Komisja Europejska wszczyna procedurę naruszenia prawa wobec 26 państw

Komisja Europejska wszczyna procedurę naruszenia prawa wobec 26 państw. O co chodzi w sprawie OZE?

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
unia europejska
Źródło: Shutterstock

Komisja Europejska ogłosiła wszczęcie postępowania o naruszenie prawa wobec 26 państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym Polski, za niewdrożenie w terminie przepisów nowej dyrektywy dotyczącej odnawialnych źródeł energii. Do tej pory jedynie Dania poinformowała o pełnej transpozycji regulacji – reszta krajów, mimo upływu wyznaczonego terminu (21 maja 2024 r.), nie przesłała wymaganych informacji do Brukseli.

Decyzja KE to nie tylko formalność – to sygnał, że tempo transformacji energetycznej w UE budzi poważne zastrzeżenia, a państwa członkowskie nie realizują zobowiązań, które same współtworzyły.

Co zawiera dyrektywa o OZE?

Procedura dotyczy zmienionej dyrektywy 2018/2001/UE, znanej jako RED II, zaktualizowanej w ramach pakietu Fit for 55. Nowelizacja nakłada na państwa członkowskie nowe cele i obowiązki, mające przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii w kluczowych sektorach gospodarki – nie tylko w energetyce, ale też ciepłownictwie, budownictwie, przemyśle i transporcie.

Wśród nowych rozwiązań przewidziano m.in.:

  • zwiększenie udziału energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii brutto do 42,5 proc. w 2030 r. (z możliwością podniesienia do 45 proc.),
  • rozwój odnawialnego wodoru, w tym cele sektorowe dla przemysłu i transportu,
  • ułatwienia w zakresie pozwoleń dla projektów OZE, w tym tzw. strefy przyspieszonego rozwoju (go-to areas),
  • wzmocnienie systemów gwarancji pochodzenia energii,
  • mechanizmy zrównoważonej produkcji bioenergii, w tym biomasy i biogazu.

Bruksela podkreśla, że wdrożenie tych regulacji to fundament unijnej polityki klimatycznej – nie tylko w kontekście osiągania neutralności klimatycznej, ale również ograniczania zależności energetycznej od surowców importowanych.

Dlaczego państwa się spóźniły?

Choć oficjalnie żadne z państw (poza Danią) nie przedstawiło pełnych powodów opóźnień, eksperci wskazują kilka czynników. Przede wszystkim – złożoność i zakres zmian. Dyrektywa obejmuje wiele sektorów i wymaga modyfikacji licznych przepisów krajowych, nie tylko w obszarze energetyki, ale także budownictwa, transportu i rolnictwa.

Część rządów może zwlekać z notyfikacją z powodów wewnętrznych napięć politycznych lub trudności legislacyjnych. W Polsce proces wdrażania przepisów OZE również napotykał na bariery – choćby w kontekście zmieniającego się prawa budowlanego czy przepisów dotyczących magazynów energii, o które od miesięcy toczy się spór między resortami.

Procedura naruszenia – co to oznacza?

Wszczęcie procedury naruszenia prawa to standardowy instrument, z którego Komisja Europejska korzysta, gdy państwa członkowskie nie wdrażają unijnego prawa w wymaganym terminie. Pierwszy etap to wezwanie do usunięcia uchybienia (letter of formal notice) – państwa mają dwa miesiące na odpowiedź i przedstawienie wyjaśnień.

Jeśli KE uzna odpowiedzi za niewystarczające, może przejść do kolejnego etapu – opinii uzasadnionej (reasoned opinion), a w dalszej kolejności skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. W przypadku dalszego niewdrożenia przepisów, państwo może zostać obciążone karami finansowymi.

W tym przypadku skala postępowania – obejmującego aż 26 z 27 krajów – pokazuje, że problem ma systemowy charakter, a nie wynika z jednostkowych zaniedbań.

Polska w gronie spóźnialskich

Choć Polska nie jest wyjątkiem, to jej pozycja wśród państw, które nie notyfikowały wdrożenia przepisów RED II, wpisuje się w szerszy obraz trudności z transpozycją prawa klimatycznego. Dotychczasowe opóźnienia we wdrażaniu tzw. ustawy 10H, bariery dla rozwoju farm wiatrowych i napięcia wokół regulacji dla magazynów energii budują obraz kraju, który formalnie deklaruje chęć zielonej transformacji, ale w praktyce ma problem z implementacją odpowiednich narzędzi.

Nowy rząd, deklarując wolę przyspieszenia transformacji i rozwoju OZE, będzie musiał nie tylko nadrobić zaległości legislacyjne, ale także wzmocnić zdolności instytucjonalne i proceduralne, by kolejne dyrektywy – jak np. Net-Zero Industry Act – były wdrażane bez opóźnień.

Stawka: klimat, bezpieczeństwo i konkurencyjność

Komisja Europejska wprost wskazuje, że ponad 75 proc. emisji gazów cieplarnianych w UE pochodzi z sektora energetycznego. Wdrożenie przepisów OZE ma więc nie tylko wymiar środowiskowy, ale również geopolityczny i gospodarczy.

Rozwój odnawialnych źródeł energii to sposób na zmniejszenie zależności od paliw kopalnych, w tym importowanego gazu. To także sposób na obniżenie rachunków za energię, zwiększenie odporności systemu energetycznego i budowę lokalnych miejsc pracy.

W kontekście rosnącej konkurencji globalnej – zwłaszcza ze strony USA (Inflation Reduction Act) i Chin – szybka implementacja europejskiego prawa staje się również warunkiem utrzymania konkurencyjności unijnego przemysłu.

Co dalej?

Państwa członkowskie mają teraz czas do drugiej połowy września, by przekazać KE wyjaśnienia i zobowiązać się do szybkiego wdrożenia przepisów. W przeciwnym razie Komisja może przejść do kolejnego etapu postępowania.

Dla Polski to ostatni moment, by naprawić opóźnienia i pokazać, że transformacja energetyczna nie kończy się na strategiach i zapowiedziach – ale zaczyna się od sprawnej legislacji.

Źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Demokraci wygrali wybory połówkowe z 3 listopada 2026 r. i przejęli kontrolę nad obiema izbami Kongresu

Demokraci przejmują Kongres USA. Czy Trump straci możliwość blokowania OZE?

Demokraci wygrali wybory połówkowe z 3 listopada 2026 r. i przejęli kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Dla amerykańskiej energetyki odnawialnej oznacza to możliwość powstrzymania kolejnych ograniczeń ustawowych oraz silniejszej kontroli działań administracji Donalda Trumpa. Nie kończy to jednak sporów o…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
Zmień zgody