UC84 porządkuje kolejkę do sieci. Po projektach „zombie” mogą pojawić się nowe szanse dla OZE i BESS - e-magazyny.pl

UC84 porządkuje kolejkę do sieci. Po projektach „zombie” mogą pojawić się nowe szanse dla OZE i BESS

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 10 minut
Dane o kolejce przyłączeniowej
Dane o kolejce przyłączeniowej. Źródło: Shutterstock.com

Reforma zasad przyłączania do sieci zaczyna zmieniać rynek projektów energetycznych w Polsce. Jej skutkiem ma być nie tylko ograniczenie spekulacyjnego blokowania mocy przyłączeniowych, ale również znacznie większa przejrzystość tego, co dzieje się w kolejce do sieci. Dla deweloperów OZE i magazynów energii nowe dane publikowane przez operatorów mogą stać się jednym z najważniejszych narzędzi przy wyborze lokalizacji. Trzeba jednak uważać z wnioskiem, że każdy znikający projekt automatycznie uwalnia miejsce dla następnego.

Problem nie zaczął się od UC84. Sieć od dawna była wąskim gardłem

Dostęp do mocy przyłączeniowych stał się w ostatnich latach jednym z największych ograniczeń rozwoju polskiej energetyki. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki w samym 2025 r. operatorzy zgłosili 4 897 przypadków odmowy wydania warunków przyłączenia o łącznej mocy przekraczającej 107 GW. W 2024 r. skala odmów również liczona była w dziesiątkach gigawatów. URE zastrzega przy tym, że statystyk tych nie należy utożsamiać jeden do jednego z unikalną mocą projektów, ponieważ ten sam inwestor może ponawiać wnioski lub składać je dla różnych wariantów przedsięwzięcia.

Problem miał jednak jeszcze jeden wymiar. W kolejce do sieci znajdowały się nie tylko projekty rzeczywiście przygotowywane do budowy, lecz także przedsięwzięcia pozostające przez długi czas na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Warunki przyłączenia i umowy mogły w praktyce zajmować przestrzeń w planach operatorów, mimo że realizacja inwestycji była coraz mniej prawdopodobna.

Właśnie z tym zjawiskiem — określanym na rynku mianem projektów „zombie” — ma walczyć reforma przyłączeń wprowadzona ustawą z 13 marca 2026 r., znaną na etapie prac legislacyjnych jako UC84.

Samo „zarezerwowanie” miejsca w sieci staje się trudniejsze

Nowe przepisy zmieniają ekonomię składania wniosków. Wprowadzono m.in. opłatę za rozpatrzenie wniosku zależną od mocy, a dla przyłączeń do sieci o napięciu powyżej 1 kV podwyższono zaliczkę do 60 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej, maksymalnie do 6 mln zł. Reforma przewiduje także zabezpieczenia finansowe oraz mechanizmy pozwalające operatorowi weryfikować, czy inwestycja rzeczywiście przechodzi przez kolejne etapy rozwoju.

Znaczenie mają również terminy. W przypadku nowych warunków przyłączenia brak zawarcia umowy o przyłączenie w ciągu 12 miesięcy powoduje utratę ich ważności. Umowy dla nowych instalacji podlegają z kolei kamieniom milowym związanym z postępem projektu.

W praktyce zmienia się więc filozofia systemu: warunki przyłączenia mają coraz mniej przypominać bezterminową opcję na przyszłość, a coraz bardziej zobowiązanie inwestora do rzeczywistego rozwijania projektu.

Pierwszy odsiew już nastąpił. Większe „czyszczenie” jeszcze przed rynkiem

Warto jednak zachować precyzję. Na początku września 2026 r. nie można jeszcze powiedzieć, że UC84 całkowicie usunęła z kolejki stare projekty. Pierwszy filtr już zadziałał. W przypadku części wniosków złożonych przed wejściem reformy inwestorzy musieli w terminie przejściowym uzupełnić wymagane opłaty i zaliczki. Przykładowo operatorzy wskazywali 29 czerwca 2026 r. jako termin wykonania części tych obowiązków. Brak płatności mógł skutkować pozostawieniem wniosku bez rozpoznania.

Jednocześnie część najważniejszych regulacji przejściowych odnoszących się do istniejących wcześniej warunków przyłączenia i umów zacznie obowiązywać dopiero 16 października 2026 r. To istotne, ponieważ właśnie wtedy może rozpocząć się kolejny etap weryfikowania dojrzałości starszego portfela projektów.

