OZE rośnie za szybko dla sieci i baterii. Flagowy raport ECNO ostrzega Europę przed inwestycyjnym paraliżem

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
Flagowy raport ECNO 2026 ostrzega: unijne sieci dystrybucyjne i magazyny energii rosną za wolno, by unieść boom na OZE. Wyłączenia farm wiatrowych i słonecznych hamują transformację.
Źródło: Shutterstock

Rozbudowa sieci elektroenergetycznych, wielkoskalowych magazynów energii oraz systemów elastyczności popytu drastycznie nie nadąża za lawinowym przyrostem farm wiatrowych i słonecznych w Europie. Flagowy raport instytutu ECNO na rok 2026 ostrzega, że bez natychmiastowego skoordynowania planów inwestycyjnych państw członkowskich, transformacja energetyczna UE utknie w infrastrukturalnym wąskim gardle.

Udział OZE rośnie zbyt wolno

Z opublikowanego właśnie dokumentu European Climate Neutrality Observatory wyłania się niepokojący obraz unijnej energetyki. Choć w 2025 roku dynamicznie instalowane źródła odnawialne (wiatr i słońce) osiągnęły łącznie 30% udziału w całkowitej produkcji energii elektrycznej w UE, to tempo tego wzrostu w latach 2020–2025 określane jest jako zdecydowanie zbyt wolne.

Przy obecnej dynamice Unia Europejska może mieć ogromny problem z osiągnięciem celu 58% udziału OZE w miksie do 2030 roku. Dlaczego tak się dzieje, skoro statystyki nowych mocy przyłączeniowych na papierze wyglądają imponująco?

Głównym winowajcą są ograniczenia sieciowe oraz tzw. curtailment, czyli przymusowe odłączanie i marnowanie zielonej energii przez operatorów systemów przesyłowych w momentach nadprodukcji. Infrastruktura po prostu nie jest w stanie przyjąć tak dużej ilości energii w jednym czasie.

„Nasza analiza jednoznacznie wskazuje na potrzebę szybszej i lepiej skoordynowanej rozbudowy sieci, w tym drastycznego skrócenia czasu oczekiwania na wydanie warunków przyłączenia. Inwestycje te muszą objąć nie tylko sieci przesyłowe najwyższych napięć, ale przede wszystkim regionalne sieci dystrybucyjne” – alarmuje Eike Velten, dyrektor programu klimatycznego w Ecologic Institute i główny autor raportu.

Sieci dystrybucyjne potrzebują miliardów

Choć nakłady finansowe na infrastrukturę sieciową w Europie rosną od 2020 roku, to tempo tych inwestycji jest niewystarczające. Raport ECNO wskazuje, że w samym tylko sektorze sieci dystrybucyjnych roczny wzrost nakładów inwestycyjnych powinien wynosić od 12% do nawet 25%.

Obecny model zarządzania sieciami w UE jest silnie pofragmentowany. Decyzje planistyczne i finansowe leżą w gestii poszczególnych państw członkowskich, co utrudnia integrację. Eksperci pokładają duże nadzieje w zapowiedzianej na drugą połowę 2026 roku Białej Księdze dotyczącej integracji europejskiego rynku energii elektrycznej. Ma ona pomóc w obniżeniu kosztów systemowych i lepszym zarządzaniu elastycznością rynkową.

Brak inteligentnych liczników blokuje konsumentów

Kolejnym opóźnionym elementem układanki jest proces wdrażania inteligentnego opomiarowania. Bez nowoczesnych liczników niemożliwe jest pełne odblokowanie tzw. elastyczności po stronie popytu.

Raport wzywa rządy do natychmiastowego zakończenia programów wymiany liczników oraz jednoczesnego wprowadzenia taryf dynamicznych (w których cena prądu zmienia się z godziny na godzinę). Dopiero połączenie tych dwóch elementów pozwala firmom i konsumentom na realne oszczędności – poprzez automatyczne przesuwanie poboru energii (np. ładowanie samochodów czy włączanie procesów przemysłowych) na godziny, w których wieje wiatr i świeci słońce, a prąd na giełdzie jest najtańszy.

Rynek mocy wciąż faworyzuje gaz zamiast baterii

Równie alarmująco wyglądają wnioski dotyczące magazynowania energii. Choć europejski rynek BESS rośnie, to tempo przyrostu nowych pojemności jest niższe od oficjalnych oczekiwań Komisji Europejskiej na 2030 rok.

Analiza danych z rynków mocowych z lat 2020–2024 ujawnia smutną prawdę – systemy wsparcia w wielu krajach wciąż mocno faworyzują elastyczne elektrownie gazowe kosztem czystych technologii bateryjnych. Gazowe bloki łatwiej spełniają kryteria ciągłości dostaw, podczas gdy magazyny energii i systemy odpowiedzi popytowej nadal nie otrzymują gratyfikacji finansowych na skalę, która pozwoliłaby trwale odwrócić się od paliw kopalnych. Pozytywny trend widać dopiero od 2023 roku, kiedy to moc nowych baterii zaczęła wreszcie przewyższać nowe inwestycje w gaz.

Wnioski ECNO korelują z opublikowanym niedawno raportem organizacji Ember. Wykazano w nim, że w skali całej UE istnieje ogromna, wynosząca aż 120 GW przepaść między planowaną i zakontraktowaną ekspansją źródeł OZE a realnymi możliwościami przepustowymi europejskich sieci elektroenergetycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

wojnarowski

Deregulacja w energetyce. Co zakłada projekt UDER92?

Projekt UDER92 wprowadza zmiany dotyczące odbiorców energii, przedsiębiorstw energetycznych, ciepłownictwa oraz sektora przemysłowego. Regulacje mają uporządkować sposób prezentowania rachunków, usprawnić część procedur oraz ograniczyć wybrane obowiązki administracyjne. Zmiany obejmują również zasady komunikacji z klientami, proces montażu liczników, inwestycje w sektorze…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
Zmień zgody