Białe certyfikaty pod lupą: system wsparcia czy blokada transformacji?

Białe certyfikaty pod lupą: system wsparcia czy blokada transformacji?

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
czas
Źródło: iStock

System białych certyfikatów, który miał stanowić silne narzędzie wspierające inwestycje w efektywność energetyczną, staje się coraz częściej synonimem biurokratycznego chaosu. Choć jego podstawowy cel — zachęcanie firm i instytucji do redukcji zużycia energii — wpisuje się w unijną strategię klimatyczną, to w praktyce działanie systemu pozostawia wiele do życzenia.

W świetle unijnego zobowiązania Polski do zmniejszenia zużycia energii o 11,7% do 2030 roku, efektywność energetyczna staje się jednym z kluczowych wyzwań gospodarczych. Tymczasem — jak wskazują zarówno eksperci Energy Solution, jak i autorzy niezależnego raportu Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego — obecny system białych certyfikatów hamuje, zamiast przyspieszać zieloną transformację.

240 dni czekania. Gdy ustawa mówi: 45

Największą bolączką systemu jest przewlekłość postępowań. Według danych Najwyższej Izby Kontroli, średni czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o przyznanie białego certyfikatu wynosi aż 240 dni — podczas gdy ustawowo powinien on wynosić zaledwie 45 dni. Brakuje również przejrzystości w procedurach, a Urząd Regulacji Energetyki, odpowiedzialny za obsługę systemu, wielokrotnie stosuje niespójne interpretacje przepisów.

W rezultacie przedsiębiorcy nie mają pewności, czy ich inwestycja zostanie objęta wsparciem. W efekcie wiele projektów energooszczędnych jest wstrzymywanych lub całkowicie porzucanych.

Pięć postulatów: konkretne reformy, nie slogany

Na tle rosnącej frustracji środowiska branżowego, eksperci Energy Solution zaproponowali pięć konkretnych zmian, które — ich zdaniem — mogłyby usprawnić działanie systemu:

  • Lista wniosków dostępna publicznie – zapewnienie transparentności i równego dostępu do informacji dla wszystkich inwestorów.
  • Ujednolicenie metod wyliczania oszczędności – eliminacja dowolności w interpretacji i ułatwienie procesu weryfikacyjnego.
  • Precyzyjne ramy czasowe dla pomiarów – jasne wytyczne dotyczące okresów referencyjnych „przed” i „po” realizacji projektu.
  • Możliwość korekty danych powykonawczych – elastyczność w przypadku drobnych błędów, które nie wpływają na wynik energetyczny.
  • Weryfikacja metodyki przed zakończeniem inwestycji – zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego poprzez zatwierdzanie sposobu liczenia oszczędności jeszcze przed realizacją projektu.

Fundacja Pułaskiego: niezależne potwierdzenie problemów

Zaledwie kilka miesięcy po publikacji propozycji Energy Solution, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego opublikowała własny, niezależny raport zatytułowany „Efektywność energetyczna w służbie bezpieczeństwa”. Diagnoza? Zbieżna niemal w 100% z wnioskami ekspertów branżowych.

Raport Fundacji wskazuje na te same wady systemu: brak przejrzystości, przewlekłość, niejednolite interpretacje przepisów oraz brak możliwości korekt dokumentacji. Wśród rekomendacji pojawiają się postulaty takie jak uproszczenie procedur, ujednolicenie metodologii liczenia oszczędności, zwiększenie zasobów kadrowych URE i reforma opłaty zastępczej.

Co więcej, Fundacja zwraca uwagę na potrzebę poprawy jakości audytów energetycznych — podstawy, na której opiera się przyznawanie białych certyfikatów. Jej zdaniem konieczne jest także wzmocnienie komunikacji między regulatorami a inwestorami.

Dwa środowiska, jeden cel: reforma systemu

Zbieżność stanowisk niezależnej organizacji pozarządowej i podmiotu aktywnego na rynku energetycznym nie jest przypadkowa. Jak zaznaczają przedstawiciele Energy Solution, ich propozycje zostały już wcześniej przekazane Ministerstwu Klimatu i Środowiska oraz były przedmiotem dyskusji podczas posiedzenia Podkomisji Stałej ds. Przedsiębiorczości w Sejmie RP.

Teraz, dzięki analizie Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, postulaty zyskują dodatkową wiarygodność. To sygnał dla decydentów, że nadszedł czas na działanie. System białych certyfikatów — w obecnym kształcie — nie wspiera efektywności energetycznej. Może to jednak robić, jeśli zostanie właściwie zreformowany.

Efektywność energetyczna to nie opcja — to obowiązek

W świetle unijnych zobowiązań klimatycznych i rosnących kosztów energii, efektywność energetyczna powinna być dziś strategicznym priorytetem. Białe certyfikaty mogłyby odgrywać kluczową rolę w mobilizowaniu inwestycji w tym obszarze — pod warunkiem, że przestaną być źródłem frustracji, a zaczną być realnym narzędziem wsparcia.

Wszystko wskazuje na to, że środowisko eksperckie, biznes i organizacje pozarządowe mówią jednym głosem. Teraz piłka jest po stronie administracji publicznej. Czy wykorzysta ten moment i przekształci system białych certyfikatów w efektywne ogniwo zielonej transformacji?

Źródła: energysolution.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień zgody