Sytuację dodatkowo komplikuje legislacja. Latem Sejm uchwalił ustawę mającą zmienić część zasad przejściowych UC84, jednak 28 sierpnia 2026 r. prezydent odmówił jej podpisania. Na dziś oznacza to, że złagodzenie przewidziane w tej nowelizacji nie weszło w życie, a dla inwestorów kluczowy pozostaje harmonogram wynikający z obecnie obowiązujących przepisów.

Dlatego trafniejsze od stwierdzenia, że reforma „zabiła projekty zombie”, jest stwierdzenie, że rozpoczęła ich stopniową eliminację z systemu.

Po raz pierwszy kolejkę do sieci można zobaczyć znacznie dokładniej

Z punktu widzenia deweloperów jedną z najbardziej praktycznych zmian może okazać się jednak nie sam mechanizm wygaszania projektów, lecz nowy obowiązek publikowania informacji o procesie przyłączeniowym. Ustawa zobowiązuje operatorów do ujawniania znacznie szerszego zakresu danych. Mają one obejmować m.in. lokalizację punktu przyłączenia, moc i rodzaj instalacji, informacje o złożonych wnioskach i ich statusie, wydanych warunkach, zawartych umowach, odmowach wraz z uzasadnieniem oraz przypadkach utraty ważności warunków.

Co szczególnie istotne, przepisy przewidują również publikację informacji o łącznej dostępnej mocy przyłączeniowej oraz planowanych zmianach tej mocy w perspektywie kolejnych pięciu lat, z odpowiednim odniesieniem do stacji lub grup stacji.

Pierwsza ustawowa publikacja miała nastąpić do 31 sierpnia 2026 r. PSE udostępniły zarówno dane dotyczące własnej sieci, jak i zestawienie zagregowanych informacji o przyłączeniach. Swoje szczegółowe wykazy publikują również operatorzy dystrybucyjni — przykładowo Enea Operator udostępniła zestaw danych według stanu na 31 sierpnia.

To zasadnicza zmiana dla rynku. Do tej pory wiedza o sytuacji w konkretnym obszarze sieci była w dużym stopniu rozproszona pomiędzy operatorów, poszczególnych deweloperów i firmy doradcze. Teraz część tej informacji staje się publicznie dostępna.

Pierwsze dane pokazują skalę kolejki BESS

Szczególnie interesująco wyglądają dane dotyczące magazynów energii. W pierwszym zestawieniu zagregowanym PSE, obejmującym sieć przesyłową oraz pięciu największych operatorów dystrybucyjnych, dla magazynów energii wykazano m.in. około 35,5 GW mocy dla kierunku oddawania energii oraz 37,3 GW dla poboru energii w projektach, którym wydano warunki przyłączenia.

W kategorii aktywnych umów o przyłączenie było to odpowiednio około 20,7 GW i 20,2 GW, natomiast kompletne wnioski oczekujące w procesie obejmowały około 8,2 GW dla oddawania i 8,8 GW dla poboru energii.

Tych wartości nie należy sumować — magazyn jest urządzeniem dwukierunkowym, dlatego ta sama inwestycja może być ujmowana zarówno po stronie poboru, jak i oddawania energii. Dane pokazują jednak jednoznacznie skalę zainteresowania segmentem BESS i wielkość projektów znajdujących się już w procesach przyłączeniowych.

Pierwsze zestawienie PSE pokazuje jednocześnie projekty, które wypadają z systemu. W raportowanym okresie występowały zarówno rezygnacje z wniosków, jak i utrata ważności warunków czy rozwiązanie umów. W poszczególnych kategoriach mocy były to wartości idące w setki megawatów, a w przypadku niektórych rodzajów wycofanych wniosków — nawet w gigawaty.

I właśnie te zdarzenia mogą być dla deweloperów najbardziej interesujące.

Znikający projekt nie oznacza jednak automatycznie wolnego przyłącza

Tu pojawia się najważniejsze zastrzeżenie. Jeżeli projekt o mocy 100 MW utraci warunki przyłączenia, nie oznacza to automatycznie, że dzień później dokładnie 100 MW może otrzymać kolejny inwestor.

Możliwość przyłączenia zależy od konfiguracji sieci, przepływów mocy, wykorzystania poszczególnych elementów infrastruktury, harmonogramu modernizacji, pozostałych ważnych warunków i umów, charakterystyki pracy źródła lub magazynu oraz technicznych kryteriów bezpieczeństwa systemu. Publiczne zestawienia nie zastępują więc analizy przyłączeniowej operatora i nie dają inwestorowi prawa do wskazanej mocy.

Mogą natomiast zrobić coś innego: pokazać, gdzie warto przyjrzeć się sieci ponownie. Jeżeli w kolejnych aktualizacjach przy konkretnej stacji znika duży projekt, wygasają jego warunki, rozwiązana zostaje umowa, a równocześnie operator pokazuje wzrost prognozowanej mocy dostępnej po planowanej modernizacji, otrzymujemy znacznie mocniejszy sygnał inwestycyjny niż sama informacja, że „w województwie brakuje mocy”.

