ESG i biomasa – obietnica, która łatwo może zamienić się w greenwashing. Jak się przed tym ustrzec?

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 15 minut
biomasa greenwashing
Źródło: Shutterstock

Eksperckim okiem

Magdalena Pasik, Inżynierka Gospodarki Wodnej oraz Inżynierka Środowiska

Biomasa od lat pojawia się w strategiach klimatycznych jako paliwo „odnawialne”, często przedstawiane jako niemal automatycznie neutralne klimatycznie. W praktyce to jeden z najbardziej wymagających testów wiarygodności ESG. Ten sam projekt biomasowy może być świetnym przykładem gospodarki o obiegu zamkniętym, ale też klasycznym greenwashingiem, jeżeli opiera się na wątpliwych założeniach dotyczących pochodzenia surowca, bilansu węglowego czy wpływu na lokalne społeczności.

Z perspektywy ESG kluczowe jest nie to, czy biomasa jest w ogóle wykorzystywana, ale czy firma potrafi udowodnić, że robi to w sposób zrównoważony, zgodny z regulacjami i rzetelnie udokumentowany. W dobie zaostrzających się przepisów dotyczących „zielonych” oświadczeń – od inicjatyw Komisji Europejskiej w sprawie wiarygodności green claims po działania Parlamentu Europejskiego na rzecz ograniczenia greenwashingu – próg dowodowy stale rośnie. Jednocześnie praktyka pokazuje, że coraz częściej pod lupę trafiają nie tylko ogólne slogany, ale też bardzo konkretne twierdzenia o neutralności klimatycznej czy „zeroemisyjności” paliw i technologii.

Jak prawo definiuje „zrównoważoną” biomasę

Podstawą, żeby w ogóle mówić o unikaniu greenwashingu, jest zrozumienie definicji prawnych. Rzecz zdaje się banalna, jednak często akty prawne są bardzo dowolnie interpretowane nie tylko przez podmioty korzystające z prawa, ale również przez regulatora. Aby więc nie wpaść w greenwashing, ogromnie ważne jest zrozumienie, że „biomasa” ma precyzyjne definicje prawne. Polskie ustawy czy portale rządowe opisują ją jako biodegradowalne produkty, odpady i pozostałości pochodzenia biologicznego, pochodzące przede wszystkim z rolnictwa i leśnictwa, a także z przemysłu rolno-spożywczego. Sama kwalifikacja paliwa do tej kategorii nie przesądza jednak o „zieloności” projektu – o tym decydują kryteria zrównoważonego rozwoju, w tym sposób pozyskania surowca, jego alternatywne zastosowania oraz wpływ na użytkowanie gruntów.

Na poziomie Unii Europejskiej kluczową rolę odgrywa dyrektywa RED II (2018/2001/UE), która wprowadza kryteria zrównoważonego pozyskania biomasy oraz minimalne poziomy redukcji emisji gazów cieplarnianych w całym łańcuchu dostaw dla biopaliw, biopłynów i paliw z biomasy, obejmując także sektor ciepła, chłodu i energii elektrycznej.Te same kryteria są powiązane z systemami wsparcia i instrumentami klimatycznymi – przykładowo, aby emisje z biomasy mogły być „zerowane” w raportowaniu do EU ETS, paliwo musi spełniać wymagania RED II dotyczące pochodzenia oraz oszczędności emisji gazów cieplarnianych.

Równolegle Taksonomia UE – czyli klasyfikacja zrównoważonych działalności gospodarczych na mocy rozporządzenia 2020/852 oraz delegowanych rozporządzeń z 2021 r. – określa techniczne kryteria dla projektów bioenergetycznych, które chcą być raportowane jako „istotnie przyczyniające się” do łagodzenia zmiany klimatu. Kryteria te odwołują się wprost do RED II i zasady „nie czyń poważnych szkód” dla innych celów środowiskowych, takich jak bioróżnorodność, zasoby wodne czy gospodarka o obiegu zamkniętym. To oznacza, że z perspektywy ESG samo zakwalifikowanie biomasy jako OZE nie wystarcza; trzeba udowodnić zgodność z szeregiem szczegółowych wymogów środowiskowych, w tym wrażliwych kwestii związanych z użytkowaniem gruntów i ochroną ekosystemów.

