Rozporządzenie skomplikuje instalację większości przydomowych magazynów? Branża chce zmian w przepisach
Projekt rozporządzenia dotyczącego warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie ma na celu uporządkowanie zasad bezpiecznego projektowania i eksploatacji magazynów energii. Jakkolwiek z branży płyną głosy niepokoju w sprawie niektórych przepisów. Przy przekroczeniu napięcia powyżej 30 V DC będzie musiało nastąpić awaryjne wyłączenie wszystkich obwodów. To z kolei spowoduje potrzebę zmiany konstrukcji wielu przydomowych magazynów energii, które przez lata funkcjonowania spełniały dotychczasowe wymogi bezpieczeństwa.
Pierwsze tak szczegółowe regulacje dot. kwestii technicznych dla magazynów energii
Autorem projektu jest Ministerstwa Finansów i Gospodarki. Przepisy miałyby wejść w życie 20 września 2026 r. Po raz pierwszy ustawodawca podszedł w sposób tak kompletny do kwestii technicznych, które dot. magazynów energii.
Jest to ważny krok, zwłaszcza wobec tego, że rynek magazynów energii prężnie rozwija się w Polsce. W ciągu kolejnego roku – dwóch lat prawdopodobnie pojawi się wiele nowych projektów jak i podmiotów inwestujących. Wymaga to, by prawo przedstawiało przede wszystkim jednolite i transparentne zasady zarówno instalacji jak i eksploatacji urządzeń.
Postęp prac legislacyjnych nie pozwala już na daleko idącą ingerencję w brzmienie poszczególnych zapisów. Jakkolwiek niektóre z nich – pomimo ogólnie dość dobrego przyjęcia projektu – budzą w branży uzasadnione obawy.
Dlaczego próg 30 V DC będzie kłopotliwy?
Projekt przewiduje wprowadzenie obowiązku mechanicznego odłączania obwodów prądu stałego już od napięcia 30 V DC. Natomiast dotychczasowe europejskie normy bezpieczeństwa zezwalały na wykorzystanie w przydomowych magazynach energii architektury 48 V lub 51,2 V DC.
Za bezpieczeństwo magazynów odpowiada system BMS. Dzięki niemu, gdy następuje awaria, dochodzi do zatrzymania ładowania i rozładowywania magazynu. W takich sytuacjach BMS współpracuje również z falownikiem zgodnie z procedurami producenta.
Problematyczna pozostaje także kwestia zainstalowania dodatkowego urządzenia uruchamianego przez zewnętrzny wyłącznik przeciwpożarowy. Rzecz jasna taki rozłącznik musiałby spełniać wymogi bezpieczeństwa.
– Projektowane przepisy nie określają jednoznacznie typu ani rodzaju aparatu elektrycznego, który miałby realizować mechaniczne odłączenie obwodu DC. Może to prowadzić do sytuacji, w której pomiędzy magazynem energii a przekształtnikiem mocy konieczne będzie zainstalowanie dodatkowego urządzenia posiadającego krajową ocenę techniczną. Samo rozłączenie obwodu na zaciskach wyjściowych nie oznacza jednak, że magazyn energii staje się całkowicie bezpieczny — wewnątrz baterii nadal pozostaje zgromadzona energia i mogą występować niebezpieczne napięcia. Nie daje to zatem automatycznie podstaw do bezpiecznego demontażu urządzenia ani do przyjęcia, że można bez ograniczeń prowadzić działania gaśnicze z użyciem wody. Należy również zadać pytanie, czy ingerowanie w fabrycznie wykonane i certyfikowane przewody oraz połączenia urządzenia jest właściwym kierunkiem z punktu widzenia bezpieczeństwa i odpowiedzialności producenta – ocenia dr hab. inż. Dariusz Zieliński, profesor Politechniki Lubelskiej, członek grupy roboczej PSME ds. bezpieczeństwa.