To nie jest jeszcze mapa prowadząca bezpośrednio do wolnego przyłącza. To raczej system wczesnego wykrywania potencjalnych okien przyłączeniowych.

PSE co miesiąc, OSD co kwartał. Największa wartość będzie w zmianach między raportami

Dane PSE dotyczące sieci przesyłowej mają być aktualizowane co najmniej raz w miesiącu, natomiast operatorzy systemów dystrybucyjnych muszą dokonywać aktualizacji co najmniej raz na trzy miesiące. Terminy te wynikają bezpośrednio z nowych przepisów. To oznacza, że po kilku kolejnych cyklach raportowania rynek zacznie dysponować czymś znacznie cenniejszym niż pojedyncza fotografia sytuacji: historią zmian.

Dla zespołów developmentu najważniejsze może być więc nie samo pobieranie aktualnego arkusza, lecz porównywanie kolejnych wersji danych. Zniknięcie projektu, zmiana statusu wniosku, nowa odmowa, wzrost dostępnej mocy czy przesunięcie terminu inwestycji sieciowej mogą wskazywać miejsca, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej były uznawane za całkowicie zamknięte dla nowych przedsięwzięć.

BESS może zyskać na reformie więcej niż tylko „odzyskane” megawaty

Dla magazynów energii znaczenie UC84 nie ogranicza się przy tym do czyszczenia kolejki. Reforma rozszerzyła możliwości stosowania cable poolingu, czyli współdzielenia jednego punktu przyłączenia przez różne instalacje, w tym magazyny energii. Wprowadza także rozwiązania związane z elastycznymi i konfigurowalnymi umowami przyłączeniowymi. Pozwala to myśleć o przyłączeniu nie tylko w tradycyjnym modelu: „nowa instalacja potrzebuje całkowicie nowej mocy”, ale również poprzez bardziej efektywne wykorzystanie istniejącej infrastruktury.

Dla części projektów BESS szczególnie interesujące mogą więc być lokalizacje przy istniejących farmach fotowoltaicznych lub wiatrowych, gdzie profil pracy źródła pozostawia przestrzeń do lepszego wykorzystania już istniejącego przyłącza.

Połączenie informacji o istniejących umowach, planowanych inwestycjach sieciowych, wygasających projektach i możliwościach cable poolingu może istotnie zmienić sposób prowadzenia origination dla nowych magazynów.

Przyłączenie staje się aktywem, którym trzeba aktywnie zarządzać

UC84 nie wybuduje nowych linii elektroenergetycznych i nie stworzy z dnia na dzień dziesiątek gigawatów zdolności przyłączeniowych. Nie rozwiąże więc sama strukturalnego problemu polskiej sieci. Może jednak ograniczyć dwa inne problemy: blokowanie kolejki przez przedsięwzięcia, które nie mają realnych perspektyw realizacji, oraz asymetrię informacji między operatorem a rynkiem.

To istotna zmiana. Dotychczas w wielu lokalizacjach odpowiedź „brak warunków technicznych” praktycznie kończyła analizę danego obszaru. W nowym modelu warto do takiej lokalizacji regularnie wracać. Projekt, który kilka miesięcy temu nie miał szans na przyłączenie, może znaleźć się w zupełnie innej sytuacji po wygaśnięciu wcześniejszych warunków, rezygnacji konkurencyjnego inwestora, zmianie konfiguracji sieci albo uruchomieniu nowej infrastruktury.

Największą przewagę mogą więc zdobyć nie ci inwestorzy, którzy jednorazowo znajdą „wolną stację”, lecz ci, którzy będą potrafili systematycznie łączyć dane PSE i OSD z analizą techniczną, planami rozwoju sieci, informacjami o projektach konkurencyjnych i własnym pipeline’em nieruchomości.

Reforma przyłączeń nie otwiera jednej wielkiej bramy do sieci. Otwiera za to znacznie więcej małych okien — i po raz pierwszy rynek dostaje dane, które mogą pomóc zauważyć je odpowiednio wcześnie.


Jacek Stężowski

Jacek Stężowski

Redaktor naczelny portalu e-magazyny.pl, inżynier ekoenergetyki oraz pasjonat nowych technologii i OZE. Ma doświadczenie praktyczne w projektowaniu systemów PV, przemyśle kolejowym oraz w branży IT. Jako dziennikarz pisał o nowych technologiach dla takich portali jak MamStartup.pl czy NowyMarketing.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody