Ponad 200-metrowy magazyn energii w Nowym Sączu nie powstanie. Prezydent podpisał decyzję
Planowana na osiedlu Zabełcze potężna inwestycja od miesięcy budziła emocje. Mieszkańcy obawiali się przede wszystkim hałasu, drgań i bliskości zabudowy mieszkalnej. Teraz w sprawie ponad 200-metrowego magazynu energii zapadła decyzja. Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel podpisał dokument niekorzystny dla inwestorów.
Sprawa budowy magazynu energii na Zabełczu od początku należała do najbardziej nietypowych inwestycji, z jakimi w ostatnim czasie mierzył się Nowy Sącz. Obiekt planowany przez prywatnych inwestorów Elżbietę i Andrzeja Jeżewskich miał osiągnąć ponad 200 metrów wysokości. Skalę przedsięwzięcia najlepiej oddaje porównanie z warszawskim Pałacem Kultury i Nauki.
Zanim jednak urzędnicy mogli przejść do merytorycznej oceny inwestycji, pojawiła się zasadnicza wątpliwość: kto właściwie powinien wydać decyzję w tej sprawie?
Spór o to, kto ma zdecydować
Dokumentacja dotycząca inwestycji została najpierw przekazana przez prezydenta Nowego Sącza wojewodzie małopolskiemu Krzysztofowi Klęczarowi. Wojewoda nie rozstrzygnął jednak sprawy, lecz skierował ją do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
NSA przesądził, że właściwym organem jest prezydent Nowego Sącza. Tym samym to właśnie w sądeckim ratuszu miały zapaść dalsze rozstrzygnięcia dotyczące przyszłości kontrowersyjnego przedsięwzięcia. W międzyczasie wokół planowanej budowy narastał sprzeciw społeczny.
Mieszkańcy Zabełcza alarmowali. Chodziło m.in. o hałas
Jednym z parametrów, który szczególnie zaniepokoił mieszkańców, była wartość 91,2 decybela pojawiająca się w dokumentacji w kontekście natężenia dźwięku generowanego przez instalację. W czerwcu do prezydenta Nowego Sącza trafił protest przeciwko realizacji inwestycji. Jego autorzy wskazywali m.in. na możliwy stały hałas podczas pracy obiektu, a także drgania i wibracje.
Kolejna wątpliwość dotyczyła lokalizacji. Według informacji przedstawianych w związku z inwestycją magazyn miał znaleźć się niespełna 400 metrów od zabudowań mieszkalnych. Mieszkańcy zwracali też uwagę na dane dotyczące zagospodarowania terenu, które – jak podnosili – miały pochodzić z 2020 roku. Ich zdaniem przy podejmowaniu decyzji należało uwzględnić wszystkie zmiany, jakie od tamtej pory zaszły na Zabełczu.
Zarówno przedstawiciele miasta, jak i inwestorzy deklarowali wcześniej, że przedsięwzięcie nie powinno być realizowane wbrew woli lokalnej społeczności.
Protest tuż przed ważnym terminem
W maju sądecki ratusz wezwał inwestorów do uzupełnienia braków w dokumentacji. Wyznaczony termin upływał 14 sierpnia. Dzień wcześniej przeciwnicy przedsięwzięcia spotkali się na proteście w rejonie Miasteczka Multimedialnego, gdzie planowano realizację inwestycji. Do mieszkańców Zabełcza dołączyły osoby z osiedli Kochanowskiego i Przetakówka, a także protestujący z Lisiej Góry.
Na miejscu pojawił się również europoseł Arkadiusz Mularczyk. Uczestnicy manifestacji podkreślali, że oczekują od władz przede wszystkim pełnej przejrzystości postępowania oraz konkretnych odpowiedzi na zgłaszane wcześniej pytania dotyczące bezpieczeństwa i uciążliwości inwestycji.
Inwestorzy nie uzupełnili dokumentów. Jest decyzja miasta
Ostatecznie wymagane dokumenty nie zostały dostarczone w wyznaczonym przez urząd terminie. W konsekwencji miasto wydało negatywne rozstrzygnięcie dotyczące planowanej budowy magazynu energii na Zabełczu. Dokument został podpisany przez prezydenta Nowego Sącza Ludomira Handzla.
Samorządowiec poinformował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych. Przekazał, że zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią podjął i podpisał decyzję, a wszystkie kierowane do niego wnioski będzie rozpatrywał z poszanowaniem obowiązujących przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.
Na obecnym etapie oznacza to, że budzący duże emocje ponad 200-metrowy magazyn energii na osiedlu Zabełcze nie otrzymał zgody umożliwiającej realizację w przedstawionej procedurze.
Jak działa magazyn grawitacyjny?
Magazyn grawitacyjny przechowuje energię w postaci energii potencjalnej. Gdy w sieci występuje nadwyżka prądu, energia elektryczna jest wykorzystywana do unoszenia ciężkich elementów na dużą wysokość. Kiedy zapotrzebowanie na energię rośnie, obciążniki są kontrolowanie opuszczane, a ich ruch napędza generatory, które ponownie wytwarzają prąd.
Zasada działania przypomina więc elektrownię szczytowo-pompową, tyle że zamiast wody wykorzystywane są masywne ciężary. Wysokość konstrukcji ma przy tym kluczowe znaczenie – im wyżej można unieść określoną masę, tym więcej energii da się w ten sposób zmagazynować.
Dodaj komentarz