Branża apeluje o zmiany zgodne z normami
PSME zwraca uwagę, że można by przesunąć wartości graniczne tak, by były zgodne z obowiązującymi normami. Ważna jest także zgodność z rozwiązaniami technicznymi zalecanymi przez producentów.
Konkretna propozycja zmian to podniesienie progu z 30 V DC do 60 V DC oraz z 12 V AC do 25 V AC. Jest to zgodne z normami ochrony przeciwporażeniowej w instalacjach elektrycznych stosowanych w warunkach zwiększonego zagrożenia.
Ponadto nie powoduje to konieczności instalacji dodatkowych urządzeń bądź przebudowy istniejących magazynów. Pozwala także utrzymać dość wysoki poziom bezpieczeństwa.
Jak zauważa dr inż. Krzysztof Rafał z Centrum Badawczego Polskiej Akademii Nauk „Konwersja Energii i Źródła Odnawialne”, członek grupy roboczej PSME ds. bezpieczeństwa:
– Każdy dodatkowy aparat w wysokoprądowym torze baterii wprowadza kolejne styki i połączenia, które mogą ulegać nagrzewaniu, a podczas rozłączania stanowią potencjalne źródło łuku elektrycznego. Doświadczenia z eksploatacji instalacji fotowoltaicznych pokazują, że to właśnie połączenia elektryczne i aparaty łączeniowe należą do najczęstszych miejsc inicjacji uszkodzeń prowadzących do pożaru. Paradoksalnie wymóg rozłączania obwodów baterii nawet w układach o napięciu bezpiecznym dotykowo może prowadzić do obniżenia bezpieczeństwa użytkowania magazynów energii
PSME stoi na stanowisku, że przepisy powinny uwzględniać sposób działania nowoczesnych systemów zarządzania baterią.
Rynek powinien rozwijać się stabilnie
Zgodnie z oceną Barbary Adamskiej, prezesa PSME:
– Bezpieczeństwo nie powinno oznaczać odchodzenia od rozwiązań, które od lat sprawdzają się na europejskim rynku. Potrzebujemy przepisów opartych na wiedzy technicznej, doświadczeniach producentów oraz obowiązujących normach. Potrzebujemy regulacji, które będą chronić użytkowników i służby ratownicze, ale jednocześnie nie wyeliminują z rynku nowoczesnych, certyfikowanych technologii. Dlatego proponujemy niewielką, ale bardzo istotną zmianę, która pozwoli osiągnąć oba te cele – zachować wysoki poziom bezpieczeństwa i zapewnić dalszy rozwój magazynowania energii w Polsce.
Gdy inwestor lub prosument napotyka na zbyt duży koszt, wycofuje się z projektu. Ale zniechęcające mogą być także dodatkowe wymogi prawne i konstrukcyjne. Przy dynamicznie rozwijającym się rynku magazynów energii stabilność jest więcej niż pożądana.
Czy projekt wymaga jeszcze jakichś zmian?
W projekcie zastrzeżenia budzą także dodatkowe kwestie. Przykładem jest mało elastyczny dobór zabezpieczeń przeciwpożarowych dla wielkoskalowych magazynów energii.
Obecnie projekt narzuca jedno rozwiązanie oparte na zapewnieniu bardzo dużych ilości wody. Branża proponuje, by uwzględnić także różnice technologiczne między instalacjami BESS oraz aktualne metody prowadzenia działań ratowniczych.
Prócz tego PSME mówi o doprecyzowaniu przepisów przejściowych. Inwestycje posiadające już pozwolenia na budowę powinny być kontynuowane na dotychczasowych zasadach, nawet jeśli wymagana byłaby zmiana decyzji. Dzięki temu mniej byłoby przypadków wstrzymania realizacji zaawansowanych już inwestycji.
Stowarzyszenie jest otwarte na dalszą współpracę w zakresie zmian regulacji w projekcie.
Dodaj komentarz