Ropa pod wpływem geopolityki. Konflikt USA-Iran podnosi premię ryzyka, ale Chiny studzą wzrosty cen

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 5 minut
ropa
Ropa pod wpływem geopolityki. Źródło: Shutterstock

Światowy rynek ropy naftowej pozostaje w stanie podwyższonej niepewności. Chociaż napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie zwiększyły obawy o bezpieczeństwo dostaw surowca z Bliskiego Wschodu, ceny ropy nie notują gwałtownych wzrostów. Inwestorzy równocześnie analizują sygnały słabszego popytu z Chin oraz dane wskazujące na kurczące się zapasy paliw.

Notowania ropy Brent utrzymują się w pobliżu 93 dolarów za baryłkę, a amerykańska ropa WTI kosztuje około 90 dolarów za baryłkę.

Wojna wraca do wycen ropy

Według analityków ostatnie działania militarne przywróciły na rynek tzw. premię geopolityczną, czyli dodatkowy komponent cenowy wynikający z ryzyka zakłóceń dostaw.

Punktem zwrotnym były amerykańskie ataki na cele związane z Iranem. Operacja została przeprowadzona po tym, jak prezydent Donald Trump zapowiedział odpowiedź na zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca bojowego Apache.

Analitycy zwracają uwagę, że jeszcze kilka tygodni temu rynek koncentrował się przede wszystkim na fundamentach podaży i popytu. Obecnie inwestorzy ponownie muszą uwzględniać scenariusze związane z dalszą eskalacją konfliktu oraz potencjalnymi zakłóceniami transportu ropy z regionu Zatoki Perskiej.

Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym ryzykiem

Największe obawy dotyczą sytuacji w Cieśninie Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą naftową oraz znacząca część globalnych dostaw LNG.

Iran nadal ogranicza ruch większości statków handlowych w tym strategicznym punkcie, podczas gdy Stany Zjednoczone utrzymują blokadę irańskich portów. Mimo tych utrudnień amerykański sekretarz energii Chris Wright poinformował, że ruch morski w regionie oraz eksport ropy przez cieśninę stopniowo rosną.

Nie zmienia to jednak faktu, że Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych geopolitycznych punktów zapalnych dla światowego rynku energii. Każde pogorszenie sytuacji mogłoby natychmiast przełożyć się na wzrost cen surowców.

Konflikt rozszerza się na kolejne fronty

Dodatkowym źródłem niepewności pozostają napięcia wokół Libanu. Teheran zapowiedział możliwość wznowienia działań wojennych, jeśli Izrael będzie kontynuował operacje przeciwko Hezbollahowi, organizacji wspieranej przez Iran.

Jednocześnie brak porozumienia pomiędzy Izraelem a Hezbollahem utrudnia wysiłki dyplomatyczne mające doprowadzić do trwałego zawieszenia broni w szerszym konflikcie obejmującym Iran, Izrael i zaangażowane w regionie siły amerykańskie.

Chiny ograniczają potencjał wzrostowy rynku

Pomimo napiętej sytuacji geopolitycznej rynek nie reaguje gwałtownymi wzrostami. Główną przeciwwagą dla ryzyka wojennego pozostają dane z Chin. Import ropy do Chin w maju 2026 spadł do 7,8 mln baryłek dziennie, czyli do najniższego poziomu od 2017 r. Jeszcze w 2025 r. średni import wynosił ok. 11,6 mln baryłek dziennie. To oznacza spadek rzędu 33% względem średniej z ubiegłego roku.

Import ropy do Państwa Środka pozostaje słabszy od oczekiwań, co rodzi pytania o tempo ożywienia gospodarczego oraz poziom przyszłego zapotrzebowania na paliwa. To właśnie słabszy popyt ze strony największego światowego importera ropy (Chiny odpowiadają za ok. 20% światowego importu ropy) ogranicza obecnie skalę wzrostów cen.

Analitycy podkreślają, że obawy związane z chińską gospodarką skutecznie hamują reakcję rynku nawet w obliczu konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Rynek zakłada również, że Pekin korzysta z ogromnych zapasów strategicznych. Szacunki mówią o 900 mln–1,4 mld baryłek zgromadzonej ropy, co pozwala ograniczać zakupy nawet w okresie zaburzeń dostaw.

Nie bez znaczenia jest również postępująca elektryfikacja chińskiego transportu. Według szacunków China National Petroleum Corporation samochody elektryczne i hybrydy typu plug-in ograniczyły w 2024 r. zużycie benzyny o około 28 mln ton, co przełożyło się na spadek konsumpcji tego paliwa o 3,1 proc. Pojazdy elektryczne i hybrydy plug-in odpowiadają aktualnie za ponad 60 proc. nowych rejestracji samochodów osobowych w Chinach, co oznacza dalsze ograniczanie przyszłego popytu na benzynę i olej napędowy.

Zapasy ropy w USA spadają ósmy tydzień z rzędu

Wsparciem dla cen pozostają natomiast dane dotyczące amerykańskich magazynów paliw. Według informacji opartych na danych American Petroleum Institute zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych zmniejszyły się ósmy tydzień z rzędu.

Spadły również zapasy benzyny, co może wskazywać na utrzymujący się wysoki popyt na paliwa w okresie letnim. Kurczące się zapasy są jednym z argumentów przemawiających za utrzymaniem cen ropy na relatywnie wysokim poziomie.

Dodatkowo amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) ostrzega, że światowe zapasy ropy mogą spaść do najniższego poziomu od rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 2003 r. Według prognoz zapasy państw OECD mogą obniżyć się poniżej 2,3 mld baryłek do końca roku.

Rynek ignoruje skalę zagrożenia?

Paradoks obecnego rynku polega na tym, że inwestorzy jednocześnie obserwują największe od lat ryzyko geopolityczne dla dostaw ropy oraz najsłabszy od wielu lat popyt ze strony Chin. W efekcie ceny Brent utrzymują się w okolicach 90 dolarów za baryłkę, mimo że przez zagrożoną Cieśninę Ormuz w normalnych warunkach przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy i gazu.


Jacek Stężowski

Jacek Stężowski

Redaktor naczelny portalu e-magazyny.pl, inżynier ekoenergetyki oraz pasjonat nowych technologii i OZE. Ma doświadczenie praktyczne w projektowaniu systemów PV, przemyśle kolejowym oraz w branży IT. Jako dziennikarz pisał o nowych technologiach dla takich portali jak MamStartup.pl czy NowyMarketing.pl.

Zmień zgody