Range Rover przechodzi na prąd. Pierwszy elektryczny model ma 542 KM i ogromną baterię - e-magazyny.pl

Range Rover przechodzi na prąd. Pierwszy elektryczny model ma 542 KM i ogromną baterię

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 9 minut
Range Rovera Electric
Range Rovera Electric. Źródło: rangerover.com

Range Rover wchodzi w zupełnie nową erę. Marka zaprezentowała swój pierwszy w pełni elektryczny model, który pod względem stylistyki ma pozostać bardzo bliski spalinowym i hybrydowym odmianom luksusowego SUV-a. Range Rover Electric otrzymał dwa silniki elektryczne, 542 KM mocy oraz potężny akumulator o pojemności 120 kWh.

Producent nie chciał tworzyć samochodu, który na każdym kroku podkreśla swoją elektryczną naturę. Głównym założeniem było zachowanie charakteru obecnego Range Rovera, zarówno pod względem wyglądu, komfortu, jak i sposobu prowadzenia. Nowy model ma wyglądać, zachowywać się i jeździć jak klasyczny Range Rover, mimo całkowicie nowego rodzaju napędu.

Elektryczny Range Rover wygląda niemal jak wersja spalinowa

Na pierwszy rzut oka odróżnienie Range Rovera Electric od odmian z silnikiem spalinowym lub napędem hybrydowym plug-in może być naprawdę trudne. Projektanci celowo nie zdecydowali się na rewolucję stylistyczną, a największe różnice dotyczą głównie detali, takich jak zmieniony przód samochodu czy inne wzory obręczy. Elektryczna wersja zachowuje charakterystyczną, masywną sylwetkę znaną z obecnej generacji Range Rovera.

Podobieństwo jest na tyle duże, że przedstawiciele marki przyznali, iż podczas testów prototypów nie było nawet potrzeby ich mocnego kamuflowania. Producent uznał, że nie chce komunikować elektryfikacji poprzez futurystyczny design. Największa rewolucja została więc ukryta pod karoserią, a nie pokazana na zewnątrz.

Równie niewiele zmieniło się w kabinie. Pomimo braku klasycznego układu napędowego biegnącego przez środek samochodu, producent pozostawił dotychczasowy układ wnętrza. Najważniejsze zmiany dotyczą przede wszystkim obsługi systemów elektrycznego napędu i informacji prezentowanych na ekranach.

Range Rover przechodzi na prąd. Pierwszy elektryczny model ma 542 KM i ogromną baterię

Akumulator 120 kWh i dwa silniki elektryczne

Range Rover Electric wykorzystuje platformę MLA-Flex, która już na etapie projektowania została przygotowana również do zastosowania napędu całkowicie elektrycznego. Pod podłogą kabiny znalazł się duży zestaw akumulatorów, a układ napędowy składa się z dwóch jednostek elektrycznych. Pojemność baterii wynosi 120 kWh, co stawia elektrycznego Range Rovera wśród samochodów z największymi akumulatorami na rynku.

Jeden silnik elektryczny napędza przednią oś, a drugi tylną. Każda z jednostek może rozwijać 322 KM, chociaż maksymalna moc obu silników nie jest osiągana jednocześnie. Łączna moc systemowa wynosi 542 KM, a moment obrotowy to około 850 Nm.

Deklarowany zasięg według procedury WLTP wynosi 372 mile, czyli około 599 km na jednym ładowaniu. JLR podaje jednak również bardziej realistyczną wartość, która ma lepiej odpowiadać codziennemu użytkowaniu. Według producenta kierowcy powinni spodziewać się około 330 mil rzeczywistego zasięgu, czyli mniej więcej 531 km.

Prawie 2,9 tony masy

Ogromny akumulator oraz rozbudowany układ elektryczny mają istotny wpływ na masę samochodu. Range Rover Electric będzie ważył około 2885 kg, czyli o około 75 kg więcej niż odmiana hybrydowa typu plug-in. To bardzo wysoka wartość, nawet jak na luksusowego SUV-a tej wielkości.

