświęcić fotowoltaice trochę uwagi, zanim pojawią się mróz, śnieg i długie okresy wilgotnej pogody. Nie chodzi o skomplikowany serwis ani rozbieranie instalacji, lecz o kilka prostych kontroli, które mogą ujawnić zabrudzenie, zacienienie, problem z przewodem albo komunikat falownika. Jesienny przegląd najlepiej zrobić jeszcze przed pierwszymi większymi przymrozkami, kiedy dostęp do instalacji jest łatwiejszy i bezpieczniejszy.
Najpierw zajrzyj do aplikacji, dopiero później na dach
Jesienny przegląd fotowoltaiki najlepiej zacząć bez wychodzenia z domu. Otwórz aplikację producenta falownika albo system monitoringu instalacji i sprawdź, jak wyglądała produkcja w ostatnich tygodniach. Nie koncentruj się wyłącznie na liczbie kilowatogodzin, ponieważ na uzyski bardzo mocno wpływają długość dnia, zachmurzenie i aktualna pogoda.
Znacznie bardziej interesujące są nagłe przerwy w pracy, powtarzające się komunikaty o błędach albo sytuacje, gdy produkcja zachowuje się zupełnie inaczej niż w podobnych dniach wcześniej. Jeżeli system pozwala obserwować poszczególne stringi albo moduły, warto również zobaczyć, czy jeden fragment instalacji nie odstaje wyraźnie od pozostałych. Nietypowa zmiana charakterystyki pracy instalacji może być ważniejszym sygnałem niż sam sezonowy spadek produkcji.
Panele obejrzyj, ale nie zakładaj od razu, że trzeba je umyć
Jesienią znacznie łatwiej niż latem zauważyć na modułach liście, pył, ptasie odchody i inne zabrudzenia. Szczególną uwagę warto zwrócić na miejsca, w których brud faktycznie zasłania część powierzchni panelu albo gromadzi się przy jego dolnej krawędzi. Deszcz usuwa znaczną część luźnych zabrudzeń, dlatego samo nadejście jesieni nie jest jeszcze powodem do obowiązkowego mycia całej instalacji.
Jeżeli panele są wyraźnie zabrudzone i masz do nich bezpieczny dostęp, zacznij od metody zalecanej przez producenta konkretnych modułów. Najczęściej podstawą jest czysta woda oraz miękka, nieścierna gąbka lub szczotka, która nie porysuje szkła. Nie używaj myjki ciśnieniowej ani agresywnej chemii bez sprawdzenia instrukcji producenta modułów.
Nie myj rozgrzanych paneli i nie ryzykuj na śliskim dachu
Jeżeli czyszczenie rzeczywiście jest potrzebne, najlepiej wykonywać je wtedy, gdy moduły są chłodne. W słoneczny dzień powierzchnia paneli może osiągnąć temperaturę znacznie wyższą od temperatury powietrza, dlatego gwałtowne schładzanie rozgrzanego szkła nie jest dobrym pomysłem. Rozsądniejszą porą jest chłodny poranek, wieczór albo dzień z niewielkim nasłonecznieniem.
Jesienią znacznie większym zagrożeniem niż kilka procent utraconej produkcji może być jednak sam dach. Rosa, mokre liście, mech i niewidoczna na pierwszy rzut oka wilgoć potrafią sprawić, że powierzchnia staje się wyjątkowo śliska. Jeżeli do paneli trzeba dostać się po stromym lub mokrym dachu, czyszczenie zdecydowanie lepiej powierzyć osobie wyposażonej w odpowiednie zabezpieczenia.
Nie warto również chodzić po modułach ani opierać na nich ciężaru ciała, nawet jeśli szkło sprawia wrażenie bardzo solidnego. Mechaniczne uszkodzenia nie zawsze muszą być widoczne natychmiast, a mogą później wpływać na działanie modułu i warunki gwarancji. Kilka kilowatogodzin odzyskanych po czyszczeniu nigdy nie jest warte ryzyka upadku z dachu.
Jesienne słońce może pokazać cień, którego latem nie było
Położenie słońca nad horyzontem zmienia się wraz z porami roku, dlatego instalacja, która latem praktycznie nie była zacieniona, jesienią może zacząć pracować w innych warunkach. Drzewo, komin, antena albo sąsiedni budynek rzucają przy nisko położonym słońcu znacznie dłuższy cień. W efekcie część modułów może pozostawać zacieniona przez dłuższy fragment dnia, nawet jeśli latem problem praktycznie nie występował.
Dobrym sposobem jest spojrzenie na instalację o kilku różnych porach tego samego pogodnego dnia. Warto sprawdzić sytuację rano, około południa i po południu, obserwując, czy cień nie przesuwa się po większej części instalacji. Zacienienie jednego fragmentu instalacji może wpływać na produkcję bardziej, niż sugerowałaby sama powierzchnia przykryta cieniem.