Także w Polsce regulatorzy precyzują kryteria, jakie musi spełnić biomasa wykorzystywana w instalacjach objętych mechanizmami wsparcia. Prezes URE regularnie publikuje komunikaty i wytyczne dotyczące kryteriów zrównoważonego rozwoju dla biomasy w energetyce, obejmujące m.in. wymagania dokumentowania pochodzenia paliwa, potwierdzania statusu odpadu lub pozostałości oraz weryfikacji zrównoważonej gospodarki leśnej. Projekty biomasowe, które budują narrację o „zielonej energii”, ale nie są w stanie wykazać zgodności z tymi wymaganiami, znajdują się w strefie wysokiego ryzyka greenwashingu – niezależnie od tego, jak atrakcyjnie wyglądają na infografikach ESG.

Neutralność węglowa biomasy – czego nie wolno przemilczeć

Jednym z najczęściej nadużywanych haseł w komunikacji ESG jest „neutralność węglowa” biomasy. Badania naukowe podkreślają, że bilans węglowy bioenergii zależy od wielu czynników: rodzaju surowca, historii użytkowania gruntów, czasu odtworzenia zasobów biologicznych, wydajności energetycznej instalacji oraz sposobu zagospodarowania produktów ubocznych. W literaturze opisano zarówno scenariusze, w których biomasa przyczynia się do szybkiej redukcji emisji, jak i takie, w których prowadzi do „długu węglowego”, czyli wyższych emisji w horyzoncie kilkunastu–kilkudziesięciu lat w porównaniu z paliwami kopalnymi.

Szczególnie wrażliwym obszarem jest wykorzystanie drewna z lasów w postaci pełnowartościowego surowca, a nie odpadów czy pozostałości. Raporty naukowe i analizy międzynarodowych organizacji badawczych wskazują, że nadmierna presja na zasoby leśne, napędzana popytem na biomasę energetyczną, może prowadzić do degradacji ekosystemów leśnych oraz pogorszenia stanu bioróżnorodności, jeśli nie towarzyszą jej rygorystyczne kryteria zrównoważonego gospodarowania i odpowiednie ramy regulacyjne. Jednocześnie przykłady z rynków takich jak Wielka Brytania i Japonia pokazują, że szybka rozbudowa mocy biomasowych opartych na wielkoskalowym imporcie pelletu może skutkować istotnymi emisjami CO₂ oraz presją na lasy w krajach dostawców surowca.

Greenwashing pojawia się wtedy, gdy firma komunikuje „zerową emisję” lub „neutralność klimatyczną” wyłącznie na podstawie faktu, że spala biomasę, pomijając rzeczywisty profil emisji w cyklu życia i czas potrzebny na odbudowę zasobów. Z perspektywy ESG odpowiedzialna narracja wymaga odwołania się do pełnej analizy LCA (Life Cycle Assessment), uwzględniającej pozyskanie surowca, transport, proces spalania, emisje towarzyszące oraz ewentualne korzyści wynikające z uniknięcia emisji gdzie indziej (np. gdy wykorzystuje się odpady rolnicze zamiast ich składowania). Tylko wtedy twierdzenie o redukcji emisji ma szansę obronić się przed zarzutem greenwashingu.

Co trzeba udowodnić w obszarze „E” – środowisko

W praktyce, aby uniknąć greenwashingu, podmiot raportujący ESG w obszarze biomasowym musi wykazać kilka kluczowych elementów środowiskowych.

Na początek, konieczne jest rzetelne udokumentowanie pochodzenia biomasy. W sytuacji, gdy surowiec opisuje się jako „odpad” lub „pozostałość”, trzeba wykazać, że spełnia on definicje stosowane w prawie unijnym i krajowym, a jego wykorzystanie nie powoduje niepożądanej zmiany użytkowania gruntów, wypierania produkcji żywności ani innych, bardziej zrównoważonych zastosowań materiałowych. W przeciwnym razie argument o „wykorzystaniu odpadów, które i tak by powstały” może zostać uznany za wprowadzający w błąd.

Po drugie, niezbędne jest wykazanie redukcji emisji gazów cieplarnianych w cyklu życia. RED II określa minimalne wymagane poziomy oszczędności emisji dla łańcuchów dostaw biomasy, a liczne opracowania naukowe pokazują, jak dalece wyniki te zależą od szczegółów systemu – od rodzaju paliwa, poprzez odległości transportu, aż po sprawność instalacji. Organizacja, która w materiałach marketingowych chwali się „70% redukcją emisji” w oparciu o uproszczone, nieprzejrzyste założenia lub bez niezależnej walidacji, naraża się na zarzut greenwashingu – szczególnie w świetle coraz ostrzejszej kontroli deklaracji klimatycznych przez organy ochrony konsumentów i sądy krajowe.