Inżynierowie starali się jednak ograniczyć negatywny wpływ dodatkowych kilogramów na zachowanie samochodu. Jedną z najważniejszych zalet umieszczenia baterii pod podłogą jest znaczące obniżenie środka ciężkości. W porównaniu z wersją V8 środek ciężkości elektrycznego Range Rovera znajduje się aż o 88 mm niżej.

Samochód otrzymał również rozwiązania, które mają poprawić stabilność i komfort jazdy. Zastosowano między innymi elementy zawieszenia znane z Range Rovera Sport SV, pneumatyczne resorowanie oraz układ skrętnej tylnej osi. Standardowa wysokość nadwozia została obniżona o około 15 mm, a prześwit zmniejszył się o 29 mm.

Elektryczny Range Rover nadal ma radzić sobie w terenie

Jednym z największych wyzwań podczas projektowania elektrycznej wersji było zachowanie terenowych możliwości, z których Range Rover słynie od dekad. Producent nie chciał, aby przejście na napęd elektryczny oznaczało rezygnację z jednej z najważniejszych cech modelu. Deklarowana głębokość brodzenia nadal wynosi około 900 mm.

Akumulator oraz najważniejsze elementy układu napędowego znajdujące się w dolnej części samochodu zostały odpowiednio zabezpieczone przed wodą. Producent wskazuje, że ograniczeniem podczas głębokiego brodzenia nie jest samo ryzyko zalania instalacji elektrycznej. Znacznie wcześniej problemem może stać się wyporność samochodu i utrata przyczepności kół.

Napęd elektryczny może jednocześnie oferować pewne korzyści poza asfaltem. Kierowca nie musi korzystać z klasycznych przełożeń reduktora, a natychmiastowa reakcja silników pozwala bardzo precyzyjnie dozować moment obrotowy. Według inżynierów JLR takie właściwości mogą być szczególnie korzystne podczas jazdy po piasku.

JLR rozważało zastosowanie czterech silników

Podczas prac nad elektrycznym Range Roverem analizowano również zastosowanie czterech niezależnych silników elektrycznych. Podobne rozwiązanie można znaleźć w niektórych najbardziej zaawansowanych elektrycznych samochodach terenowych. Ostatecznie zdecydowano się jednak na dwa silniki, po jednym na każdą oś.

Jednym z powodów była masa całego systemu. Cztery jednostki napędowe oznaczałyby kolejne kilogramy, a jednocześnie ograniczałyby maksymalną moc możliwą do skierowania na pojedyncze koło. JLR uznało, że układ dwusilnikowy lepiej odpowiada wymaganiom stawianym przed Range Roverem.

Problemy pojawiły się również podczas opracowywania samych jednostek elektrycznych. Początkowo na przedniej osi planowano zastosowanie silnika indukcyjnego, lecz w ekstremalnych warunkach terenowych pojawiały się problemy z przegrzewaniem i utrzymaniem pełnej mocy. Producent zdecydował się więc opracować własne rozwiązanie wewnątrz firmy.

Silniki będą produkowane w Wielkiej Brytanii

Nowe jednostki napędowe mają być produkowane w zakładzie Electric Propulsion Manufacturing Centre w Wolverhampton. Fabryka była wcześniej związana przede wszystkim z produkcją klasycznych silników spalinowych, ale obecnie jest przystosowywana do nowych technologii. JLR inwestuje w zakład ponad 350 mln funtów.

Pieniądze mają zostać przeznaczone między innymi na przygotowanie produkcji silników elektrycznych i zestawów akumulatorowych. Pokazuje to, że projekt Range Rovera Electric nie jest jednorazowym eksperymentem, lecz częścią znacznie szerszej transformacji technologicznej koncernu. Producent chce w coraz większym stopniu rozwijać i wytwarzać kluczowe elementy elektrycznego napędu we własnych zakładach.

Elektryczna wersja będzie znacznie cichsza od V8

Brak dużego silnika spalinowego oznacza istotną zmianę również pod względem poziomu hałasu. Według danych producenta podczas pełnego przyspieszania elektryczna odmiana wypada zdecydowanie ciszej od wersji wyposażonej w jednostkę V8. Range Rover Electric ma być wtedy nawet o 7 dBA cichszy.