Regulowany stelaż? Jesienią warto sprawdzić jego ustawienie
Ta rada nie dotyczy większości typowych instalacji dachowych, ponieważ ich kąt nachylenia jest ustalany podczas montażu i nie powinien być później dowolnie zmieniany. Inaczej może być w przypadku instalacji gruntowych wyposażonych w konstrukcję zaprojektowaną do sezonowej regulacji. W takim systemie jesień jest dobrym momentem na sprawdzenie zaleceń producenta stelaża dotyczących ustawienia modułów.
Zimą słońce znajduje się niżej nad horyzontem, dlatego większe nachylenie paneli może w określonych instalacjach poprawiać warunki odbioru promieniowania słonecznego. Nie istnieje jednak jeden idealny zimowy kąt odpowiedni dla każdego domu, ponieważ znaczenie mają lokalizacja, orientacja modułów oraz przeszkody znajdujące się w otoczeniu. Kąt nachylenia zmieniaj tylko wtedy, gdy konstrukcja została fabrycznie zaprojektowana do takiej regulacji.
Improwizowane podnoszenie stelaża, luzowanie przypadkowych śrub albo dokładanie własnych podpór może zmienić sposób przenoszenia obciążeń przez całą konstrukcję. Ma to szczególne znaczenie zimą, gdy do obciążenia wiatrem może dojść masa zalegającego śniegu. Jeżeli masz wątpliwości co do konstrukcji, lepszym rozwiązaniem jest kontakt z instalatorem niż samodzielne eksperymentowanie.
Sprawdź falownik, ale go nie rozkręcaj
Falownik jest jednym z najważniejszych elementów całego systemu, dlatego jesienią warto poświęcić mu kilka minut uwagi. Sprawdź komunikaty w aplikacji, obejrzyj obudowę urządzenia i upewnij się, że znajdujące się na zewnątrz otwory wentylacyjne nie zostały zasłonięte przez kurz, pajęczyny albo przedmioty ustawione zbyt blisko urządzenia. Jeżeli falownik znajduje się w garażu, pomieszczeniu gospodarczym albo pod wiatą, zobacz również, czy warunki w jego otoczeniu nie zmieniły się od poprzedniego sezonu.
Nie ma natomiast potrzeby otwierania obudowy falownika tylko po to, żeby „zobaczyć, czy wszystko jest w porządku”. Wewnątrz znajdują się elementy instalacji elektrycznej, a producenci zwykle określają dokładnie, jakie czynności może wykonywać użytkownik, a jakie powinien przeprowadzić instalator lub serwisant. Powtarzający się błąd falownika jest sygnałem do diagnostyki, a nie do samodzielnego rozbierania urządzenia.
Przewody i złącza oglądaj, ale ich samodzielnie nie rozpinaj
Jesienią warto wzrokowo skontrolować dostępne fragmenty okablowania, zwłaszcza przy instalacjach gruntowych lub w miejscach, w których przewody są dobrze widoczne. Niepokój powinny wzbudzić kable zwisające z konstrukcji, przetarta izolacja, ślady działania zwierząt, nadtopienia albo elementy znajdujące się w miejscu, gdzie regularnie zbiera się woda. Nie oznacza to jednak, że każde podejrzane połączenie powinno się od razu rozłączyć i ponownie zatrzasnąć.
Panele fotowoltaiczne wytwarzają napięcie wtedy, gdy dociera do nich światło, dlatego instalacji po stronie DC nie należy traktować jak zwykłego przewodu od domowego urządzenia. Uszkodzone, przegrzane lub skorodowane złącze jest powodem do wezwania instalatora, który może właściwie zabezpieczyć obwód i wykonać pomiary. Nie rozpinaj złączy fotowoltaicznych samodzielnie, szczególnie gdy instalacja pracuje.
Podobnie należy potraktować skrzynki przyłączeniowe znajdujące się z tyłu modułów oraz fabryczne uszczelnienia. Jeżeli widać pęknięcie, odkształcenie, ślad przegrzania albo nietypowe przebarwienie, warto zrobić zdjęcie i przekazać je instalatorowi lub serwisowi. Samodzielne uszczelnianie takich elementów przypadkowym silikonem może utrudnić późniejszą diagnostykę, a w określonych przypadkach wpłynąć również na gwarancję.
Sprawdź również to, co znajduje się wokół instalacji
Jesienny przegląd nie powinien ograniczać się wyłącznie do paneli, ponieważ problemy często zaczynają się kilka centymetrów obok nich. W przypadku instalacji dachowej warto sprawdzić z bezpiecznego miejsca, czy liście i gałęzie nie gromadzą się w pobliżu modułów oraz czy woda może swobodnie odpływać. Przy instalacji gruntowej dobrze natomiast przyjrzeć się roślinności, która w ciągu sezonu mogła urosnąć na tyle, że zaczęła zasłaniać dolną część paneli.