Po trzecie, trzeba pokazać, że projekt nie powoduje istotnych szkód dla innych celów środowiskowych. Taksonomia UE wymaga m.in. nieszkodzenia bioróżnorodności, ekosystemom wodnym i glebom.  W przypadku biomasy oznacza to np. dowody na prowadzenie zrównoważonej gospodarki leśnej, ochronę gleb przed erozją i degradacją materiału organicznego czy minimalizowanie wpływu na obieg wody. W polskich realiach wymaga to oparcia się na istniejących systemach certyfikacji (FSC, PEFC, SBP) oraz danych z planów urządzenia lasu i dokumentów środowiskowych, a nie wyłącznie na ogólnych zapewnieniach dostawców.

Warto pamiętać, że strategiczne dokumenty krajowe, takie jak Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu do 2030 r. oraz jego aktualizacja, sygnalizują potrzebę bardziej ostrożnego podejścia do biomasy, wskazując na ograniczoną dostępność zrównoważonych zasobów oraz konieczność ich selektywnego wykorzystania w miksie energetycznym. Firmy, które deklarują dynamiczny wzrost udziału biomasy, powinny być w stanie pokazać, skąd realnie pozyskają paliwo bez naruszania tych ograniczeń oraz jak zamierzają stabilnie zaopatrzyć swoje instalacje po wygaśnięciu systemów wsparcia.

Społeczny i zarządczy wymiar projektów biomasowych

ESG w odniesieniu do biomasy to nie tylko środowisko. Projekty tego typu mogą wpływać na społeczności lokalne, warunki pracy oraz sposób zarządzania łańcuchem dostaw. W wymiarze społecznym szczególnie ważne jest to, jak biomasa wpływa na lokalnych rolników, właścicieli lasów i mieszkańców. Badania nad zrównoważonym rozwojem bioenergii wskazują, że dobrze zaprojektowane systemy mogą tworzyć miejsca pracy, poprawiać bezpieczeństwo energetyczne obszarów wiejskich i zwiększać dochody gospodarstw, zwłaszcza przy wykorzystaniu pozostałości rolniczych i leśnych. Jednocześnie istnieje ryzyko, że nadmierna koncentracja popytu na biomasę prowadzi do wzrostu cen surowców, wypierania produkcji żywności czy konfliktów o użytkowanie gruntów – zwłaszcza jeśli kontrakty na dostawy biomasy nie uwzględniają długoterminowej równowagi ekonomicznej po stronie małych producentów.

Z perspektywy „S” rzetelne raportowanie ESG powinno więc obejmować informacje o strukturze zatrudnienia w projektach biomasowych, wpływie na dochody lokalnych społeczności, warunkach pracy przy pozyskiwaniu i transporcie surowca oraz mechanizmach dialogu z interesariuszami (np. konsultacjach społecznych, kanałach skarg i reklamacji). Deklaracje o „wspieraniu obszarów wiejskich” bez twardych danych czy opisanych mechanizmów wsparcia mogą zostać zakwalifikowane jako greenwashing społeczny.

W obszarze zarządczym kluczowe jest wdrożenie systemu należytej staranności w łańcuchu dostaw biomasy. Oznacza to nie tylko formalne posiadanie polityk i procedur, ale również praktyczne narzędzia: analizy ryzyka pochodzenia surowca, weryfikację dostawców, audyty terenowe, mechanizmy reagowania na sygnały o nieprawidłowościach oraz jasne kryteria wykluczania kontrahentów. Propozycje unijnych przepisów dotyczących zielonych oświadczeń, a także wytyczne dotyczące wiarygodności environmental claims, podkreślają, że każda istotna deklaracja środowiskowa powinna być poparta dowodami możliwymi do weryfikacji przez niezależne podmioty. W praktyce oznacza to, że w przypadku biomasy trzeba mieć „pod ręką” nie tylko ogólny certyfikat, ale pełną ścieżkę dokumentowania pochodzenia surowca i wyników analiz – od gospodarstwa lub lasu aż po komin instalacji.

