Rząd szykuje zmiany w Prawie energetycznym. Minister energii chce przywrócić częściowe obligo giełdowe.
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział przywrócenie częściowego obliga giełdowego na sprzedaż energii elektrycznej. Jak wynika z wpisu do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, nowelizacja Prawa energetycznego ma przewidywać obowiązek sprzedaży co najmniej 55% energii elektrycznej przez wytwórców na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) lub innych platformach prowadzonych przez tzw. NEMO – nominowanych operatorów rynku energii.
Propozycja ma zrównoważyć interesy rynku, odbiorców i producentów – i jednocześnie naprawić skutki całkowitego zniesienia obliga, które – jak zauważa resort – doprowadziło do spadku obrotów, ograniczenia przejrzystości cen oraz ryzyka spekulacji.
Co się stało po likwidacji obliga?
Od czasu zniesienia obliga giełdowego w 2022 roku, rynek hurtowy energii elektrycznej w Polsce uległ znacznym przekształceniom. Ubyło kontraktów zawieranych na rynkach zorganizowanych, a firmy – zwłaszcza te mniejsze – miały trudności z pozyskaniem ofert kupna energii po przewidywalnych stawkach.
Resort energii nie ukrywa, że skutki były odczuwalne: „szereg podmiotów zaczęło zgłaszać trudności dotyczące możliwości zawarcia umowy zakupu energii elektrycznej oraz kształtowania się cen, które stały się podatne na działania spekulacyjne” – czytamy w dokumentach.
Nowe obligo w wysokości 55% ma przywrócić minimum transparentności i stabilności rynkowej. Co istotne – będzie to rozwiązanie usankcjonowane ustawowo, z przewidzianymi sankcjami za nieprzestrzeganie nowych regulacji.
Wyjątki od obliga. Nie wszyscy sprzedadzą na TGE
Projekt przewiduje szereg wyjątków od obowiązku sprzedaży 55% energii na giełdzie. Z obowiązku tego zwolnione będą m.in.:
- jednostki OZE o mocy poniżej 10 MW,
- jednostki do 50 MW (inne niż OZE),
- instalacje kogeneracyjne o sprawności powyżej 52,5%,
- energia dostarczana przez linię bezpośrednią lub zużywana na potrzeby własne,
- energia wykorzystywana przez operatorów sieci do realizacji ich zadań ustawowych,
- energia dostarczana bezpośrednio odbiorcy końcowemu w ramach określonych modeli umów lub sieci lokalnych.
Ministerstwo przewiduje także wyjątki dla energii objętej kontraktami z OZE, które zostały zgłoszone do rejestru URE – z zastrzeżeniem, że nie mogą to być transakcje wewnątrz jednej grupy kapitałowej.
Gazu też to dotyczy. 85% na giełdzie
Nowe propozycje dotyczą nie tylko rynku energii elektrycznej. Minister Motyka chce również zwiększenia obliga giełdowego dla gazu ziemnego. Obecnie obowiązek sprzedaży gazu wysokometanowego na TGE wynosi 55%. Rząd chce go podnieść do 85%.
To reakcja na sytuację, w której – mimo formalnego obliga – realna konkurencyjność na rynku gazu była zbyt niska. „Efektem aktualnego brzmienia przepisów […] jest konkurencyjność krajowego rynku gazu ziemnego na niewystarczającym poziomie, co negatywnie przekłada się na cenę gazu ziemnego na Towarowej Giełdzie Energii w stosunku do ceny gazu ziemnego na innych europejskich giełdach” – argumentuje resort.
Co to oznacza dla rynku i odbiorców?
Częściowe przywrócenie obliga giełdowego to próba znalezienia kompromisu między pełną swobodą handlu energią a potrzebą przejrzystości i stabilności cen. Z jednej strony – wytwórcy energii nadal będą mogli zawierać część kontraktów poza rynkiem giełdowym, co daje im elastyczność. Z drugiej – konsumenci, a zwłaszcza odbiorcy instytucjonalni i mniejsze firmy, zyskują dostęp do bardziej przewidywalnych cen.
Dla rynku gazu zmiana może oznaczać silniejsze pobudzenie konkurencji i większą zbieżność krajowych stawek z europejskimi indeksami cenowymi. Jednocześnie – większe obligo to także większa odpowiedzialność dla dominujących graczy.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Zgodnie z wykazem prac rządu, projekt nowelizacji Prawa energetycznego ma zostać przyjęty w III kwartale 2025 roku. To oznacza, że jeśli proces legislacyjny przebiegnie bez zakłóceń, nowe przepisy mogłyby wejść w życie jeszcze przed końcem roku.
W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że to krok w dobrym kierunku – choć niektórzy eksperci zaznaczają, że skuteczność zależeć będzie od szczegółowych zapisów, egzekucji obowiązku i realnego nadzoru nad transakcjami zawieranymi poza giełdą.
Wnioski: powrót kontroli, nie centralizacji
Według zapowiedzi, proponowane zmiany to nie powrót do sztywnego centralnego sterowania, ale raczej narzędzie przeciwdziałania chaosowi rynkowemu. W czasie rosnącej niestabilności geopolitycznej i trudnych prognoz dla rynku surowców energetycznych, rząd próbuje przywrócić elementarną przejrzystość mechanizmów cenowych.
Czy 55-procentowe obligo na energię i 85-procentowe na gaz wystarczą, by odbudować zaufanie do rynku giełdowego? Czas pokaże. Na razie wiadomo jedno: państwo znów chce grać aktywniejszą rolę w kształtowaniu rynku energii.
Źródła: money.pl
Dodaj komentarz