W Fukushimie rusza budowa magazynu energii 62 MW. Powstanie kilka kilometrów od elektrowni jądrowej
Sumitomo Corporation rozpoczyna budowę dużego magazynu energii w Namie, w prefekturze Fukushima. Instalacja będzie miała 62 MW mocy i 291 MWh pojemności, a jej uruchomienie zaplanowano na 2029 r. Namie jest jedną z miejscowości dotkniętych katastrofą elektrowni jądrowej w 2011 r. Dziś w regionie rozwijane są OZE, wodór oraz BESS.
Magazyn będzie miał 62 MW mocy i 291 MWh pojemności
Za inwestycję odpowiada należąca do Sumitomo spółka BS Holdings. Projekt będzie formalne prowadzony przez Namie Battery Storage LLC, a Sumitomo pozostanie jego jedynym inwestorem. Finansowanie odbywa się w formule projektowej, a główną rolę odegrał tutaj MUFG Bank. Docelowo parametry magazynu wyniosą 62 MW mocy i 291 MWh pojemności.
Wcześniej projekt tego magazynu został wybrany w japońskiej aukcji dla niskoemisyjnych źródeł energii. Mechanizm uruchomiony w 2024 r. ma ułatwić finansowanie nowych inwestycji poprzez zapewnienie im długoterminowej przewidywalności dochodów. Oprócz OZE obejmuje również magazyny energii. Rozpoczęcie działalności instalacji w Namie zaplanowano na 2029 r.
Inwestor wskazuje, że rozwój OZE w regionie Tohoku coraz częściej prowadzi do sytuacji, w której produkcja musi być ograniczana ponieważ w danym momencie przewyższa zapotrzebowanie lub możliwości systemu. Magazyn w Namie ma przejmować część tej energii i oddawać ją później, pomagając w równoważeniu produkcji i zużycia.
Inwestycji towarzyszy echo katastrofy z 2011 r.
Elektrownia jądrowa Fukushima Daiichi znajduje się w miejscowościach Okuma i Futuba, a Namie leży w odległości ok. 4 km od tego obiektu. 11 marca 2011 r. Japonię nawiedziło potężne trzęsienie ziemi i tsunami. Utrata zasilania i systemów chłodzenia w elektrowni doprowadziły do uszkodzenia trzech reaktorów i uwolnienia substancji promieniotwórczych. Wokół obiektu utworzono wówczas strefy ewakuacyjne. Wg japońskiej Agencji Odbudowy w związku z tą awarią swoje domu musiało opuścić ok. 110 tys. osób.
Nakaz ewakuacji objął całe Namie. Dopiero w marcu 2017 r., po przeprowadzeniu oczyszczania tereny i po odbudowie infrastruktury mieszkańcy mogli powrócić do części miasta. Kolejne obszary stały się zamieszkałe w 2023 r. Natomiast część terenów do tej pory pozostaje w strefie ograniczonego ponownego zaludnienia.
Dzisiaj Fukushima stawia na OZE, wodór i magazyny energii
Po katastrofie transformacja energetyczna stała się jednym z elementów odbudowy gospodarczej prefektury. Władzie Fukushimy deklarują, że do 2040 r. chcą w 100 proc. zaspokoić potrzeby zasilania prefektury energią odnawialną. W roku finansowym 2023 wskaźnik ten wyniósł 54,9 proc. Jednym z kierunków rozwoju przemysłu są także technologie magazynowania energii i ponownego wykorzystywania akumulatorów.
Namie już wcześniej było zaangażowane w te działania. Japoński rząd wskazywał tę miejscowość jako jedno z miejsc budowy inteligentnych lokalnych systemów energetycznych, a Sumitomo prowadzi tam projekty związane z wykorzystaniem magazynów i lokalnie produkowanej energii z OZE. Firma współpracuje również z władzami przy odbudowie miasta.
Japonia nie rezygnuje z energetyki jądrowej
Obowiązujący siódmy strategiczny plan energetyczny dla Japonii zakłada, że w 2040 r. OZE mają odpowiadać za 40-50 proc. produkcji energii elektrycznej całego kraju, natomiast atom za ok. 20 proc. Rząd przewiduje także dalsze uruchamianie reaktorów, które spełniają wymogi bezpieczeństwa.
Historia Fukushimy udowadnia, że państwa nie będą rezygnowały z atomu z powodu jednej katastrofy. Wprawdzie sama prefektura postawiła na maksymalny rozwój OZE, wodoru i magazynów, lecz Japonia jako kraj planuje równolegle korzystać zarówno z energetyki odnawialnej jak i jądrowej.
W takim układzie magazyny, taki jak ten w Namie, mają przede wszystkim rozwiązywać problem rosnącej, lecz zmiennej produkcji z fotowoltaiki i wiatru.
Dodaj komentarz