Warto również wzrokowo ocenić konstrukcję nośną oraz elementy znajdujące się w pobliżu instalacji. Widoczne przekrzywienie, nietypowo przemieszczony element albo część, która zaczęła drgać podczas silniejszego wiatru, powinny zostać sprawdzone przez instalatora. Przed zimą szczególnie ważne jest usunięcie z otoczenia paneli przedmiotów i gałęzi, które podczas wichury mogłyby uderzyć w moduły.
To także dobry moment na zrobienie kilku zdjęć całej instalacji. Fotografie paneli, przewodów, falownika i konstrukcji mogą później pomóc zauważyć zmianę, której nie widać przy pojedynczej kontroli. Mogą być również przydatne podczas rozmowy z instalatorem lub przy dokumentowaniu ewentualnego uszkodzenia.
Co ze śniegiem? Nie każda warstwa wymaga natychmiastowego działania
Kiedy spadnie pierwszy śnieg, produkcja energii może czasowo mocno się obniżyć, szczególnie jeżeli moduły zostaną przykryte grubą i nieprzepuszczającą światła warstwą. Nie oznacza to jednak, że po każdym opadzie właściciel powinien wchodzić na dach ze szczotką. Przy wielu instalacjach nachylenie modułów, słońce i wzrost temperatury sprawiają, że część pokrywy śnieżnej z czasem zsuwa się bez ingerencji użytkownika.
Jeśli usunięcie śniegu wymaga wejścia na oblodzony dach, ryzyko zwykle jest niewspółmierne do możliwego odzysku produkcji. Nie należy również skuwać lodu, używać ostrych narzędzi ani polewać zamarzniętych modułów gorącą wodą. Bezpieczeństwo człowieka powinno mieć pierwszeństwo przed odzyskaniem kilku dodatkowych kilowatogodzin zimowej produkcji.
Masz magazyn energii? Jesienią zmienia się sposób jego pracy
Właściciele instalacji wyposażonych w magazyn energii powinni pamiętać, że jesienią zmienia się nie tylko produkcja z paneli, ale również sposób wykorzystania akumulatora. Latem przez wiele dni magazyn może regularnie ładować się z dużych nadwyżek PV, natomiast zimą energii dostępnej w środku dnia jest mniej. Akumulator nadal może być przydatny, ale jego rola oraz liczba pełnych cykli mogą wyglądać zupełnie inaczej.
Warto więc sprawdzić ustawienia systemu, tryb pracy i funkcje związane z zasilaniem awaryjnym, jeśli instalacja je posiada. Sam fakt zamontowania magazynu energii nie oznacza bowiem automatycznie, że podczas zaniku napięcia cały dom pozostanie zasilany. Jeżeli zależy Ci na pracy instalacji podczas awarii sieci, sprawdź przed zimą, czy system rzeczywiście ma skonfigurowaną funkcję backupu.
Dziesięć minut teraz może oszczędzić problemów zimą
Dobrze wykonana fotowoltaika nie potrzebuje przed każdą zimą wielkiej akcji serwisowej. W większości przypadków wystarczy zajrzeć do monitoringu, obejrzeć moduły z bezpiecznego miejsca, sprawdzić otoczenie falownika oraz zwrócić uwagę na dostępne fragmenty przewodów i konstrukcji. Warto także zrobić zdjęcia instalacji, dzięki którym łatwiej będzie później porównać jej stan.
Najważniejsze jest rozróżnienie pomiędzy zwykłą kontrolą właściciela a pracami elektrycznymi, które powinien wykonywać fachowiec. Brudny panel można w odpowiednich warunkach bezpiecznie oczyścić, ale podejrzanego złącza, przewodu czy wnętrza falownika nie należy naprawiać metodą prób i błędów. Dobry jesienny przegląd polega przede wszystkim na zauważeniu problemu odpowiednio wcześnie, a nie na samodzielnym naprawianiu całej instalacji.
Jeśli wszystko wygląda prawidłowo, pozostaje obserwować produkcję i zaakceptować jej naturalny sezonowy spadek. Fotowoltaika pracuje także jesienią i zimą, choć krótszy dzień, nisko położone słońce, zachmurzenie i śnieg zmieniają warunki jej działania. Kilkanaście minut rozsądnej kontroli przed sezonem zimowym może więc dać znacznie więcej niż nerwowe szukanie przyczyny problemu podczas pierwszego większego mrozu.
Sprawdź więcej poradników:
Dodaj komentarz