Eurostat publikuje dane o cenach prądu. Wynik Polski to sygnał ostrzegawczy? [Komentarz eksperta]
Z najnowszego zestawienia Eurostatu wynika, że w drugiej połowie 2025 roku średnia cena energii elektrycznej dla firm w Unii Europejskiej wyniosła 18,37 euro za każde 100 kWh. Statystyki te obejmują odbiorców biznesowych, których roczne zużycie mieści się w przedziale od 500 do 2000 MWh. W tym samym okresie polskie przedsiębiorstwa płaciły za prąd średnio 19,15 euro za 100 kWh.

Umiarkowany trend spadkowy na europejskim rynku
Analiza danych z ostatnich lat wskazuje na stopniowe uspokojenie sytuacji na rynku energii. Od rekordowego poziomu w pierwszej połowie 2023 roku, kiedy średnia cena w UE wynosiła 21,51 euro, notujemy systematyczne, choć niewielkie spadki. Po drodze występowały okresowe wahania – w drugiej połowie 2023 roku cena spadła do poziomu 20,03 euro, by rok później nieznacznie wzrosnąć i ostatecznie osiągnąć obecną wartość przekraczającą 18 euro. Polska również wpisuje się w ten trend spadkowy. W ostatnim badanym okresie odnotowano zniżkę o 8,9% w relacji do analogicznego czasu w roku poprzednim.
Ogromne rozpiętości cenowe między krajami członkowskimi
Mimo wspólnego rynku energii, koszty ponoszone przez firmy w poszczególnych państwach drastycznie się od siebie różnią. Na szczycie zestawienia najdroższych krajów znalazła się Irlandia z ceną 25,52 euro za 100 kWh, a tuż za nią uplasowały się Cypr oraz Niemcy. Na przeciwnym biegunie znajdują się państwa nordyckie, które oferują biznesowi najtańszą energię w całej Unii. Liderem niskich cen jest Finlandia, gdzie koszt 100 kWh to zaledwie 7,48 euro, a drugie miejsce zajmuje Szwecja z wynikiem poniżej 10 euro.
Dynamika zmian w poszczególnych regionach Europy
Druga połowa 2025 roku przyniosła spadek cen energii w aż 18 krajach Unii Europejskiej. Najsilniejsze obniżki, przekraczające 14%, zaobserwowano w Słowenii, Luksemburgu oraz we Francji. Sytuacja nie wszędzie jednak wyglądała tak samo – w pięciu państwach odnotowano wzrosty, przy czym najbardziej dotkliwe były one w Rumunii oraz wspomnianej wcześniej Szwecji, która mimo wzrostu o ponad 9% wciąż pozostaje jednym z najtańszych rynków. W czterech krajach członkowskich ceny pozostały stabilne, nie wykazując znaczących ruchów w żadną ze stron.
Komentarz eksperta – Michał Lasocki, Partner, EEC Ventures
Dane Eurostatu za drugą połowę 2025 roku potwierdzają to, co widać w portfelach polskich firm: płacimy powyżej unijnej średniej. 19,15 euro wobec 18,37 euro — różnica realna.
Warto jednak rozszerzyć kontekst.
Na liście najdroższych krajów obok Irlandii i Cypru znalazły się Niemcy — kraj, który od dekady jest synonimem ambitnej transformacji energetycznej. Jeśli Energiewende prowadzi do cen wśród najwyższych w UE, to mamy do czynienia z ważną lekcją dla całego kontynentu: sama skala inwestycji w OZE nie gwarantuje taniego prądu dla biznesu.
Francja zanotowała ponad 14% spadku. To nie przypadek — to efekt odbudowy mocy jądrowych po latach przestojów.
Wniosek dla polskiej debaty energetycznej jest prosty: miks energetyczny ma znaczenie bardziej niż tempo budowania nowych mocy. Kraje z dużym udziałem stabilnych źródeł bazowych — atom, hydro — systematycznie wygrywają na cenie. Polska transformacja musi odpowiedzieć na pytanie o fundament tego miksu, zanim skupi się na jego optymalizacji.
Kluczowym elementem tej układanki staje się też magazynowanie energii. Rosnący udział OZE w polskim systemie generuje coraz większą zmienność cen w ciągu doby — tanie godziny południowe, drogie wieczorne szczyty. Wielkoskalowe magazyny bateryjne mają potencjał, by tę zmienność wygładzić: absorbować nadwyżki w godzinach, gdy prąd jest tani, i oddawać je do sieci, gdy ceny rosną. Efekt? Stabilniejsze ceny dla firm i mniejsza presja na uruchamianie najdroższych jednostek szczytowych. To nie teoria — taką rolę magazyny zaczynają już pełnić na bardziej dojrzałych rynkach Europy Zachodniej.
Dane Eurostatu nie są dramatem. Są sygnałem ostrzegawczym — i zachętą do rozmowy o strategii, fundamentach nie tylko o taktyce.