Dane, taksonomia i raportowanie – jak dowieść, że to nie greenwashing

Firmy objęte obowiązkami raportowania na mocy dyrektywy CSRD i standardów ESRS, (ale także i te dobrowolnie przystępujące do raportowania) będą musiały szczegółowo opisywać zarówno działalność w obszarze biomasy, jak i związane z nią ryzyka oraz wskaźniki. Dla projektów bioenergetycznych kluczowe jest powiązanie narracji ESG z wymogami Taksonomii UE – czyli pokazanie, w jakim stopniu dana działalność spełnia techniczne kryteria dla łagodzenia zmiany klimatu, oraz czy nie narusza zasady „do no significant harm”.

W praktyce oznacza to, że deklaracje w rodzaju „nasza elektrownia biomasowa jest zgodna z Taksonomią UE” muszą być poparte szczegółową matrycą kryteriów, obejmującą m.in. poziom redukcji emisji, źródło biomasy, wpływ na bioróżnorodność oraz systemy monitorowania jakości środowiska. Brak takiej matrycy, przy jednoczesnym eksponowaniu claimu taksonomicznego w materiałach marketingowych, to klasyczny przykład greenwashingu regulacyjnego – szczególnie jeśli spółka liczy na finansowanie z rynku zrównoważonych instrumentów lub zielonych obligacji.

Istotną rolę odgrywa również audyt zewnętrzny. Zarówno w obszarze sprawozdawczości finansowej, jak i niefinansowej, rośnie znaczenie niezależnego zapewnienia (assurance) wiarygodności danych ESG. Dotyczy to w szczególności śladu węglowego projektów biomasowych, dla których wyniki zależą od szeregu założeń modelowych, a więc są podatne na „kreatywną optymalizację”. W kontekście wzmocnionych regulacji dotyczących greenwashingu i rosnącej aktywności organów nadzoru obserwujemy coraz większą gotowość do kwestionowania nieprecyzyjnych „zielonych” obietnic – czego przykładem są postępowania i wyroki, w których sądy uznają część kampanii klimatycznych za wprowadzające w błąd, gdy deklaracje neutralności nie znajdują odzwierciedlenia w realnych planach redukcji emisji.

Typowe pułapki komunikacyjne i jak ich unikać

W praktyce ESG i komunikacji marketingowej wokół biomasy można wyróżnić kilka powtarzających się pułapek, które prowadzą do greenwashingu. Pierwsza to nadużywanie hasła „zeroemisyjności” i „neutralności węglowej” bez doprecyzowania horyzontu czasowego oraz zakresu systemu. Twierdzenie, że „energia z biomasy jest zeroemisyjna”, pomija emisje w cyklu życia i fakt, że pochłanianie CO₂ przez rosnącą biomasę wymaga czasu, a w międzyczasie gazy cieplarniane oddziałują na klimat. Literatura naukowa coraz częściej interesuje się właśnie pytaniem „kiedy” system biomasowy zaczyna realnie przynosić korzyść klimatyczną, a nie tylko „czy” jest potencjalnie neutralny.

Druga pułapka to selektywne prezentowanie danych. Przykładowo, firma może eksponować procent udziału biomasy w miksie paliwowym jako dowód transformacji, pomijając fakt, że surowiec pochodzi z importu z regionów objętych ryzykiem wylesiania lub że projekt jest uzależniony od subsydiów, które wkrótce wygasną. Audyty NIK oraz dyskusje wokół aktualizacji KPEiK pokazują, że długotrwałe oparcie energetyki na szeroko wspieranej finansowo biomasie bez uwzględnienia ograniczeń zasobowych jest coraz częściej kwestionowane z perspektywy trwałości i efektywności polityki publicznej.

Trzecia pułapka to brak spójności między strategią klimatyczną a realnymi nakładami inwestycyjnymi. W świetle badań Komisji Europejskiej i analiz Parlamentu Europejskiego około 40–50% analizowanych „zielonych” oświadczeń w UE może być potencjalnie wprowadzających w błąd lub bezpodstawnych. W przypadku biomasy ryzyko to jest szczególnie wysokie, gdy przedsiębiorstwo buduje wizerunek „zielonego lidera” na jednym projekcie biomasowym, podczas gdy zasadnicza część działalności nadal opiera się na wysokoemisyjnych paliwach lub technologiach, a udział inwestycji w rzeczywistą dekarbonizację jest marginalny.

Podsumowanie – biomasa jako test dojrzałości ESG

Biomasa może być wartościowym elementem transformacji energetycznej i strategii ESG – zwłaszcza wtedy, gdy wykorzystuje lokalne odpady i pozostałości, wpisuje się w gospodarkę o obiegu zamkniętym oraz poprawia bezpieczeństwo energetyczne obszarów wiejskich. Może jednak równie łatwo stać się wygodnym narzędziem greenwashingu, jeśli narracja marketingowa wyprzedza twarde dane i analizy.