Przy spokojniejszym przyspieszaniu różnica ma wynosić około 2,5 dBA. Podczas jednostajnej jazdy przewaga elektryka staje się jednak znacznie mniejsza, ponieważ największym źródłem dźwięku pozostają szum powietrza oraz opony. Największą różnicę użytkownicy powinni więc zauważyć przede wszystkim podczas przyspieszania.

Projektanci pracowali także nad poprawą aerodynamiki. Zmieniony przód samochodu oraz nowe wzory felg pozwoliły poprawić współczynnik oporu powietrza o 0,01. Według producenta te niewielkie zmiany mogą zapewnić kilka dodatkowych mil zasięgu w mieście oraz około 10 mil podczas jazdy autostradowej.

Elektryczny Range Rover będzie holował mniej

Jednym z obszarów, w których wersja elektryczna ustępuje spalinowym odpowiednikom, jest zdolność do holowania. Maksymalna masa przyczepy w Range Roverze Electric wynosi 2500 kg. Dla porównania klasyczny Range Rover może holować do 3500 kg, a hybryda plug-in do 3000 kg.

Producent przekonuje jednak, że dla większości użytkowników nie powinno to stanowić poważnego problemu. Firma przeanalizowała ponad 360 mln anonimowych przejazdów klientów Range Rovera, aby sprawdzić, w jakich warunkach samochody są rzeczywiście użytkowane. Z tych analiz wynika, że elektryczna odmiana spełniałaby wymagania w przypadku około 97 proc. zarejestrowanych podróży.

Ładowanie z mocą do 350 kW

Jedną z najważniejszych informacji dotyczących codziennego użytkowania jest maksymalna moc ładowania. Range Rover Electric będzie obsługiwał szybkie ładowanie prądem stałym z mocą do 350 kW. Przy tak dużym akumulatorze wysoka moc ładowania może mieć ogromne znaczenie podczas pokonywania długich tras.

Samochód otrzyma również dodatkowe funkcje związane z wykorzystaniem energii zgromadzonej w baterii. Dostępny ma być adapter Vehicle-to-Load o mocy 3,6 kW, który pozwoli zasilać zewnętrzne urządzenia bezpośrednio z samochodu. Opcjonalnie pojawi się również dodatkowe gniazdo do wolniejszego ładowania prądem przemiennym.

Producent zapowiedział także możliwość obsługi technologii Vehicle-to-Grid w przyszłości. Rozwiązanie to pozwala wykorzystać samochód nie tylko jako odbiornik energii, lecz także jako element współpracujący z siecią energetyczną. W praktyce akumulator auta może dzięki temu pełnić rolę dużego magazynu energii.

Range Rover Electric ma być przede wszystkim Range Roverem

Prace nad samochodem trwały około czterech lat i według przedstawicieli JLR były poważnym wyzwaniem inżynieryjnym. Głównym celem nie było stworzenie najbardziej futurystycznego elektryka na rynku, lecz zachowanie cech, z których znany jest Range Rover. Dlatego konstruktorzy postawili na ewolucję zamiast stylistycznej i użytkowej rewolucji.

Najważniejsze zmiany zostały ukryte pod nadwoziem. 120-kWh akumulator, 542 KM, około 600 km zasięgu WLTP, ładowanie z mocą do 350 kW oraz możliwość brodzenia w wodzie o głębokości około 900 mm sprawiają, że pod względem technicznym jest to zupełnie nowy samochód.

Jednocześnie producent chce, aby użytkownik po zajęciu miejsca za kierownicą nadal miał poczucie obcowania z klasycznym Range Roverem. Jeśli uda się połączyć deklarowany zasięg, komfort, osiągi i możliwości terenowe w jednym pakiecie, Range Rover Electric może stać się jednym z najważniejszych luksusowych SUV-ów elektrycznych najbliższych lat.

Źródło: Range Rover Electric | Oryginalny luksusowy SUV w wersji elektrycznej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody