Zmiana czasu letniego da nam dobę z 25 godzinami. Dla energetyki to cztery dodatkowe kwadranse
25 października 2026 r. będzie jedną z tych rzadkich dób, które mają 25 godzin. O godz. 3:00 zegary cofniemy na 2:00 i ta sama godzina pojawi się dwa razy. Dla ludzi oznacza to przede wszystkim dłuższą noc. Dla rynku energii — dodatkowe okresy handlowe, więcej danych do rozliczenia i pułapkę dla systemów, które zakładają, że każda doba ma dokładnie 24 godziny.
Zmiana czasu nie jest dla energetyki nowym problemem, ale w ostatnich latach zrobiła się bardziej „gęsta”. Rynek dnia następnego działa dziś również w interwałach 15-minutowych, a rynek bilansujący rozlicza niezbilansowanie w kwadransach. W efekcie jesienna zmiana czasu oznacza nie tylko 25 godzin zamiast 24, ale także 100 piętnastominutowych okresów zamiast standardowych 96.
Jedna godzina występuje dwa razy. Jak odróżnia ją rynek?
25 października o godz. 3:00 czasu letniego środkowoeuropejskiego wskazania zegarów zostaną cofnięte na 2:00. Polska przejdzie wtedy z CEST, czyli UTC+2, na CET, czyli UTC+1. Samo rozporządzenie przewiduje specjalne oznaczenie powtórzonej godziny literą „a”.
To ważne, bo zapis „2:30” bez informacji o strefie czasowej nie wystarcza tego dnia do jednoznacznego wskazania chwili. Pierwsze 2:30 wypada jeszcze w czasie letnim, drugie już po przejściu na czas środkowoeuropejski.
Towarowa Giełda Energii od lat stosuje podobną logikę. W komunikatach dotyczących wcześniejszych zmian czasu dodatkowa godzina na Rynku Dnia Następnego była oznaczana jako 02a, a w kodzie instrumentu pojawiał się m.in. zapis H02a. TGE zwracała także uwagę, że w plikach grafikowych dodatkowa pozycja była umieszczana po danych dla godziny 24.
W uproszczeniu lokalna doba wygląda więc tak:
| Oznaczenie | Czas na zegarze | Strefa |
|---|---|---|
| H02 | 1:00–2:00 | CEST |
| H03 | 2:00–3:00 | CEST |
| dodatkowa godzina „02a” | 2:00–3:00 | CET |
| H04 | 3:00–4:00 | CET |
Aktualne zasady RDN TGE wprost przewidują, że w dniach zmiany czasu termin wykonania kontraktu obejmuje odpowiednio 23 albo 25 godzin.
Dla systemów informatycznych najważniejszy wniosek jest prosty: sama lokalna godzina nie wystarcza. Dane powinny zachowywać informację o strefie lub przesunięciu względem UTC, a tam, gdzie to możliwe, czas najlepiej przechowywać wewnętrznie w UTC i dopiero na potrzeby użytkownika przeliczać go na czas lokalny.
100 kwadransów zamiast 96
30 września 2025 r. europejski Rynek Dnia Następnego SDAC przeszedł na produkty z 15-minutową jednostką czasu rynkowego. Pierwszym dniem dostawy był 1 października 2025 r.
Nie oznacza to jednak, że produkty godzinowe całkowicie zniknęły. Aktualne dokumenty TGE przewidują zarówno okresy 15-minutowe, jak i instrumenty godzinowe. Od dostawy na 11 czerwca 2026 r. TGE prezentuje w Fixingu I oficjalne wyniki aukcji dla instrumentów 15-minutowych, a wartość dla godziny oblicza jako średnią arytmetyczną kursów czterech tworzących ją kwadransów.
W zwykłej dobie mamy 96 kwadransów. 25 października będzie ich 100. Wiosną mechanizm działa odwrotnie: po przeskoczeniu zegara z 2:00 na 3:00 doba ma 23 godziny, czyli 92 kwadranse.
Ta sama długość okresu – 15 minut – obowiązuje od 14 czerwca 2024 r. przy rozliczaniu niezbilansowania na rynku bilansującym.
Dla uczestników rynku dodatkowa godzina oznacza przede wszystkim więcej pozycji do obsłużenia. Grafik przygotowany z założeniem stałych 96 okresów może nie przejść walidacji albo przypisać dane do niewłaściwego przedziału. Prognozy popytu i produkcji również muszą rozpoznawać dobę mającą 25 godzin, zamiast mechanicznie kopiować schemat typowego dnia.
Problem dotyczy też indeksów dobowych. TGeBase z definicji uwzględnia liczbę godzin faktycznie występujących w dobie dostawy – może ich być od 23 do 25. Przy porównywaniu dni zmiany czasu z sąsiednimi dobami warto więc pamiętać, że nie obejmują one identycznej liczby godzin.
Magazyny energii nie mogą „zgubić” dodatkowej godziny
Dla magazynu energii czas jest jednym z najważniejszych parametrów pracy. Algorytm decyduje przecież nie tylko o tym, ile energii kupić lub sprzedać, ale przede wszystkim – kiedy to zrobić.
Jeżeli harmonogram zakłada sztywne 24 godziny lub 96 kwadransów, jesienna zmiana czasu może spowodować błędne przypisanie kolejnych poleceń. W zależności od konstrukcji systemu magazyn może rozpocząć ładowanie lub rozładowanie w innym okresie niż ten, dla którego optymalizator pobrał cenę.