Aby nie wpaść w tę pułapkę, organizacja musi myśleć o biomasie nie jako o „zielonym alibi”, ale jako o obszarze wymagającym najwyższych standardów dowodowych. W praktyce oznacza to pełny łańcuch dokumentowania pochodzenia surowca, rzetelne analizy LCA, spójność z kryteriami RED II i Taksonomii UE, uczciwe pokazanie ryzyk oraz gotowość do niezależnej weryfikacji kluczowych wskaźników.

W dobie zaostrzających się przepisów dotyczących deklaracji środowiskowych, zawieszonych, ale wciąż dyskutowanych unijnych regulacji w sprawie green claims oraz rosnącej aktywności regulatorów i organizacji pozarządowych, biomasa staje się wrażliwym papierkiem lakmusowym dojrzałości ESG. Firmy, które potraktują ją poważnie – nie tylko jako nośnik energii, ale jako kompleksowe wyzwanie środowiskowo-społeczno-zarządcze – mają szansę zbudować wiarygodność wykraczającą daleko poza jeden projekt. Pozostałe ryzykują, że ich „zielone” opowieści zostaną szybko zdemaskowane jako kolejny przykład greenwashingu.

Źródła:

  1. Źródło: opis instalacji biomasowych i definicji biomasy na portalu Krajowego Punktu Kontaktowego ds. OZE i KOWR (gov.pl).
     https://www.gov.pl/web/kontaktoze/instalacje-biomasowe
     https://www.gov.pl/web/kowr/biomasa-na-cele-energetyczne
  2. Źródło: dyrektywa (UE) 2018/2001 oraz dokumenty wyjaśniające kryteria zrównoważonej biomasy i ich powiązanie z ETS.
     https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX:32018L2001
    https://www.epa.ie/publications/licensing–permitting/climate-change/EPA-2025-RED-II-EU-ETS-V2-for-web.pdf (epa.ie)
  3. Źródło: załącznik do rozporządzenia delegowanego 2021/2139 oraz opracowania wyjaśniające zasady Taksonomii.
    https://ec.europa.eu/finance/docs/level-2-measures/taxonomy-regulation-da-2020-annex-1_en.pdf
     https://raportzintegrowany2022.orlen.pl/en/strategy/eu-taxonomy/
  4. Źródło: przeglądy naukowe na temat neutralności węglowej biomasy leśnej oraz wpływu bioenergii na pochłaniacze węgla.
     https://iforest.sisef.org/contents/?id=ifor4160-015
     https://efi.int/sites/default/files/files/publication-bank/2019/efi_fstp_3_2016.pdf (efi.int) https://cdn.ceps.eu/wp-content/uploads/2020/08/PI2020-19_Biomass-and-climate-neutrality.pdf (Ceps)
  5. Źródło: analiza planów mocy biomasowych w Wielkiej Brytanii i Japonii.
    https://www.reuters.com/markets/commodities/uk-japan-bioenergy-capacity-plans-pose-fresh-climate-threat-maguire-2025-02-19/ (Reuters)
  6. https://www.ure.gov.pl/pl/oze/biomasa-na-cele-energe/5069,Biomasa-na-cele-energetyczne.html
  7. https://bip.mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/bip/dostep_do_informacji/2024-10-11_Projekt_aKPEiK.pdf
     https://itpe.pl/dalsze-wsparcie-dla-rozwoju-biomasy-bedzie-redukowane/
  8.  https://environment.ec.europa.eu/topics/circular-economy-topics/green-claims_en
  9. https://www.europarl.europa.eu/topics/en/article/20240111STO16722/stopping-greenwashing-how-the-eu-regulates-green-claims (Parlament Europejski)
  10. https://www.reuters.com/sustainability/boards-policy-regulation/french-court-rules-totalenergies-misled-consumers-with-carbon-neutrality-claims-2025-10-23/ (Reuters)

Magdalena Pasik

Inżynier Gospodarki Wodnej oraz Inżynier Środowiska, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Na co dzień – Specjalista ds. ochrony środowiska – w pracy zawodowej zajmuje się głównie emisją zanieczyszczeń do powietrza. Ochrona środowiska to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja.

Zmień zgody