OZE Rentier: Grawitacyjne magazyny energii pozwolą nam na 50 lat stabilizować Krajowy System Elektroenergetyczny

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 7 minut
Andrzej Tersa Tomasz Zieliński

OZE Rentier S.A. to spółka, która zamierza zrewolucjonizować rynek odnawialnych źródeł energii poprzez zastosowanie grawitacyjnych magazynów energii elektrycznej.

O rozwoju tej technologii i jej udziale w transformacji energetycznej opowiedzieli nam Tomasz Zieliński (Prezes Zarządu OZE Rentier S.A.) i Andrzej Tersa (Wiceprezes Zarządu OZE Rentier S.A.)

Jak działają grawitacyjne magazyny energii (GME)?

A.T.: Podczas chwilowych nadwyżek energii wytarzanej przez elektrownie wiatrowe oraz słoneczne ładujemy magazyn energii, podnosząc do góry blok o dużym ciężarze na wysokość stu kilkudziesięciu metrów za pomocą silnika odwracalnego. W czasie, kiedy brakuje energii w systemie elektroenergetycznym lub w pracy naszej elektrowni, ciężar zostaje opuszczony, napędzając silnik w pracy prądnicy i w ten sposób oddajemy do sieci wytworzoną energię.

Grawitacyjne magazyny energii można na swój sposób porównać z elektrowniami szczytowo-pompowymi?

A.T.: Są bardzo podobne co do zasady działania.

W elektrowniach szczytowo-pompowych czynnikiem magazynującym energię jest woda, którą przepompowuje się ze zbiornika dolnego elektrowni do górnego. W okresie zapotrzebowania na energię woda jest spuszczana i do zbiornika dolnego poprzez turbiny, wytwarzając energię. W GME czynnikiem magazynującym energię jest blok o dużej masie, podnoszony do góry.

Jakie słabsze strony grawitacyjnych magazynów energii może Pan wymienić?

T.Z.: Najsłabszą stroną GME jest wysokość konstrukcji porównywalna z turbinami wiatrowymi, oddziaływająca na krajobraz.

Jakie przewagi mają te rozwiązania nad najbardziej znanymi obecnie akumulatorami litowo-jonowymi?

T.Z.: Czas działania: do 50 lat przy odpowiedniej konserwacji. Stała sprawność układu przez cały okres użytkowania grawitacyjnego magazynu energii.

Bezpieczeństwo dla środowiska naturalnego na etapie budowy magazynu i jego użytkowania (brak zagrożenia pożarami, wyciekami) – nie ma potrzeby wydobywania metali ziem rzadkich.

Bezpieczeństwo dla środowiska naturalnego po zakończeniu pracy – 99,9% materiałów konstrukcyjnych GME może być poddanych recyklingowi.

Dlaczego te rozwiązania są jeszcze tak mało popularne?

T.Z.: Głównym czynnikiem była cena energii i wysokie koszty budowy GME, choć jednak zdecydowanie niższe niż koszty budowy elektrowni wodnych szczytowo-pompowych. Przy obecnych cenach energii elektrycznej GME ze swoją stałą sprawnością zbliżającą się do 75% oraz 50-letnim okresem użytkowania powodują, że stają się bardziej ekonomicznie opłacane, choć kosztami budowy są zbliżone do magazynów litowo-jonowych.

Istotnym czynnikiem przyśpieszającym rozwój GME są wymogi UE związane z dekarbonizacją i potrzebą bieżącego magazynowania wytworzonej energii w celu stabilizacji systemu, z lawinowo przyrastającą ilością jednostek wytwórczych OZE w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym przy jednoczesnej, swego rodzaju „bezwładności” rozwoju nowych technologii magazynowania energii.

Zwrócić też trzeba uwagę, że coraz niższe ceny energii z OZE wytwarzanej w szczytach pracy tych instalacji, wymuszają poszukiwanie relatywnie tanich i efektywnych technologii magazynowania energii powodując, że GME stają się ekonomicznie opłacalne.

Mają potencjał, aby odegrać ważną rolę w transformacji energetycznej? 

