Kuba walczy z mrokiem. Nowy magazyn energii ma uratować prąd w Ciego de Ávila
Kubańska energetyka zyskała właśnie nową broń w walce z powracającymi blackoutami. W prowincji Ciego de Ávila ruszyła farma fotowoltaiczna o mocy 5 MW, która jako jedna z nielicznych na wyspie posiada własny magazyn BESS o mocy 1 MW. To ważny krok dla mieszkańców, bo system ten ma za zadanie wygładzać skoki napięcia i dostarczać prąd nawet wtedy, gdy słońce chowa się za chmury lub zapada zmrok.
Baterie zamiast importowanego paliwa
Serce nowej instalacji w rejonie Ceballos to nowoczesne baterie litowo-jonowe. Ich zadanie jest proste: zbierać energię w dzień i oddawać ją wtedy, gdy sieć jest najbardziej obciążona. Dla lokalnej społeczności oznacza to mniej przerw w dostawie prądu, a dla państwa realne oszczędności. Dzięki tej jednej farmie Kuba zaoszczędzi tysiące ton drogiego, importowanego paliwa i uniknie emisji ogromnych ilości spalin.
Inwestycja nie powstałaby bez międzynarodowej pomocy – jest ona częścią dużego pakietu wsparcia od Chin, który docelowo ma dostarczyć wyspie 120 MW czystej mocy. Podczas otwarcia zakładu przedstawiciele rządu podkreślali, że niniejszy projekt to część walki o suwerenność energetyczną. Możliwość przechowywania własnej, darmowej energii ze słońca to dla Kuby jedyna droga do stabilnego życia bez ciągłego strachu o wyłączenia prądu.
Wielkie plany na przyszłość
Kubańczycy uczą się na tym projekcie obsługi nowoczesnych technologii, które wkrótce mają pojawić się w każdym zakątku wyspy. Cel jest ambitny: do 2030 roku co czwarta żarówka na Kubie ma świecić dzięki odnawialnym źródłom energii. Instalacja w Ceballos ma być wzorem dla kolejnych parków słonecznych, które pomogą krajowi ostatecznie pożegnać się z ciężką zależnością od zagranicznych dostaw energii.