Wielka Brytania nie boi się zimowych blackoutów
Ryzyko zimowych przerw w dostawach prądu w Wielkiej Brytanii spadło do najniższego poziomu od czterech lat, pomimo niedawnego zamknięcia Ratcliffe-on-Soar – ostatniej elektrowni węglowej w kraju. Stało się to między innymi dzięki inwestycjom w niskoemisyjne źródła energii elektrycznej. Brytyjski operator – The National Energy System Operator (Neso) prognozuje, że tej zimy dostawy energii w Wielkiej Brytanii przewyższą zapotrzebowanie o prawie 9% w scenariuszu bazowym, co stanowi największą nadwyżkę od sezonu 2019/2020. Wyższa rezerwa mocy wynika z większej liczby magazynów energii, małych instalacji OZE oraz importu energii elektrycznej.
Podczas nadchodzącej zimy Wielka Brytania będzie polegać na rekordowych poziomach importowanej energii elektrycznej, po raz pierwszy od momentu uruchomienia najdłuższego na świecie kabla wysokiego napięcia, który dostarcza z Danii energię wystarczającą do zasilenia 2,5 miliona brytyjskich domów. Połączenie energetyczne Viking, które może również eksportować brytyjską energię do Danii, jest kluczowym elementem strategii Wielkiej Brytanii, mającej na celu całkowite odejście od paliw kopalnych w niedalekiej przyszłości.
Brytyjczycy nadal polegają na gazie
Brytyjski sektor energetyczny nie jest jeszcze w stanie przejść przez nadchodzącą zimę w pełni bezemisyjnie — znaczącą część tamtejszego miksu energetycznego nadal stanowi gaz. Podczas ogólnoeuropejskiego kryzysu gazowego wywołanego inwazją Rosji na Ukrainę na początku 2022 roku, Wielka Brytania utrzymywała stare elektrownie węglowe w gotowości, aby zapewnić dostawy energii w przypadku niedoboru gazu potrzebnego do zasilania elektrowni. W nadchodzącym sezonie kraj może jednak liczyć na magazyny gazu wypełnione w 95%. Dodatkowo, Wielka Brytania planuje import surowca z Norwegii oraz USA lub Kataru. Według Neso, konflikt zbrojny w Ukrainie nie stanowi zagrożenia dla brytyjskich dostaw gazu oraz bezpieczeństwa energetycznego.
Operator planuje również kontynuować system dopłat dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorców, którzy racjonalnie korzystają z energochłonnych urządzeń, starając się włączać je po godzinach szczytu, aby zmniejszyć obciążenie sieci. Dzięki tej praktyce rok temu udało się zaoszczędzić ilość energii, która wystarczyła do zasilenia 10 mln domów.
źródło: theguardian.com