Rynek używanych samochodów elektrycznych w Polsce – jak wygląda sytuacja?
W związku z wprowadzeniem nowego programu dopłat do samochodów elektrycznych NaszEauto warto przyjrzeć się aktualnej sytuacji na rynku używanych elektryków w Polsce. Według danych europejskiej firmy CARFAX, zajmującej się raportami historii pojazdów, obecnie w Polsce zarejestrowanych jest 76,3 tys. samochodów elektrycznych, co stanowi zaledwie 0,3 proc. całej floty używanych aut w kraju.
Jakie są najczęściej spotykane używane elektryki?
Przeciętny elektryk na rynku wtórnym ma trzy lata i przebieg 56 tys. km. Aż 18 proc. używanych elektryków w Polsce stanowią Tesle, co czyni tę markę najpopularniejszą w tym segmencie. Kolejne miejsca zajmują:
- Nissan – 9 proc. udziału (średni wiek: 5 lat, przebieg: 80 tys. km),
- BMW – 8 proc. (4 lata, 59 tys. km),
- Mercedes – 7 proc. (1 rok, 27 tys. km),
- Volkswagen – 6 proc. (2 lata, 42 tys. km).
Dla porównania, wśród wszystkich używanych samochodów najczęściej spotykane są:
- Volkswagen – 12 proc. udziału (18 lat, 258 tys. km przebiegu),
- Opel – 9 proc. (17 lat, 220 tys. km),
- Ford – 7 proc. (14 lat, 206 tys. km),
- Toyota – 7 proc. (13 lat, 182 tys. km),
- Renault – 7 proc. (15 lat, 229 tys. km).
Czy import ma znaczenie?
Interesującym zjawiskiem na rynku używanych elektryków w Polsce jest niewielki odsetek importowanych pojazdów – jedynie 21 proc. aut pochodzi z zagranicy. Dla porównania, w przypadku ogółu używanych samochodów w Polsce aż 60 proc. stanowią pojazdy importowane. To oznacza, że rynek wtórny elektryków opiera się głównie na pojazdach wcześniej eksploatowanych w Polsce.
Nowy program dopłat – wsparcie, które nie rozwiązuje problemu?
W lutym 2024 roku w Polsce wystartował program dopłat do nowych samochodów elektrycznych NaszEauto. Dotacja może wynieść nawet 40 tys. zł, pod warunkiem że cena samochodu nie przekracza 225 tys. zł netto. Jednak program ten nie obejmuje rynku wtórnego, co według ekspertów nie odpowiada na realne potrzeby prywatnych kupujących.
Obecnie ponad 70 proc. nowych aut elektrycznych w Polsce trafia do firm, flot i wypożyczalni, które przy podejmowaniu decyzji kierują się głównie aspektami kosztowymi. Z kolei klienci indywidualni w większości poszukują aut używanych, gdzie dopłaty mogłyby znacząco wpłynąć na rozwój rynku.
Co hamuje rozwój rynku używanych elektryków?
Mimo że samochody elektryczne są statystycznie bezpieczniejsze (lepsze systemy bezpieczeństwa, mniej wcześniejszych uszkodzeń niż w przypadku aut spalinowych), ich popularność na rynku wtórnym rośnie powoli. Powodów jest kilka:
- Obawy o koszty utrzymania – Wymiana baterii to koszt, który może przekraczać sensowność dalszej eksploatacji pojazdu, a degradacja akumulatorów w kilkuletnich modelach postępuje szybko.
- Problemy z infrastrukturą ładowania – Większość Polaków mieszka w blokach i nie ma dostępu do prywatnych ładowarek, co znacznie utrudnia użytkowanie elektryków na co dzień.
- Niepewność co do ceny odsprzedaży – Rynek używanych elektryków nie jest jeszcze stabilny, a ceny pojazdów po kilku latach użytkowania bywają trudne do przewidzenia.
To nie tylko polski problem – nawet w Norwegii, gdzie samochody elektryczne stanowią ponad 90 proc. rynku nowych aut, ich udział w rynku używanych pojazdów wynosi jedynie 19 proc.
Podsumowanie
Rynek używanych samochodów elektrycznych w Polsce jest jeszcze stosunkowo młody, ale rozwija się dynamicznie. Chociaż pojazdy te są stosunkowo młodsze i mniej eksploatowane niż auta spalinowe, wciąż istnieją bariery, które hamują ich popularność. Brak wsparcia finansowego dla kupujących auta używane oraz niedostateczna infrastruktura ładowania sprawiają, że Polacy niechętnie decydują się na zakup używanego elektryka. W przyszłości, jeśli te problemy zostaną rozwiązane, możemy spodziewać się większego zainteresowania tym segmentem rynku.
Źródło: carfax.eu