Europa płaci za energię nawet 3 razy więcej. Draghi rusza z nową inicjatywą
Mario Draghi wraca do debaty o przyszłości europejskiej gospodarki. Były prezes Europejskiego Banku Centralnego i były premier Włoch został współzałożycielem Rhine Group – nowej inicjatywy skupiającej przedstawicieli biznesu, nauki i administracji. Jej celem ma być przełożenie diagnoz przedstawionych w opublikowanym we wrześniu 2024 roku raporcie „The Future of European Competitiveness” („Przyszłość europejskiej konkurencyjności”), przygotowanym przez Draghiego na zlecenie Komisji Europejskiej, na bardziej konkretne działania. Dokument analizuje najważniejsze bariery dla konkurencyjności Unii Europejskiej i przedstawia rekomendacje dotyczące m.in. energetyki, przemysłu, innowacji, inwestycji i finansowania.
Dla sektora energetycznego jest to istotne, ponieważ energia zajmuje w raporcie Draghiego jedno z centralnych miejsc. Wysokie ceny energii, niewystarczająco rozwinięte sieci, ograniczona przepustowość połączeń transgranicznych i potrzeba zwiększenia elastyczności systemu są przedstawiane jako bariery nie tylko dla transformacji energetycznej, ale dla konkurencyjności całego europejskiego przemysłu.
Rhine Group została powołana przez Mario Draghiego i Patricka Collisona, współzałożyciela Stripe. Organizacja deklaruje, że chce pracować nad rozwiązaniami pozwalającymi Europie ponownie zwiększać produktywność, inwestycje i zdolność konkurowania ze Stanami Zjednoczonymi oraz Chinami.
O konkurencyjności europejskiego przemysłu w kontekście ETS pisaliśmy na naszym portalu: Wpływ ETS-U na konkurencyjność przemysłu energochłonnego w UE – dane, trendy, prognozy
Europa płaci za energię więcej niż konkurenci
Jednym z najbardziej jednoznacznych wniosków raportu Draghiego jest problem kosztów energii. Podczas prezentacji dokumentu Draghi wskazywał, że europejskie przedsiębiorstwa mierzą się z cenami energii elektrycznej od dwóch do trzech razy wyższymi niż firmy w Stanach Zjednoczonych i Chinach.
To problem szczególnie istotny dla przemysłów energochłonnych, ale jego znaczenie wykracza daleko poza hutnictwo czy przemysł chemiczny. Cena energii wpływa również na atrakcyjność inwestycji w produkcję baterii, technologie niskoemisyjne, centra danych, motoryzację czy inne sektory przemysłowe, które Europa chce utrzymać lub rozwijać.
Właśnie dlatego Draghi nie traktuje polityki energetycznej wyłącznie jako części polityki klimatycznej. W jego koncepcji dekarbonizacja powinna jednocześnie wzmacniać konkurencyjność gospodarki. Problem pojawia się wtedy, gdy koszty transformacji i funkcjonowania systemu energetycznego zwiększają różnicę cenową między Europą a jej największymi konkurentami.
Same nowe źródła energii nie wystarczą. Potrzebne są sieci
Jednym z najmocniej uzasadnionych infrastrukturalnie elementów raportu Draghiego jest konieczność rozbudowy i modernizacji sieci elektroenergetycznych. Raport wskazuje, że znaczna część europejskiej infrastruktury dystrybucyjnej jest już wiekowa, a jednocześnie system musi przyłączyć coraz więcej odnawialnych źródeł energii, nowych odbiorców oraz zasobów zapewniających elastyczność.
Według przytoczonych w raporcie szacunków Komisji Europejskiej inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne w bieżącej dekadzie powinny przekroczyć 500 mld euro. Problem nie sprowadza się przy tym jedynie do wielkości nakładów. Rozbudowa sieci wymaga wieloletniego planowania, skrócenia procedur administracyjnych, zwiększenia dostępności komponentów oraz lepszej koordynacji inwestycji pomiędzy państwami.
Raport zwraca również uwagę na ryzyko ograniczania produkcji ze źródeł odnawialnych w sytuacji, w której infrastruktura sieciowa nie będzie rozwijana wystarczająco szybko. W jednym ze scenariuszy wielkość ograniczanej produkcji OZE może do 2040 roku wzrosnąć nawet do 310 TWh.
Interkonektory mają ograniczać koszty i zmienność cen
Draghi mocno akcentuje także znaczenie transgranicznych połączeń elektroenergetycznych. Ich rola jest szczególna w systemie, w którym poszczególne kraje mają odmienne struktury wytwarzania, profile zużycia oraz warunki pogodowe. Większa możliwość wymiany energii pomiędzy państwami pozwala efektywniej wykorzystywać istniejące zasoby, zmniejszać zapotrzebowanie na część źródeł rezerwowych oraz ograniczać koszty całego systemu.
Raport wskazuje również, że handel transgraniczny ma istotne znaczenie dla stabilizacji cen energii. Według przytoczonych analiz podczas kryzysu energetycznego zmienność cen mogłaby być wielokrotnie większa, gdyby europejskie rynki funkcjonowały w izolacji. Oznacza to, że z perspektywy konkurencyjności przemysłu znaczenie ma nie tylko budowa nowych źródeł energii, lecz również zdolność przesyłania energii tam, gdzie w danym momencie jest najbardziej potrzebna.
Elastyczność systemu staje się jednym z warunków dalszego rozwoju OZE
To właśnie w tym miejscu raport Draghiego jest szczególnie istotny z punktu widzenia rynku magazynowania energii. Dokument nie sprowadza transformacji elektroenergetyki do prostego zwiększania mocy wiatrowych i fotowoltaicznych. Rosnący udział zmiennych źródeł odnawialnych zwiększa bowiem zapotrzebowanie na elastyczność.