Transformacja energetyczna już się zaczęła, a rozwój instalacji OZE i magazynowania energii elektrycznej jest jej elementem

A.T.: Jeżeli UE utrzyma kierunek rozwoju energetyki związany z dekarbonizacją oraz neutralnością klimatyczną, będziemy musieli stopniowo odchodzić od jednostek wytwórczych zasilanych paliwami kopalnymi. Ze względów środowiskowych oraz ekonomicznych już teraz jesteśmy zmuszani wyłączać wyeksploatowane i w małym stopniu regulowalne bloki węglowe, o niższych mocach w pierwszej kolejności, nie budując jednocześnie nowych. W ich miejsce powinny powstawać kolejne rozporoszone elektrownie słoneczne, wiatrowe, z magazynami energii miejscowymi oraz kolejne systemy magazynowania energii, aby sprostać wymogom stabilizowania systemu.

Transformacja energetyczna dodatkowo powinna też być wiązana z wytwarzaniem i magazynowaniem energii tam, gdzie jest na nią zapotrzebowanie. Zamiast budować jednostki wytwórcze dużych mocy oraz ogromne elektrownie szczytowo-pompowe z infrastrukturą przesyłową, łatwiej byłoby rozwijać system elektrowni OZE – wiatrowych, słonecznych, biogazowych, z magazynami energii w tym samym obszarze, gdzie zużywana jest energia, np. w pobliżu dużych miast czy jednostek gospodarczych zużywających znaczące ilości energii. Gdyby w miarę wyłączania bloków węglowych był stworzony plan powstawania nowych jednostek wytwórczych OZE w miejscach jej zużycia i w tym obszarze w pierwszej kolejności odbywała się modernizacja sieci elektroenergetycznej, właśnie tam można byłoby rozwijać kolejne elektrownie słoneczne oraz wiatrowe, wspomagane magazynami energii. W taki sposób można byłoby umożliwić rozwój OZE poprzez rozbudowę lokalnych linii przesyłowych z nowymi instalacjami OZE i GME. Byłoby to rozwiązanie tańsze, szybsze i mniej uciążliwe dla środowiska naturalnego.

Transformacja energetyczna już się zaczęła, a rozwój instalacji OZE i magazynowania energii elektrycznej jest jej elementem, w co wpisują się GME bardziej przyjazne środowisku, w porównaniu z elektrowniami szczytowo – pompowymi i akumulatorowymi magazynami litowo-jonowymi.

Mamy już w Polsce takie magazyny? (w pełni, komercyjnie wdrożone)

T.Z.: Nie, ale tendencja rozwojowa się zaznacza: na pewno powstały pierwsze GME w Szwajcarii, o mocy 5 MW, wybudowano też w Chinach w Szanghaju GME o mocy 25 MW i pojemności 100 MWh. Budowany jest też magazyn w Teksasie o pojemności 36 MWh.

Jako OZE Rentier S.A. występujemy obecnie o pierwsze pozwolenia, aby prototyp grawitacyjnego magazynu energii wybudować przy naszej elektrowni słonecznej z panelami PV na trackerach jednoosiowych, pozwalających maksymalizować wydajność elektrowni. Wieża będzie miała wysokość 135 metrów.

Jakie są Pana prognozy względem rynku grawitacyjnych magazynów energii w najbliższych latach?

Ludzkość zmuszona jest poszukiwać nowych rozwiązań. GME możemy lokalizować praktycznie wszędzie, przy wiatrowych i słonecznych jednostkach wytwórczych, w węzłowych punktach systemu

T.Z.: W Polsce dominują niziny – 91% powierzchni kraju. Jest bardzo mało miejsc, w których mogą powstać elektrownie szczytowo-pompowe. Infrastruktura sieci rozdzielczych i przesyłowych ogranicza lokalizacje dla nowych instalacji słonecznych i wiatrowych. Koszt ich budowy oraz rozbudowy sieci przesyłowej wymusza szukanie innych rozwiązań, aby sprostać unijnym wymogom środowiskowym i stabilizacji Systemu. Energetyka jądrowa jest bardzo wydajna, ale wymaga czasu na rozbudowę, potrafi być niebezpieczna.

