To nie będzie tylko kod QR. Paszport baterii zmieni sposób zarządzania produktami w całej Europie
Wiele firm uważa, że Paszport Baterii UE będzie po prostu kolejnym kodem QR umieszczonym na akumulatorze. To jednak tylko niewielka część zmian, które wprowadzają nowe unijne przepisy.
W rzeczywistości przedsiębiorstwa będą musiały stworzyć cyfrową historię każdej baterii – od momentu pozyskania surowców, przez produkcję i użytkowanie, aż po recykling. Dla producentów oznacza to konieczność uporządkowania tysięcy danych, które dziś często są rozproszone pomiędzy różnymi działami firmy.
Więcej o paszporcie baterii pisaliśmy w poniższych artykułach:
Chiński „paszport” baterii (Digital ID) a unijny paszport bateryjny
Kod QR to tylko „okno” do ogromnej bazy danych
Paszport baterii będzie dostępny po zeskanowaniu kodu QR, jednak sam kod nie jest najważniejszy. Kluczowe będzie to, jakie informacje kryją się za nim i czy są kompletne, wiarygodne oraz aktualne.
Nowe przepisy wymagają bowiem udostępnienia szerokiego zakresu danych dotyczących produktu, jego składu, parametrów technicznych oraz wpływu na środowisko.
Jakie informacje znajdą się w paszporcie baterii?
Zakres danych jest znacznie większy, niż wielu przedsiębiorców zakłada. W cyfrowym paszporcie mają znaleźć się m.in.:
- dane identyfikacyjne producenta i modelu baterii,
- informacje o zastosowanych materiałach i surowcach,
- ślad węglowy produktu,
- udział materiałów pochodzących z recyklingu,
- parametry techniczne, pojemność i przewidywana żywotność,
- informacje ułatwiające naprawę, ponowne wykorzystanie i recykling baterii.
To oznacza, że bateria stanie się jednym z najlepiej udokumentowanych produktów wprowadzanych na rynek Unii Europejskiej.
Największe wyzwanie? Dane, a nie technologia
Wbrew pozorom największym problemem nie będzie stworzenie strony internetowej ani wygenerowanie kodu QR.
Najtrudniejsze okaże się zebranie wszystkich wymaganych informacji i zapewnienie ich aktualności. W wielu przedsiębiorstwach dane znajdują się w różnych systemach informatycznych lub są rozproszone pomiędzy działami zakupów, produkcji, jakości, logistyki, badań i rozwoju oraz zrównoważonego rozwoju.
Do tego dochodzą informacje pochodzące od dostawców surowców i komponentów, które również muszą być odpowiednio udokumentowane.
Firmy nie doceniają skali zmian
Eksperci zwracają uwagę, że wiele przedsiębiorstw nadal postrzega Paszport Baterii jako obowiązek administracyjny. Tymczasem jest to projekt obejmujący praktycznie cały łańcuch dostaw.
Bez odpowiedniego przygotowania firmy mogą mieć problem nie tylko z udostępnieniem wymaganych informacji, ale również z ich późniejszą aktualizacją przy każdej zmianie produktu, dostawcy lub procesu produkcyjnego.
Od czego zacząć?
Pierwszym krokiem nie powinien być wybór platformy do generowania kodów QR. Znacznie ważniejsze jest sprawdzenie, czy firma posiada wszystkie wymagane dane i czy potrafi nimi skutecznie zarządzać. Warto przeprowadzić audyt informacji, zidentyfikować właścicieli poszczególnych danych oraz ocenić, czy przedsiębiorstwo będzie w stanie na bieżąco aktualizować informacje przez cały cykl życia baterii.
To właśnie od jakości zarządzania danymi będzie zależało, czy wdrożenie Paszportu Baterii UE okaże się prostym obowiązkiem, czy jednym z największych wyzwań organizacyjnych najbliższych lat. W praktyce cyfrowy paszport nie będzie więc kolejną etykietą na produkcie. Stanie się narzędziem, które wymusi większą transparentność całego rynku baterii i zmieni sposób, w jaki producenci zarządzają informacjami o swoich produktach.