Chińskie marki zalewają rynek nowymi autami. 542 modele w pięć miesięcy i coraz większy problem producentów - e-magazyny.pl

Chińskie marki zalewają rynek nowymi autami. 542 modele w pięć miesięcy i coraz większy problem producentów

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
Samochody BYD
Samochody BYD. Źródło: Shutterstock

Chiński rynek motoryzacyjny przyzwyczaił nas do rekordowego tempa rozwoju, ale najnowsze dane pokazują skalę, która zaczyna niepokoić nawet największych graczy. Od stycznia do maja chińskie marki miały wprowadzić aż 542 nowe modele samochodów. To średnio ponad trzy premiery każdego dnia.

Problem w tym, że ogromna liczba nowości coraz częściej przestaje być oznaką siły. Producenci wydają miliardy na rozwój kolejnych samochodów, a zainteresowanie świeżo zaprezentowanym modelem potrafi zniknąć już po kilku tygodniach.

542 nowe modele w pięć miesięcy

Na niezwykłą skalę zjawiska zwrócił uwagę He Zhiqi, wiceprezes BYD. Jak informuje Nikkei Asia, przedstawiciel chińskiego giganta przekazał w mediach społecznościowych, że w pierwszych pięciu miesiącach roku na rynku pojawiły się 542 nowe modele. Daje to średnio około 3,6 premiery dziennie.

Są jednak dni, gdy nawet taki wynik wygląda skromnie. Symbolem obecnej sytuacji stał się 16 lipca, określany już jako „Crazy Thursday”. Tego dnia co najmniej osiem firm motoryzacyjnych pokazało nowe samochody. Nie chodzi wyłącznie o zupełnie nowe konstrukcje. Chiński rynek jest dziś zasypywany kolejnymi odmianami, wersjami napędowymi, liftingami i modelami należącymi do nowych submarek. Wszystkie konkurują o uwagę tego samego klienta.

Nowy samochód jest „nowy” tylko przez kilka miesięcy

Tempo premier ma bardzo konkretną konsekwencję. Producent może przez lata pracować nad samochodem i wydać na jego rozwój około 1 mld juanów, czyli w przybliżeniu 149 mln dolarów, a chwilę po debiucie rynek zaczyna już żyć następną premierą.

Według He Zhiqi początkowy skok zainteresowania i sprzedaży nowego auta często nie utrzymuje się nawet przez trzy miesiące. Dla producentów oznacza to coraz większą presję. Sam dobry samochód przestaje wystarczać. Trzeba stale dostarczać klientom coś nowego, ponieważ konkurenci mogą w tym samym czasie pokazać kilka kolejnych modeli. To właśnie ten mechanizm nakręca motoryzacyjny wyścig zbrojeń.

Nawet BYD zaczyna odczuwać skutki

Sytuacja jest szczególnie interesująca w przypadku BYD, który w ostatnich latach stał się jednym z symboli ekspansji chińskiej motoryzacji. Według danych przytaczanych przez Nikkei Asia sprzedaż BYD w pierwszej połowie roku spadła o 16 proc. To pierwszy spadek zanotowany przez firmę w pierwszym półroczu od sześciu lat.

Problemy nie dotyczą tylko jednego koncernu. Seres Group spodziewa się straty netto, natomiast zysk Great Wall Motor w pierwszej połowie roku może zmniejszyć się o około 60 proc. Chiński rynek zaczyna więc wchodzić w etap, w którym samo zwiększanie liczby modeli nie gwarantuje już wzrostu.

Chińczycy kupują mniej samochodów

Jeszcze większym problemem jest sytuacja na rynku wewnętrznym. Choć eksport aut produkowanych w Chinach dynamicznie rośnie, sprzedaż krajowa wyraźnie osłabła. Według danych cytowanych przez Carscoops łączna sprzedaż spadła o 21 proc., a sprzedaż samochodów określanych w Chinach jako New Energy Vehicles zmniejszyła się o 13 proc.

Jednym z powodów mają być zmiany w systemie zachęt podatkowych. Rynek stopniowo się także nasyca. Coraz więcej chińskich gospodarstw domowych posiada już samochód, dlatego producenci nie mogą dłużej zakładać, że liczba klientów będzie rosła w takim tempie jak wcześniej.

Nio: kończy się era wzrostu za wszelką cenę

Na zmianę charakteru rynku zwraca uwagę również William Li, prezes Nio. Jego zdaniem chińska motoryzacja musi przejść od modelu opartego przede wszystkim na zwiększaniu liczby sprzedawanych samochodów do rynku, na którym trzeba uwzględnić fakt, że duża część klientów już posiada własne auto.

To istotna zmiana. Przez lata ogromny wzrost sprzedaży pozwalał producentom bez przerwy tworzyć nowe marki, nowe modele i nowe segmenty. Teraz coraz częściej będą musieli walczyć nie o osobę kupującą pierwszy samochód, lecz o kierowcę, którego trzeba przekonać do wymiany obecnego auta. A to znacznie trudniejsze.

Premiera za premierą. Jak długo może trwać ten wyścig?

542 modele w pięć miesięcy najlepiej pokazują, jak ekstremalna stała się konkurencja w Chinach. Z punktu widzenia klienta sytuacja może wydawać się idealna. Wybór jest ogromny, samochody szybko otrzymują nowe technologie, a producenci są zmuszani do agresywnej walki ceną i wyposażeniem. Dla samych koncernów taki model może być jednak coraz bardziej niebezpieczny.

Koszt opracowania samochodu pozostaje ogromny, podczas gdy okres, w którym model może cieszyć się statusem rynkowej nowości, dramatycznie się skraca. Jeżeli zainteresowanie potrafi osłabnąć po zaledwie kilku miesiącach, odzyskanie pieniędzy wydanych na projekt staje się znacznie trudniejsze.

Dlatego kolejnym etapem rozwoju chińskiego rynku może być nie następna fala nowych marek, lecz dokładnie odwrotne zjawisko: ograniczanie gam modelowych, konsolidacja producentów i znikanie najsłabszych firm.

Chińska motoryzacja nadal rozwija się w tempie trudnym do osiągnięcia dla producentów z Europy, Japonii czy Stanów Zjednoczonych. Najnowsze liczby pokazują jednak, że nawet tam istnieje granica, po której ogromna liczba premier przestaje być przewagą, a zaczyna stawać się problemem.

Źródło: Carscoops, Nikkei Asia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

weto prezydenta

Prezydent zawetował poprawki do UC84. Co teraz z przyłączeniami do sieci?

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację przepisów przejściowych tzw. ustawy sieciowej UC84. Regulacja miała usunąć część wątpliwości, które pojawiły się po wejściu w życie reformy przyłączeń do sieci elektroenergetycznej. W efekcie inwestorzy muszą ponownie zweryfikować terminy dotyczące zaliczek i zabezpieczeń. Szczególne…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 7 minut
Zmień zgody