Jeżeli w najbliższym stuleciu mamy odejść od węglowodorów, OZE są przyszłością i koniecznością. Zastosowanie na powszechną skalę akumulatorów litowo-jonowych, kadmowych oraz wydobywanie metali ziem rzadkich rodzi wyzwania związane z ochroną środowiska. Zasoby metali ziem rzadkich są ograniczone w skali globu, aby sprostać stabilizacji OZE.

Energia geotermalna prawdopodobnie też jest przyszłością, ale obecne ograniczenia związane z technologią, głębokością odwiertów i powiązanymi z nią kosztami powoduje, że prawdopodobnie będzie rozwijała się w kolejnych dziesięcioleciach. Obiecujące są też rozwiązania wodorowe, ale to nadal przyszłość.

Ludzkość zmuszona jest poszukiwać nowych rozwiązań. GME możemy lokalizować praktycznie wszędzie, przy wiatrowych i słonecznych jednostkach wytwórczych, w węzłowych punktach systemu – już dzisiaj. Na jednym hektarze możemy wybudować magazyn o pojemności powyżej 20 MWh. Technologia ta, w pozwala nam na 50 lat stabilizować Krajowy System Elektroenergetyczny. Dodatkowa zmiana prawa, w którym GME tak jak elektrownie szczytowo-pompowe będą miały ułatwione uzyskiwanie pozwoleń na budowę oraz nie będą traktowane jako jednostki wytwórcze, znacząco wpłynie na ich rozwój.

A.T.: Europa oraz Polska w najbliższych latach, w procesie dekarbonizacji potrzebuje systemowych rozwiązań oraz możliwie najtańszej energii elektrycznej, aby jej gospodarka mogła być konkurencyjna. Zmiany legislacyjne związane z traktowaniem GME, jako mniejszych systemowych jednostek szczytowo-pompowych mogą w znaczący sposób ułatwić zieloną transformację. Włączanie GME w linie przesyłowe, w których już dzisiaj płynie zielona energia, jest kolejnym konsekwentnym krokiem w stronę zero emisyjnej gospodarki, ekologicznego podejścia do życia na naszej wspólnej niebieskiej planecie.

Widzimy co najmniej dwa zastosowanie GME:

  • Systemowe dla OSD / PSE w celu stabilizacji KSE.
  • Dla dużych wytwórców OZE, aby mogli sprzedawać w kontraktach godzinowych nadmiar wytworzonej energii w godzinach jej największego zapotrzebowania.

Powiązane artykuły

Polska przeciera szlaki w przesyłaniu wodoru. KE potwierdza niezależność Gaz-Systemu, otwierając drogę do budowy wielkoskalowej sieci wodorowej.

Gaz-System przeciera szlaki. Polska spółka pierwszym w Europie certyfikowanym operatorem wodoru

Komisja Europejska wydała pozytywną opinię w procesie certyfikacji spółki Gaz-System na operatora systemu przesyłowego wodoru. To precedensowa decyzja w skali kontynentu, która stawia polskiego operatora w roli lidera wyznaczającego standardy dla nowej gałęzi rynku energii. Bruksela potwierdza niezależność Pozytywna opinia…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 2 minuty
Meksyk integruje magazyny energii z systemem prawnym. Nowe kryteria techniczne i limity mocy mają zwiększyć stabilność sieci i ułatwić rozwój instalacji hybrydowych.

Meksyk reformuje energetykę rozproszoną

Meksykańska Komisja Regulacji Energii rozpoczęła konsultacje nad nowelizacją przepisów dotyczących generacji rozproszonej. Najważniejszą zmianą jest formalne włączenie systemów magazynowania energii do ram prawnych. Dotychczasowe regulacje skupiały się głównie na samej produkcji prądu, pomijając systemy bateryjne. Nowy projekt ma usunąć luki…

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 2 minuty
Zmień zgody