Skutki mogą być bardzo konkretne: rozładowanie przed właściwym szczytem cenowym, ładowanie w droższym okresie, rozbieżność pomiędzy grafikiem handlowym a fizyczną pracą jednostki albo wykonanie usługi systemowej w niewłaściwym przedziale czasu.
Dlatego przed zmianą czasu operatorzy BESS i agregatorzy powinni sprawdzić cały łańcuch – od pobrania cen i prognoz, przez optymalizację, aż po wysłanie komendy do urządzenia.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o duże magazyny. Ten sam problem może dotyczyć farm fotowoltaicznych i wiatrowych, ładowarek samochodowych, pomp ciepła czy instalacji pracujących według godzin określonych w umowach cPPA.
To oprogramowanie najłatwiej potyka się o zmianę czasu
Dla giełdy 25-godzinna doba jest sytuacją przewidzianą w regulaminach. Większym problemem bywają aplikacje i urządzenia, które korzystają z danych rynkowych, ale zostały napisane z założeniem, że doba ma zawsze 24 godziny.
Dobrym przykładem są skrypty i integracje pobierające ceny energii. W przeszłości użytkownicy forum Elektroda zwracali uwagę na problemy z API i przetwarzaniem danych właśnie w dniach zmiany czasu. Trudność nie wynika z samego istnienia dodatkowej godziny, lecz z tego, że dwie różne chwile mogą mieć identyczny zapis lokalnej godziny.
Najczęstsze ryzyka to błędne indeksowanie danych, nadpisanie jednej z dwóch godzin 2:00–3:00, przesunięcie kolejnych pozycji albo całkowite odrzucenie zestawu, jeśli aplikacja oczekuje dokładnie 24 wierszy lub 96 kwadransów.
Dotyczy to m.in. sterowników współpracujących z taryfami dynamicznymi, systemów EMS, falowników, domowych magazynów energii i własnych arkuszy używanych do analizy cen.
A co z prosumentami i RCE? Tu ważne zastrzeżenie
W tym miejscu łatwo pomylić dwa różne mechanizmy. Rynek hurtowy może posługiwać się interwałami 15-minutowymi, ale RCE używana w net-billingu pozostaje ceną godzinową. Ministerstwo Klimatu i Środowiska opisuje ją wprost jako rynkową godzinową cenę energii. Prosument rozliczany według RCE nie otrzymuje więc 100 oddzielnych cen kwartalnych tylko dlatego, że doba rynkowa ma 100 kwadransów.
Zmiana czasu nadal może jednak mieć znaczenie dla aplikacji prosumenckich. W dobie jesiennej trzeba prawidłowo rozróżnić dwie godziny 2:00–3:00 oraz przypisać do nich pomiary i właściwe wartości cenowe.
W domowej instalacji warto też sprawdzić sam zegar urządzenia. Falownik, magazyn czy sterownik z ręcznie ustawionym UTC+2 zamiast prawidłowej strefy Europe/Warsaw po zmianie czasu może pracować o godzinę niezgodnie z harmonogramem.
Podobny problem dotyczy taryf strefowych, jeżeli urządzenie realizuje harmonogram na podstawie własnego zegara.
Wiosną sytuacja się odwraca: doba ma tylko 23 godziny
Jesienna zmiana czasu ma swoje lustrzane odbicie. Wiosną zegary przeskakują z godz. 2:00 na 3:00, więc godzina 2:00–3:00 w lokalnym czasie po prostu nie występuje.
Komisja Europejska opublikowała już harmonogram zmian czasu na lata 2027–2031. W 2027 r. czas letni rozpocznie się 28 marca. Kolejna jesienna zmiana nastąpi natomiast 31 października 2027 r.
| Rodzaj doby | Data | Liczba godzin | Liczba okresów 15-min |
|---|---|---|---|
| odwołanie czasu letniego | 25 października 2026 | 25 | 100 |
| zwykła doba | — | 24 | 96 |
| wprowadzenie czasu letniego | 28 marca 2027 | 23 | 92 |
W marcu problem jest odwrotny: system, który spodziewa się pełnych 24 godzin, może próbować znaleźć nieistniejącą godzinę 2:00–3:00 albo przesunąć wszystkie późniejsze dane.
Czy to ostatnia taka doba?
Nie. Przynajmniej według obecnego stanu prawnego nie ma podstaw, by traktować 25 października 2026 r. jako ostatnią zmianę czasu. Polskie rozporządzenie rzeczywiście wymienia terminy tylko do końca 2026 r. Jednocześnie nadal obowiązuje unijna dyrektywa dotycząca czasu letniego, a Komisja Europejska w marcu 2026 r. ogłosiła harmonogram zmian aż do 2031 r.
Dopóki przepisy się nie zmienią, energetyka musi więc dwa razy w roku radzić sobie z kalendarzowym wyjątkiem: dobą, która ma albo 23, albo 25 godzin.
I choć dla większości odbiorców sprowadza się to do przestawienia zegarka, dla rynku energii jedna dodatkowa godzina oznacza kolejne ceny, pomiary, grafiki i rekordy, których nie można ani zgubić, ani pomylić z godziną, która wygląda dokładnie tak samo.
SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Najpierw 1 października, potem zmiana czasu. Dwie daty ważne dla rachunku za prąd – e-magazyny.pl
Dodaj komentarz