W Zachodniopomorskiem narasta napięcie wokół nowych inwestycji w energetykę wiatrową

Opublikowany: Szacowany czas czytania: 4 minuty
energia wiatrowa w polsce
Źródło: Shutterstock

Ministerstwo Obrony Narodowej wydało negatywne stanowiska dotyczące planowanych farm na terenach gmin Pyrzyce, Pełczyce, Lipiany, Bielice i Warnice. W piśmie do samorządów resort jednoznacznie ocenił, że budowa farm wiatrowych na tych terenach jest niemożliwa, co w praktyce blokuje dalsze procedury.

Strefy lotów wojskowych wchodzą w grę

Rdzeń sporu jest techniczny i dotyczy przestrzeni powietrznej wykorzystywanej przez wojsko. MON wskazuje na obecność stref wojskowych, w których realizowane są regularne operacje lotnicze, a infrastruktura wysoka i rozproszona (jak turbiny) może podnosić ryzyko dla bezpieczeństwa. W regionie kluczowa jest strefa TSA 10A: część gmin ma być nią objęta częściowo, a gmina Lipiany – w całości. To obszar, w którym działania mogą odbywać się nawet do 14 500 stóp, czyli ponad 4,4 tys. metrów nad poziomem morza. MON argumentuje, że wprowadzenie w tym obszarze wysokich przeszkód terenowych utrudnia planowanie i prowadzenie działań lotniczych.

Niski pułap i wysoka prędkość – mało miejsca na błąd

Nie chodzi wyłącznie o „wysokość” przestrzeni zarezerwowanej dla lotów. W argumentacji MON pojawiają się też parametry samych przelotów: prędkości mają przekraczać 250 węzłów (około 460 km/h), co skraca czas reakcji w sytuacjach awaryjnych. Dodatkowo przez teren gminy Pełczyce przebiegają korytarze powietrzne MR7 24 i MRT 29, gdzie samoloty latają bardzo nisko – nawet 100–200 metrów nad ziemią. Przy takim pułapie margines na manewr unikowy jest minimalny, a turbiny – z wysokimi wieżami i wirującymi łopatami – są w takim układzie szczególnie problematyczne.

Odmowa, a nie zakaz. W praktyce różnicy nie ma

Najbardziej problematyczne dla inwestorów jest to, że blokada nie działa jak klasyczny, jednoznaczny zakaz zapisany w przepisach. MON podkreśla, że brak zgody na budowę wiatraków w wojskowych strefach lotniczych nie wynika bezpośrednio z literalnej treści prawa, ale jest rozstrzygnięciem ostatecznym. Powód jest prosty: część informacji o lokalizacji i parametrach stref ma charakter niejawny, więc nie da się jej „wpisać” wprost do aktów prawnych i planów w sposób w pełni jawny. W efekcie takie stanowisko funkcjonuje jak twardy zakaz dla inwestorów i planistów.

Planowanie przestrzenne a potrzeby obronności

Potrzeby obronności są uwzględniane w prawie planistycznym: przy sporządzaniu dokumentów przestrzennych bierze się pod uwagę m.in. bezpieczeństwo państwa. To sprawia, że negatywna opinia wojska może zamykać temat już na wczesnym etapie – zanim znane są wszystkie parametry techniczne inwestycji, a tym bardziej zanim projekt trafi do realizacji.

MON chciał dopisać do przepisów dotyczących lądowej energetyki wiatrowej jednoznaczny zakaz lokalizowania turbin w takich strefach. Taka zmiana nie weszła jednak w życie, bo ustawa została zawetowana. W rezultacie rynek funkcjonuje w szarej strefie: formalnie zakazu nie ma, ale decyzje uzgadniające mogą skutecznie zablokować projekt.

Koszt uboczny: kurcząca się mapa dostępnych terenów

Branża wiatrowa od dawna wskazuje, że strefy lotnicze są jednym z czynników najmocniej ograniczających dostępność gruntów pod inwestycje. W debacie pojawiają się szacunki, że obszary realnie dostępne dla nowych farm stanowią zaledwie ułamek powierzchni kraju. Lokalnie przekłada się to na niepewność: gminy i inwestorzy nie wiedzą, czy warto rozwijać projekty, które później mogą zostać zatrzymane decyzją wynikającą z uwarunkowań niejawnych.

Dyskusja, która dopiero się zaczyna

Eksperci zwracają uwagę, że bez uporządkowania zasad uzgadniania inwestycji w strefach lotniczych trudno będzie pogodzić tempo rozwoju OZE z wymaganiami bezpieczeństwa. Jedną z propozycji jest przesunięcie merytorycznej dyskusji na etap, gdy znane są już konkretne parametry projektu – co daje szansę na szukanie rozwiązań technicznych zamiast decyzji zero-jedynkowych. Dla Zachodniopomorskiego stawka jest wysoka: chodzi nie tylko o kolejne megawaty, ale też o przewidywalność reguł gry.

Zmień zgody