Sieci dystrybucyjne muszą być przygotowane nie tylko na kolejne instalacje OZE i rozwój elektromobilności, lecz także na przyłączanie zasobów, które mogą pomagać w bilansowaniu systemu.
Raport wskazuje, że niewystarczająca elastyczność może prowadzić do znacznego wzrostu ograniczeń produkcji energii odnawialnej. To ważne rozróżnienie. Problemem europejskiej transformacji nie jest więc wyłącznie to, ile nowych mocy OZE zostanie zbudowanych. Równie istotne jest to, czy system będzie w stanie efektywnie przyjąć, przesłać i wykorzystać produkowaną przez nie energię.
Co z tego wynika dla magazynów energii?
W tym miejscu trzeba oddzielić bezpośrednie rekomendacje raportu od wniosków sektorowych. Raport Draghiego wskazuje na potrzebę zwiększania elastyczności systemu oraz rozbudowy infrastruktury umożliwiającej integrację rosnącej produkcji odnawialnej. Nie oznacza to, że Draghi przedstawia magazyny energii jako samodzielne rozwiązanie problemu wysokich cen energii.
Z punktu widzenia rynku magazynowego wnioski są jednak istotne. Wraz ze wzrostem udziału źródeł zależnych od pogody rośnie wartość technologii pozwalających przesuwać zużycie lub dostawy energii w czasie, ograniczać przeciążenia, wspierać bilansowanie oraz zmniejszać konieczność redukcji produkcji OZE.
Magazyny bateryjne są jednym z takich narzędzi, obok zarządzania popytem, rozwoju sieci, połączeń transgranicznych czy innych technologii zapewniających elastyczność. Dla sektora magazynowania energii istotne jest więc przede wszystkim to, że raport Draghiego przesuwa debatę z pytania „ile OZE należy wybudować” w stronę pytania „jak powinien działać cały system elektroenergetyczny”.
Koszt energii to nie tylko koszt jej wytworzenia
To szczególnie ważny element z perspektywy kolejnych lat transformacji. Spadające koszty wytwarzania energii ze słońca czy wiatru nie oznaczają automatycznie proporcjonalnego spadku kosztu dostarczenia energii odbiorcy.
W systemie z wysokim udziałem OZE rośnie znaczenie kosztów sieci, bilansowania, rezerw, elastyczności i infrastruktury pozwalającej ograniczać wąskie gardła. Dlatego analiza konkurencyjności europejskiej energetyki coraz częściej musi obejmować koszt całego systemu, a nie wyłącznie koszt produkcji jednej megawatogodziny w konkretnej technologii. Z punktu widzenia magazynów energii jest to jedna z najważniejszych zmian w europejskiej debacie.
Ekonomiczna wartość magazynu nie musi bowiem wynikać wyłącznie z kupowania energii w godzinach niskich cen i sprzedawania jej w okresach droższych. Magazyn może jednocześnie świadczyć usługi systemowe, wspierać pracę sieci, ograniczać redukcję generacji odnawialnej oraz zwiększać możliwość wykorzystania istniejącej infrastruktury.
Europa potrzebuje znacznie większych inwestycji
Energetyka jest częścią znacznie szerszego problemu inwestycyjnego wskazanego przez Draghiego. Raport szacował, że osiągnięcie europejskich celów dotyczących konkurencyjności, cyfryzacji, dekarbonizacji i bezpieczeństwa wymaga dodatkowych inwestycji liczonych w setkach miliardów euro rocznie.
Część tych nakładów musi trafić do energetyki: sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, źródeł wytwórczych, interkonektorów oraz infrastruktury zwiększającej elastyczność systemu. Znaczenie ma również koszt kapitału. Infrastruktura energetyczna jest kapitałochłonna i budowana z perspektywą kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. Wysokie koszty finansowania bezpośrednio przekładają się więc na rentowność nowych inwestycji i ostatecznie także na koszt energii.
Transformacja ma wzmacniać przemysł, a nie wypychać go z Europy
Raport Draghiego próbuje połączyć dwa cele, które w europejskiej polityce przez wiele lat bywały przedstawiane oddzielnie: dekarbonizację i politykę przemysłową. Transformacja energetyczna ma ograniczać emisje, ale jednocześnie nie może prowadzić do systematycznego pogarszania warunków działania europejskich przedsiębiorstw.
W przeciwnym razie część produkcji może zostać przeniesiona poza Europę, a produkty potrzebne do transformacji będą w coraz większym stopniu importowane. Dlatego dostępność energii, jej cena oraz bezpieczeństwo dostaw stają się elementami polityki przemysłowej w takim samym stopniu jak dostęp do kapitału, technologii czy surowców.
Rhine Group chce wrócić do problemów zidentyfikowanych przez Draghiego
Powstanie Rhine Group pokazuje, że dyskusja rozpoczęta raportem z 2024 roku nie została zamknięta. Nowa organizacja została utworzona przez Mario Draghiego i Patricka Collisona i skupia przedstawicieli biznesu, administracji i świata nauki. Deklarowanym celem grupy jest szukanie odpowiedzi na pogarszającą się pozycję konkurencyjną Europy.
Sam Rhine Group wskazuje, że sytuacja międzynarodowa jest dziś trudniejsza niż w momencie publikacji raportu Draghiego, a Europa pozostaje silnie narażona na wydarzenia i zależności, nad którymi ma ograniczoną kontrolę. W energetyce oznacza to, że kwestia kosztów energii prawdopodobnie będzie powracała jako jeden z podstawowych elementów dyskusji o przyszłości europejskiego przemysłu.
Dodaj komentarz