Biały Dom angażuje wszystkie możliwe siły do walki z OZE
Jak podaje New York Times administracja Donalda Trumpa podjęła bezprecedensowe kroki, aby zahamować rozwój morskiej energetyki wiatrowej w USA. Prezydent, od lat krytykujący wiatraki jako „brzydkie, drogie i nieefektywne”, nakazał szeregowi agencji federalnych sporządzenie planów mających osłabić ten sektor.
Koalicja przeciwko wiatrowi
W działania zaangażowane zostało co najmniej pół tuzina resortów – od Departamentu Zdrowia po Pentagon. Robert F. Kennedy Jr., sekretarz ds. zdrowia, publicznie potwierdził, że pracuje nad analizą rzekomych zagrożeń zdrowotnych związanych z turbinami. Z kolei sekretarz obrony Pete Hegseth wskazuje na kwestie bezpieczeństwa narodowego, a minister transportu Sean Duffy cofnął 679 mln dolarów przeznaczonych na porty wspierające rozwój morskich farm.
Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu, i Stephen Miller koordynują całą kampanię. Jak przyznała rzeczniczka administracji, działania wpisują się w styczniowe rozporządzenie Trumpa, nakazujące rewizję wszystkich projektów wiatrowych na wodach federalnych.
Wstrzymane miliardowe inwestycje
Decyzje Białego Domu uderzają w największe projekty energetyczne w USA. W ostatnich miesiącach:
- Revolution Wind – budowa farmy o wartości 4 mld dolarów została wstrzymana mimo 80% zaawansowania.
- Empire Wind – prace zatrzymano w kwietniu, a wznowiono dopiero po interwencji gubernator Nowego Jorku.
- SouthCoast Wind i New England Wind – administracja zapowiedziała ponowne rozpatrzenie federalnych pozwoleń.
- Maryland Offshore Wind – projekt 114 turbin w pobliżu Ocean City może stracić zgodę na realizację.
Obecnie tylko trzy farmy – Vineyard Wind, Sunrise Wind i Coastal Virginia Offshore Wind – kontynuują budowę.
Argumenty kontra fakty
Przeciwnicy wiatraków powołują się m.in. na zagrożenia dla radarów wojskowych, możliwość ataków dronów czy szkodliwy wpływ pól elektromagnetycznych na ludzi i zwierzęta. Eksperci odpowiadają jednak, że kwestie radarowe Pentagon analizuje od 2006 roku i istnieją techniczne sposoby ich rozwiązania. Z kolei badania środowiskowe wykazują, że oddziaływanie elektromagnetyczne podmorskich kabli jest minimalne i porównywalne do sprzętów gospodarstwa domowego.
John Leshy, były prawnik Departamentu Spraw Wewnętrznych, stwierdził wprost, że administracja „chwyta się brzytwy”, szukając pretekstów do blokady inwestycji.
Reakcja stanów i branży
Demokratyczni gubernatorzy pięciu stanów północno-wschodnich ostrzegli, że cofanie pozwoleń podważa zaufanie inwestorów i destabilizuje całe rynki energetyczne. „Rynki działają na podstawie pewności – anulowanie zatwierdzonych projektów wysyła sygnał, że decyzje można cofnąć z dnia na dzień” – podkreślono we wspólnym liście.
Europejscy inwestorzy, dotychczas traktujący USA jako kluczowy rynek rozwoju morskiej energetyki, również wyrażają obawy co do przyszłości sektora.
Polityka kontra transformacja
Sprzeciw Trumpa wobec energii wiatrowej nie jest czymś nowym– od lat krytykuje ją publicznie, a jego sojusznicy polityczni aktywnie blokowali projekty w Cape Cod. Obecne działania wpisują się w szerszą strategię wspierania przemysłu naftowego i gazowego kosztem OZE.
Stany Zjednoczone, które jeszcze niedawno uchodziły za obiecujący rynek dla offshore wind, znalazły się dziś w punkcie zwrotnym. W zależności od dalszych decyzji Białego Domu sektor ten może stać się symbolem politycznej wojny o przyszłość energetyki w Ameryce.
Dodaj komentarz