PiS w rozłamie. Co to oznacza dla energetyki?
Ponad 30 posłów związanych z Mateuszem Morawieckim i jego stowarzyszeniem Rozwój Plus ma opuścić PiS. Były premier i jego współpracownicy nie podpisali wymaganych oświadczeń. Rozłam może zmienić stanowisko opozycji ws. polityki energetycznej państwa. Wpłynie także znacząco na układ sił przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r.
Odrębny ośrodek polityczny Mateusza Morawieckiego
Jak poinformował Onet kierownictwo PiS zażądało wcześniej, aby członkowie partii wystąpili ze stowarzyszeń politycznych. Kaczyński postawił ultimatum przede wszystkim Rozwojowi Plus, skupionemu wokół Mateusza Morawieckiego. Politycy mieli termin na złożenie oświadczeń do 23 lipca 2026 r.
— Ponad 30 posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. We wtorek odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości. – poinformował Jarosław Kaczyński w trakcie swojego oświadczenia z czwartku, 24 lipca.
Co znamienne, jeszcze kilka dni temu Morawiecki publiczne deklarował, że nie chce opuszczać PiS-u. Natomiast jego współpracownicy ocenili, że łącznie ze stowarzyszeniem związanych jest ponad 40 parlamentarzystów. Do utworzenia osobnego klubu poselskiego potrzeba 15 posłów.
Jeśli dane się potwierdzą, nie będzie to jedynie spór personalny. Powstanie samodzielna grupa w Sejmie, zdolna zgłaszać projekty ustaw oraz budować własny program gospodarczy.
Energetyka może stać się osią politycznej konkurencji
Rozłam prawdopodobnie nie stworzy od razu dwóch oddzielnych programów prowadzenia polityki energetycznej. Różnice mogą jednak dotyczyć tempa i sposobu transformacji.
Środowisko Morawieckiego najpewniej mocniej zaakcentuje inwestycje, finansowanie i rozwój nowych technologii. Istnieje szansa, że postawi na atom, magazyny energii oraz rozwój nowych technologii. Przypomnijmy, że w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy Morawiecki przyjął główne cele klimatyczne UE w ramach Zielonego Ładu. Wielokrotnie też w swoich wypowiedziach, pełniąc jeszcze urząd premiera, nie blokował OZE, a wyrażał swoją opinię że są póki co za drogie.
PiS po rozłamie i pod dalszym przywództwem Kaczyńskiego może natomiast silnie bronić górnictwa i energetyki konwencjonalnej. Widoczny w ostatnich lat skręt PiS-u w stronę Konfedracji i Grzegorza Brauna pozwala przypuszczać, że partia będzie zaostrzać sprzeciw wobec unijnej polityki klimatycznej oraz kosztów systemu ETS.
To jednak prognoza, gdyż środowisko stowarzyszenia Rozwój Plus nie zaprezentowało jeszcze odrębnego programu energetycznego.
Atom raczej nie straci politycznego poparcia
Najmniejsze ryzyko dot. programu jądrowego. Zarówno dotychczasowe stanowisko całego PiS-u, jak i działania rządu Morawieckiego z poprzednich lat wskazują na poparcie dla budowy reaktorów.
Jednak rozpad może wywołać spór o harmonogram inwestycji, model finansowania oraz udział polskich przedsiębiorstw. Dużo niepewności jest także w obrębie energetyki wiatrowej oraz przyszłych, unijnych regulacji. Tutaj środowiska mogą szukać własnej tożsamości i próbować pozyskać odrębny elektorat.
Pierwszym testem będą projekty ustaw oraz głosowania w Sejmie. Dopiero to pokaże, czy rozłam oznacza także realny podział w polityce energetycznej prawej strony.
Dodaj komentarz